Jak widać, mimo nagłośnienia tematu, wielu kierowców "nie trybi" zupełnie o co chodzi. Często po dojściu do blokującego auta tłumaczą się że to "tylko na chwilę". Nie rozumieją że często setkom osób pokrzyżowali plany dotarcia do domu, pracy czy szkoły. Przez takie gapiostwo, a może bezczelność i niechęć do znalezienia sobie odpowiednio dużego miejsca, wiele osób może się spóźnić a część z nich może mieć z tego powodu problemy.
Dlatego uważam, że chyba największą karą było by jednak, oprócz mandatu, natychmiastowe odholowanie auta na parking i opłata parkingowa. Oczywiście umowę miasto powinno podpisać z jakimś parkingiem gdzieś na obrzeżach Krakowa, by samo "odzyskanie" auta było dość upierdliwe. Np. tylko w godzinach od 8 do 16 i oczywiście tylko po okazaniu kwitu przelewu za mandat i opłaty parkingowej.
Podoba mi się też pomysł "suchego" (post wyżej). Jeśli z winy takiego kierowcy są opóźnienia lub zmiana trasy komunikacji miejskiej należało by ustalić i zalegalizować jakiś przelicznik strat MPK. Ten dodatkowy koszt, mógłby okazać się znacznie większy od mandatu jaki mogą wypisać funkcjonariusze straży miejskiej czy policji.
komentowany materiał »
Na owce miałem jakieś 3 minuty... a te ino beczały i zadnią stronę ukazywały. komentowany materiał »
2 i 6 przepiękne. komentowany materiał »