Na przedwczoraj termin u okulisty, zapisany jeszcze w tamtym roku. Przedwczoraj powiedzieli, że od pierwszego stycznia zmieniły się zasady: tego terminu już nie ma.
Dzisiaj - okienko rejestracji otwiera się o siódmej rano, do pacjentów, czekających od szóstej. Potem głos: dziś tylko sześć miejsc. Reszta kolejki odejdzie znów z kwitkiem. Matka z dzieckiem, pomarszczona kobieta o lasce, jakiś wysoki facet, który próbował podejść bez kolejki, ale go odgonili (inni pacjenci).
Dlaczego? NFZ, kontrakt, punkty, pieniądze. Ale tak naprawdę - dlaczego?
Nfz, czy coś innego?
Piotr Kubic
8 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 12
- Wpisów na blogu: 28
- Komentarzy: 74
- Miejsc na mapie: 21


To jest już standardem w polskim lecznictwie. Dla przykładu przy rencie czasowej, gdy składa się wniosek o jej ponowne przyznanie, badania lekarskie nie mogą być starsze niż miesiąc. Terminy, do specjalistów w niektórych przychodniach, to kilka miesięcy czekania. Jak więc pogodzić te dwie rzeczy, skoro musi się przedłożyć aktualne badania od kilku specjalistów, a rozbieżność pomiędzy wizytami przekracza kilka miesięcy? Czy ktoś wziął to pod uwagę ustalając nierealne przepisy? Gdyby tak jeszcze można przedłożyć zaświadczenie od wróżki, to nie byłoby problemu. :))
Obserwatorze, po prostu brak słów...