Skrzyżowanie Prądnickiej z Wrocławską,godzina 17.
Tak kierowcy olewają pieszych i zmuszają ich do polerowania karoserii własną odzieżą. Piesi klną na potęgę i zamiast po pasach,przechodzą a raczej przeciskają się gdzie popadnie.
Dziwne że niema tam patroli policji lub straży miejskiej,to prawdziwe ,mandatowe eldorado i szansa na wyjście miasta z długów :)
(przepraszam za kiepskie fotki ale to komórka z ukrycia).
15 minut na skrzyżowaniu
Adam
54 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 88
- Wpisów na blogu: 344
- Komentarzy: 4098
- Miejsc na mapie: 204


6000 tysiecy zł w pare minut brawo
Ja bym to wysłał do magistratu jako propozycja wyjscia z kryzysu
Jade popołudniem w korku ul Norymberską w kierunku skrzyżowania z ul. Grota-Roweckiego. Tu auta, tam auta, wciskają się z Pychowickiej (od Tesco) bo na czas budowy tramwaju wtedy obrócili strony świata w tej okolicy. Dojeżdżam do skrętu pod Kaufland, wiec już nie jadę dalej bo i tak mam czerwone wiec puszczam auto z naprzeciwka żeby pojechało na zakupy. Gość mi dziękuje i skręca. Więc puszczam też auto z parkingu sklepowego które wjeżdża przede mnie bo generalnie nie przeszkadza mi czy wjedzie jedno czy dwa, a i tak dalej pali się czerwone. Zresztą jak wszyscy wiedzą auta ruszają na czerwonym a stoją na zielonym. Ale słyszę za mną klakson. Jeden, drugi. Podjeżdżam do przodu na długość może trzech aut. i Znowu czerwone. Znowu klakson dłuuugi. Więc zaciskam ręczny, gaszę silnik, podchodzę bardzo grzecznie do auta a tam w GOLFIE II kobieta może lat 55-68.... otwierając szybę leci wiązanką KUR*** TY GNO**** CO TY KU*** ROBISZ......itp.Więc ja się grzecznie pytam Czy coś mi się z autem dzieje że tak trąbi. A kobieta jeszcze większym do mnie mięsem. Więc kwituje że chyba czuje od niej alkoholem. Wsiadam do auta i już chciałem zapalić silnik a tu pech zielone... światło wiec poczekaliśmy na drugie zielone bo ja musiałem zaglądnąć pod maskę. Pewnie gdybym nie miał dzieci w aucie i miał większe jaja wsadziłabym, wsteczny albo mocno bym zahamował. No miałbym Panią w dosłownie w dupie. A alkomat prawdę by powiedział o Pani lat 55-68 (ciemno było). Ale normalnie pierwszy raz spotkałem się z takim hamstwem.
Pięknie ująłeś rzeczywistość. Kierowcy powinni być karani, ale jest jeszcze drugie dno. W tym miejscu, jeśli będziesz czekał przed przejściem na to, że ktoś jadący z lewej (od wiaduktu) wpuści Cię, możesz równie dobrze zostawić samochód na parkingu. Dlatego kierowcy podjeżdżają maksymalnie do przesuwających się samochodów i częściowo muszą stanąć na pasach. Oczywiście 0,5 metra (choć nawet tyle nie powinni), a centralnie na całej długości to spora różnica.
Historia w drugą stronę. Przed przejściem dla pieszych stoi grupa przedszkolaków i ich opiekunki. Obok nich kilka starszych osób z pustymi siatkami. Niedaleko osiedlowy plac targowy. Czerwone dla pieszych, więc wszyscy grzecznie stoją. Po chwili wszystkie auta przejechały, co było znakiem dla starszyzny, by ruszyć na azymut w kierunku placu. Przecież im się spieszy i każda minuta jest cenna. Czerwone nadal bije po oczach. Komentarz opiekunek (specjalnie głośny): "I jak mamy uczyć dzieci, by przechodziły tylko na zielonym?"
Nie przeceniaj możliwości naszych mundurowych. 6000 tysiecy zł w pare minut to 6 mln
Szanowny Panie, podejrzewam że nie ma Pan nawet prawa jazdy. Po prostu nie rozumie Pan jak wygląda wyjazd z Wrocławskiej na Prądnicką. Dlatego uważam że takie artykuły nie maj ą sensu bo trzeba zacząć od tego że źle jest rozwiązany ruch pojazdów tzn. źle skonfigurowane światła itd.
Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt oraz szerszego spojrzenia na otaczający nasz Świat.
Myli się Pan,prawo jazdy posiadam od 1986 roku(B) a od 1990 roku (C).
Opisane skrzyżowanie znam doskonale,wiem również że poruszanie się po nim jest trudne (brak sygnalizacji świetlnej)ale ta okoliczność nie może być usprawiedliwieniem dla kierowców łamiących przepisy.
Kodeks drogowy jasno to precyzuje
Również pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt oraz obiektywnego spojrzenia na rzeczywistość.
przechodzę tamtędy codziennie i zawsze jest taki problem. Ale gorzej wg. mnie jest na przejściu przy Rossmanie do pętli autobusowej. Jak jedna strona sie zatrzyma to druga ma w nosie i pędzi dalej i nie raz zdarzyło mi sie stać na środku skrzyżowania i czekać aż sie w końcu ktoś zatrzyma. Nawet widziałam jak gość tam potrącił starszą panią.
Owszem, da się tam przejechać przepisowo, ale spowalnia to bardzo ruch. Jeśli już wreszcie uda się wcisnąć na Prądnicką, to zazwyczaj kilku samochodom na raz. Gdyby jechać przepisowo, to wjedzie tylko jedno auto, bo kolejne nie zdążą, gdyż będą miały do pokonania jeszcze przejście dla pieszych, na którym zapewne będą znajdować się piesi. Tamtejsze skrzyżowania już dawno powinny zostać przebudowane. A na razie niech piesi sobie radzą, bo wcale nie jest im tak źle. Artykuł zupełnie bez sensu, napisany po to, żeby coś napisać i do czegoś się przyczepić.
Po pierwsze,to nie artykuł a wpis do bloga.Po drugie,nie da się o czymś pisać i do czegoś się nie przyczepić bo jak wiadomo,nikt i nic nie jest doskonałe.