Dworcowa.Koniec trasy ,prosimy wysiadać .Dziękujemy za wspólną podróż .
I wtedy zaczyna się bieg z przeszkodami pasażerowie jadący w przeciwnym kierunku,dziewczyna rozdająca Metro,kto pierwszy ? Czy zdążę ? 750 już odjeżdża,cholera -mam słabą kondycję-czekam na następny.
Nie ma rozkładów jazdy,tramwaje czekają w kolejce aby przepuścić te,które już na dworcową dojechały i czekają na zezwolenie jazdy w przeciwnym kierunku.Motorniczowie biegają wzdłuż pojazdu zmieniając stanowisko operacyjne aby możliwa była jazda w odwrotnym kierunku...
Tak ma być jeszcze, co najmniej przez dwa tygodnie ! Nigdy nie zrozumiem,dlaczego polski robotnik do pracy przystępuje o 8.00 i kończy ją o 17.00 ?
Od początku remontu/naprawy,poza wymienionym przedziale czasowym,na torach "żywego ducha"nie uświadczysz !
Remont torów na Limanowskiego
Adam
49 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 88
- Wpisów na blogu: 344
- Komentarzy: 4098
- Miejsc na mapie: 204


Co się dziwisz, mieszkamy w Polsce, a u nas się tak pracuje. Co kraj to obyczaj. W innych krajach z kolei sklepy i lokale są otwarte od rana do południa w południe przerwa i po południu znów otwarte. Kiedyś pojechałem rano do znajomej, która mieszka w Nowej Hucie i chcieliśmy się w kawiarni napić kawy, ponieważ w domu miała remont. Tu kawiarnie otwarte są od 10 lub 11, więc z kawy nici. Musieliśmy się obejść smakiem. Jeśli chodzi o naprawę torowiska, to u nas zamiast wykorzystać ładną pogodę i pracować do oporu, czeka się na deszcz, by potem móc narzekać, że są opóźnienia z powodu złej pogody i deszczu.
Dla mnie w ogóle jest niezrozumiałe wożenie ludzi na raty. To żadne udogodnienie, bo zmusza ludzi do wiecznego biegu pomiędzy środkami komunikacji miejskiej. Trzeba było całkowicie zawiesić linię tramwajową i zwiększyć częstotliwość autobusu 179, a ludzi korzystających z linii tramwajowych; 6, 7 oraz 50, dowozić z osiedla Kurdwanów Nowy autobusem do placu Bohaterów Getta, by tam mogli się przesiąść na wyłączone linie tramwajowe. W obecnym układzie trzeba skorzystać z trzech środków komunikacji miejskiej. Tramwaj do Dworcowej, później autobus, następnie znów tramwaj. To jest chore! :(
Gdzieś czytałem, że to nie jest jeszcze ostateczny remont, bo teraz nie ma pieniędzy na takowy. Musimy zatem spodziewać się kolejnego remontu w bliżej nie określonej przyszłości.
Też zmuszony jestem korzystać z tych wspaniałych przesiadek w Płaszowie. Rano pomiędzy 6 -7 to jeszcze jakoś nieźle idzie, ale horror jestsię po południu, gdy wszyscy wracają z pracy i jest dużo samochodów na Wielickiej. Powrót potrafi trwać grubo ponad godzinę... :( Do tego świetny punkt przesiadkowy przy dworcowej z niebezpiecznie wąskim peronem dla wsiadających. Gdy tor jest zajęty przez tramwaj i jednocześnie przejeżdża autobus lub ciężarówka, to miejsca dla pasażerów jest bardzo mało, tramwaj sporo odstaje w prawo.
Dziwi mnie, że prace odbywają się tylko na jedną zmianę. Czy miasto stać na tak długa organizację przesiadek, dodatkowych autobusów i na dezorganizację życia mieszkańców? Wynika z tego, że tak...
Dla przykładu - na rosyjskim totalnym zadupiu w Ałtaju robotnicy wyrównywali spychaczem drogę (żwirową) ok. godziny 21. Ponieważ tam ;lato jest krótkie, to czas jest wykorzystany maksymalnie.
Czyli jednak można tak zorganizować pracę, żeby remont odbył się w miarę szybko. Trzeba jednak myśleć. Ale tego własnie chyba u nas brakuje...
