O godzinie 15:45 nad krakowskie Błonia, nie wiadomo skąd, nadleciał śmigłowiec transportowy WP.
Podchodząc do lądowania wzbił tumany śnieżnego pyłu i spowodował panikę wśród czworonogów będących na wychodnym
Po wylądowaniu, z wnętrza maszyny wyszedł człowiek z pomarańczową głową i podniósł coś z ziemi.
Po tej spektakularnej akcji podnoszenia czegoś, śmigłowiec natychmiast wystartował.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy ze źródeł zbliżonych do Rudawy akcja miała na celu podjęcie śruby, która została utracona przez ten sam śmigłowiec kilka godzin wcześniej.
Gratulujemy udanej akcji


Może zgubił "czarną skrzynkę"?;)
Ja tam nie wiem, ale bardzo często widzę ten śmigłowiec przelatujący koło Błoń...
ten sam helikopter chwile wczesniej ladowal 2 razy na ladowisku pod szpitalem rydygiera
Jego latanie po całym Krakowie tylko potwierdza, że szukali tej śruby lub latali na nawigacji GPS, która prowadziła ich jak zwykle po tzw. optymalnej trasie.
Jeżeli z GPS trafiłem, to kolejny dowód, że plam miasta w wersji papierowej warto mieć w kieszeni przy drzwiach