*

Jedyny taki kościółek w Polsce

Dodane 2011-09-29 23.46, komentarzy 2 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: brak

Nie sposób przegapić tego kościółka wchodząc do Karpacza szlakiem wiodącym ze Śnieżki. Jak wiadomo odczucie piękna zależy od gustu, więc każdy musi sam ocenić czy mu się jakaś rzecz podoba, mnie ten kościółek zauroczył, wydał mi się oryginalny i bajkowy.
Świątynia Wang jest cała z drewna do tego zbudowana podobno bez użycia choćby jednego gwoździa tą samą metodą, którą wikingowie budowali swoje słynne łodzie. Jakimś cudem przetrwała przez wszystkie wojny, nie spłonęła i od prawie 160 lat stoi w Karpaczu, podczas gdy wiele innych kościołów murowanych tego okresu nie przetrwało. W czasach kiedy przenoszono ten kościółek znad jeziora Wang do Karpacza Wikingowie najeźdźcy – łupieżcy – żeglarze byli już legendą. Trudno też jednoznacznie stwierdzić ile jest w tym kościółku oryginalnych XII wiecznych elementów, a ile materiałów konserwacyjnych i fragmentów wymienionych podczas napraw. Przyjemnie jest jednak wchodząc do środka pomyśleć, że przynajmniej niektóre jego części pamiętają legendarnych norweskich żeglarzy. Być może wchodzili kiedyś przez te same drzwi i przed mszą składali swoje miecze i topory w korytarzu ciągnącym się wokół kościoła.
O tym, że świątynia jest przyczółkiem Wikingów na Śląsku zdaje się świadczyć wiele elementów wystroju zewnętrznego, które nawiązują do skandynawskiego kultu Odyna. Zwłaszcza gdy spojrzy się na świątynię z boku zwracają uwagę odstające elementy przypominające bukszpryty długich łodzi Wikingów. Można przypuszczać, że podczas budowy tego kościółka wczesne chrześcijaństwo w krajach skandynawskich przeplatało się z wiarą w Walhalię, tworząc swoistą mieszankę.
Świątynia Wang należy do parafii ewangelicko – augsburskiej i gdy płaciłem za wejście do świątyni (7 zł) parafia ta wystawiła mi paragon. Od razu przyszły mi na myśl podobne sytuacje, w których nie dostawałem żadnego paragonu za zwiedzanie, gdy opłaty pobierał KK.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
Piękny Dodane

Kościołów słupowych (stavkirke - tak nazywa się taka konstrukcja) było w Skandynawii około 300. Do naszych czasów przetrwało dokładnie 30. 29 można zobaczyć w Norwegii a ten jeden jest w Karpaczu. Dodałbym że z Vang do Karpacza trafił za sprawą pruskiego króla Fryderyka Wilchelma, który go sprowadził dla berlińskiego muzeum. Kościółek został w Vang rozebrany i przewieziony do Szczecina... wtedy Fryderyka von Reden z Bukowca poprosiła o podarowanie jej tego obiektu, by stanowił ozdobę jej dóbr.

Beata Roczniak Beata Roczniak
Piękny Dodane

Miło pooglądać ten kościółek jeszcze raz. :) Wspomnienia ożywają :D

Dodaj swój komentarz:

barkarz

barkarz

X Miejsce w rankingu

Mam sentyment do żeglugi śródlądowej, która w naszym kraju zanikła, a chciałbym, żeby zaistniała w świadomości Polaków i była brana pod uwagę jako konkurencja dla panoszących się wszędzie tirów. Dlatego wszędzie gdzie się da zamieszczam informacje o tym jak powinny wyglądać drogi śródlądowe.