Przy okazji tych przesiadek stojąc w którymś z tramwajów za tablicą z mapką linii tramwajowych zwróciłem uwagę na pewien szczegół. Otóż jest tam coś takiego jak "linie planowane" i jest tam zaznaczone, że przewiduje się w przyszłości (nieokreślonej oczywiście) instalację rozjazdu w rejonie Bieżanowskiej w celu umożliwienia jazdy Kurdwanów - Prokocim. Długo zajęło urzędasom i inżynierom, zanim wpadli na pomysł takiej trasy... Ja odkąd regularnie kursuję pomiędzy Kurdwanowem i centrum (ok. 8 lat) zawsze się dziwiłem, że nie ma tej możliwości... Choćby do wykorzystania w czasie takich remontów. No, ale linie tramwajowe zawsze były chyba planowane tylko w kierunkach osiedla - centrum. A tymczasem przydałaby się linia tramwajowa łącząca Bieżanów z Hutą (okrężnie, przez rejon Mogiły), która w przyszłości mogłoby być połączona z (też nie istniejącą) linią Kurdwanów - Borek Fąłęcki. Dałoby to mozliwość jazdy pomiędzy dużymi skupiskami ludzi z ominięciem zapchanego centrum. Teraz bardzo często zarówno autobusy, jak i tramwaje stoją w korkach (jak choćby na Kalwaryjskiej)...
To tylko 2 tygodnie. Ciekawe kto z Was chciałby pracować po 16 godzin zamiast 8. A po drugie czy wolimy się aby z budżetu miasta szły dodatkowe pieniądze dla pracowników za nadgodziny lub prace w nocy?
Watach 2013-2015 zostanie wybudowana linia dla mieszkańców Bieżanowa, Prokocimia i Kurdwanowa na Bagry ;)
No pewnie! Wyszliśmy już z wprawy, kiedy robiło się po 300% normy lub pracowało na dwie zmiany po osiem godzin. Lepiej wydać na fajerwerki w Sylwestra lub inne bzdety niż na wypłatę dla ludzi i remont torowiska w krótkim czasie. Do 2013-2015 roku to jeszcze sporo czasu, a znając polską fachowość przy budowie, to czeka nas jeszcze sporo pseudo remontów i bezsensownych przesiadek.
Przecież gdyby pracowano na dwie zmiany,teoretycznie,czas remontu byłby dwukrotnie krótszy a i miasto więcej by nie zapłaciło bo zamiast płacić po 2000 zł. 40 pracownikom,zapłacono by po 1000 zł. 80 pracownikom.
Czysta,korzyść dla wszystkich ;remont szybciej wykonany,więcej ludzi zatrudnionych...
A może firma, która remontuje ma na stałe zatrudnionych tylko 40 pracowników? Wiesz jak wysokie są koszty rekrutacji, ogłoszeń, dokumentacji? A do tego nowi pracownicy są niewdrożeni, nie przyuczeni, same koszty. Za 2 tyg remont się kończy i co zwolnic ich? Kto się zatrudni na 2 tyg. Czy też firma ma utrzymywać na stałe 80 pracowników czekają na kolejne zlecenie. Wszystko jest zależne od ekonomi. I powtarzam 2 tyg niedogodność dla mieszkańców to jest najmniejszy koszt.
Chętnych do pracy,nawet tygodniowej byłoby wielu a koszty własne pracodawcy minimalne.Tak obecnie postępuje wielu pracodawców a dla bezrobotnego,szukającego jakiejkolwiek pracy to szansa-może spodoba się szefowi i zostanie na dłużej ?!
Przeczytaj jeszcze raz fragment:
Wiesz jak wysokie są koszty rekrutacji, ogłoszeń, dokumentacji? A do tego nowi pracownicy są niewdrożeni, nie przyuczeni, same koszty.
ps. czy powierzył byś bezpieczeństwo pasażerów (błędy w montażu, wykolejenie tramwaju, wypadek, śmierć) przypadkowym ludziom, zatrudnionym na 2 tyg na umowę o dzieło?
Nie ma co się kłócić... bo nawet w "dzikich krajach" drogę zerwaną w jeden dzień potrafią naprawić w następny. Natomiast u nas jest wielomiesięczne planowanie i konsultacje kilku biur projektowych które są kilkadziesiąt razy droższe niż rzeczywista wartość naprawy. Czy pracownicy pracowali by po 8 za standardową wypłatę czy po 16 godzin i płacono by im nadgodziny, czy też zatrudniono by dwukrotnie większą ilość pracowników to te koszty są promilem kwoty za którą zostanie opracowany "projekt remontu". A najwięcej jak zwykle zarobią konsultanci... jak u Bareji.
Kolejną chorą sprawą jet to że przetargi na remonty wygrywają najtańsi oferenci... a nie rzetelni, wypłacalni, renomowani, doświadczeni, sprawdzeni... tu niska cena jest wykładnikiem realizacji zamówienia lecz raczej nie idzie to w parze z jakością.
Na koniec uwaga do "ja". Nawet jeśli pracowali by tam robotnicy bez żadnego przeszkolenia to mają nad sobą inżynierów, którzy maja ich nadzorować i czuwać nad prawidłowością procesu remontowego.