Profil użytkownika: Aleksandra Parzyszek

Komentarze

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
super! 2010-07-31 19.17

tego nie widziałam!
genialne ;D komentowany materiał »

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
@sz 2010-07-30 14.22

Słownik wydany z 2000 roku nie jest wynikiem badań z ostatniego 10.lecia! Oczywiście, masz całkowitą rację co do etymologii, jednak zauważ, że badania etymologiczne zaczęły być prowadzone właśnie w XX wieku, więc nie ma sensu szukać słowników z roku 1500, bo takowych nie ma! Są natomiast pisma, akta, dokumenty, nakazy, bulle i wykazy.

Największą skarbnicą są pisma sądowe, gdzie uwiecznione zostały relacje oskarżonych i obrońców, przykłady wykroczeń itp. Tam też można znaleźć obelgi, jakimi obrzucono jakiegoś ważnego pana, czy w jaki sposób mąż znieważył żonę. Takie pisma były czytane (i są nadal), analizowane i badane pod kątem językowym. komentowany materiał »

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
to zależy 2010-07-28 10.37

Ja jestem po polonistyce ;) Nie siedziałam jednak w książkach bezmyślnie, a szukałam tego, co mnie interesowało. Jak przez odrę przeszłam historię literatury i inne przedmioty literaturoznawcze, ale pokochałam historię języka polskiego, dialektologię, gramatykę historyczną i opisową. Fascynowały mnie zmiany semantyczne zachodzące w języku, powstawanie i przenikanie cech dialektalnych i gwarowych.

W jednym się zgodzę z przedmówcą: polonistyka to nie fach. Mam wrażenie, że kierunek dołącza do tych tzw. rozwojowych, ale nie zawodowych. Studia polonistyczne przybliżają do literatury, rozwijają umiejętność władania poprawną polszczyzną, szlifują pisanie, ale nie gwarantują pracy, zawodu. Nawet chcąc być nauczycielem, musisz zaliczyć dodatkowe przedmioty w ramach specjalizacji- pedagogika, dydaktyka nauczania, psychologia itp.

Ważne, by idąc na polonistykę, wiedzieć, po co mi te studia. Ja wiedziałam, że chcę pracować w mediach i taki miałam cel przez te 5 lat i w zależności od tego, co mi się może przydać- do jednych przedmiotów przykładałam się bardziej, do drugich mniej, a do trzecich wcale się nie przykładałam, bo wchodziły w głowę same. komentowany materiał »