*

Fahrrad fahren, czyli rower w mieście

No i stało się! Wyemigrowałam do Niemiec...Przez pół roku będę na obczyźnie, więc postanowiłam dać upust swojej grafomanii i podzielić się z wami tym i owym :)

Wywiało mnie do Bremy, stolicy najmniejszego kraju związkowego RFN - Landu Bremen. Miasto ma 325,42 km² i ok. 550 tys. mieszkańców. Wielkością odpowiada więc naszemu pięknemu miastu Kraków, jest za to mniej zaludnione i ma więcej pustych przestrzeni - głównie ogromnych parków. Żyje się tu jednak zupełnie inaczej. Część rozwiązań jest lepszych, ale sporo tu też różnic na minus.

Dziś słów kilka o:

Fahrrad fahren, czyli rower w mieście

Pierwsze spostrzeżenie - da się! Tu naprawdę wszędzie są ścieżki rowerowe. Wszędzie! Fakt, że sporo z nich nie spełnia kryteriów technicznych, żeby być nazwanymi "ścieżkami rowerowymi", czasami jest to wąziutki pas bruku, ale jest.


Druga sprawa, to kultura jazdy. W Bremie nikt się nie spieszy. Jeszcze nie widziałam rowerzysty, który by jechał szybko. Jeździ się często parami, a nawet grupami, najeżdżając na chodnik, ale ze względu ma małe prędkości jakoś nikomu to nie przeszkadza.

Nie taki stojak straszny

Rowerami jeżdżą wszyscy - dzieci, młodzież, dorośli. A skoro jeżdżą wszyscy, to gdzieś te rowery muszą zostawiać. I tu kolejny pozytyw. Stojaki też są wszędzie i w dużych ilościach. Proste metalowe konstrukcje (żadne tam "wyrwikółka"), nie rzucają się w oczy, wtapiają w krajobraz, zupełnie nie przeszkadzają, nie odbierają uroku starówce, ot część architektury miasta.

Jedyny minus w tej kwestii to pogoda, która mnie, jako sezonowego rowerzystę nie zachęca do pedałowania. Brema ma klimat morski, w październiku zatem często leje i wieje. Lokalni cykliści wydają się być bardziej zahartowani :)

W grupie raźniej

W Niemczech rowerzyści są niesamowicie zorganizowani. Istnieje tu Allgemeine Deutsche Fahrrad-Club (ADFC), czyli Powszechny Niemiecki Klub Rowerowy oraz cała masa mniejszych organizacji, które organizują wycieczki, czy po prostu codzienne wspólne przejażdżki i integrują środowisko rowerzystów.

Bed and bike - hotel dla rowerów

I jeszcze jedna ciekawostka. Otóż w Niemczech popularne są hotele dla rowerzystów, zlokalizowane wzdłuż szlaków rowerowych. Można tam tanio przenocować i zjeść, a rower zostawić bezpiecznie przypięty w specjalnych zadaszonych pomieszczeniach.


Dziś bez zdjęć...jakoś nie miałam czasu ani natchnienia, ale postaram się niedługo uzupełnić wpis o kilka. Dodaję za to mapy tras rowerowych wmieście i landzie.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował
Dodaj swój komentarz:

Livia - Anna Ko...

Livia - Anna Kowalska

326 Miejsce w rankingu

Nadaktywna i hiperambitna, bo przecież nie ma rzeczy nudnych, są tylko źle zaprezentowane ;)