Poprzedni wpis – o tym „co się nadaje do prasy” - wywołał odzew i dyskusję nt. niezależności dziennikarskiej. Przyjrzyjmy się bliżej roli dziennikarza i polityka. Co ich łączy a co dzieli?
Prof. Walery Pisarek powiedział w jednym z wywiadów, że misją dziennikarza nie jest propagowanie jakiejś idei, edukowanie społeczeństwa w jakimś duchu czy przekazywanie informacji, które mogą czytelników pocieszyć, bo inni mają gorzej niż oni. Zadaniem dziennikarza jest bowiem robienie dobrej gazety, pokazującej wielość poglądów, różnorodność otaczającego nas świata.
A jak to wygląda w rzeczywistości? Każdy z nas ma swoje przemyślenia, potrafi wskazać gazety, rozgłośnie, telewizje zaangażowane, mniej lub bardziej jawnie, w popieranie określonych opcji politycznych. Rozsądny człowiek, chcąc wyrobić sobie zdanie na określony temat, przełącza więc kanały, czyta różne gazety – poznaje poglądy i opinie różnych środowisk. Takich osób jest jednak niewiele. Z różnych względów większość społeczeństwa czyta tylko jedną gazetę, słucha jednego radia, ogląda jedną telewizję. Po trosze z oszczędności (po co wydawać pieniądze na dwie gazety), trochę z lenistwa (po co przełączać stacje), a po trosze z konformizmu (po co słuchać głosów odmiennych od moich poglądów, lepiej nie mieć dysonansu poznawczego, powodów do zbyt wielu przemyśleń).
Światy mediów i polityki mocno się przenikają, jeden nie może istnieć bez drugiego. I żaden z zawodów – polityk czy dziennikarz, nie jest ani lepszy, ani gorszy, dopóki zajmuje się tym, co jest do niego przypisane. Polityk nie powinien instruować dziennikarzy o czym, jak i kiedy mają pisać czy mówić (błąd ten często popełniają działacze PiS instruując dziennikarzy co jest, a co nie jest właściwym na dany moment tematem). Dziennikarz zaś powinien być dociekliwy, szukać prawdy i ukrytych intencji, ale nie „czepiać się” na siłę, byle tylko dopasować materiał do przyjętej z góry tezy (to niestety zdarza się, niektórym dziennikarzom w stosunku do wybranych polityków. Dość wspomnieć o głośnej przed kilkoma tygodniami „wpadce” Tomasza Lisa).
Ważne, by być dziennikarzem uczestniczącym w życiu politycznym, a nie propagandzistą określonej opcji politycznej.
Ważne by być politykiem potrafiącym korzystać z możliwości dotarcia ze swoimi poglądami poprzez media do społeczeństwa, a nie manipulatorem wykorzystującym dziennikarzy jako narzędzie w działalności politycznej.
A co Wy o tym sądzicie?
Dziennikarz czy propagandzista
- Nikt jeszcze nie skomentował

