*

Wiosna zaskoczyła?

Dodane 2011-04-02 15.25, komentarzy 3 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: ławki planty odchody kraków

Wiosna zaskoczyła służby porządkowe. Ktoś głośno powiedział, "a żeby to srak optakał" i słowo stało się faktem. Ławki na Plantach są w fatalnym stanie. Zrobiło się ciepło i chętnie by się usiadło by posłuchać śpiewu ptaków, ale ciężko znaleźć wolne i czyste miejsce. Ja z kolei widzę inne wyjście z trudnej sytuacji. Przestawić ławki w miejsca, gdzie nie ma drzew. Co roku ten sam problem, a odstraszanie ptaków nie skutkuje. Są tak uparte jak osły. Na moim balkonie od pewnego czasu, gołębie chcą uwić gniazdo. Odganiałem je już setki razy, a one nadal tu powracają. Dobrze, że robi się ciepło i można otworzyć drzwi na balkon. Wtedy moja suczka ma zajęcie i pilnie strzeże, by gołębie tu nie przylatywały.
A tak na marginesie, pytanie do straży miejskiej. Ile kary jest przewidziane za ptasie odchody i kto ją ma pokryć? Za "QPĘ" psa ponosi właściciel czworonoga, a za gołębie kto?

Zdjęcie gołębia ze strony: http://patrz.pl/zdjecia/jak-celnie-srac-na-ludzi

zgłoś nadużycie
Komentarze
Adam Adam
I nic nie poradzimy Dodane

"Gówniana wojna z ptakami"trwa od wielu lat,nikt jak na razie,nie znalazł sposobu na rozwiązanie problemu.Strącanie gniazd,strzały z armatek gazowych,nieprzyjemne dla ptaków dźwięki-to działa na krótko.
Moim zdaniem,należy kategorycznie zakazać dokarmiania ptaków w centrum,nawet zimą.Należy znaleźć miejsce,gdzie duże skupisko ptactwa i co się z tym wiąże odchodów,nikomu przeszkadzać nie będzie.Tam je dokarmiać,tam o nie dbać a dokarmiających w mieście ,karać takimi mandatami,jak ludzi,którzy nie sprzątają po psach.

Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
Kupy... kupy... kupy... Dodane

Pokazałeś, na zdjęciach, kawałek Plant który jest zasrany makabrycznie... Przechodzę tam kilka razy dziennie i zawsze z trwogą. Wieczorami wolę nadłożyć drogi i np. przejść przez przejście koło filharmonii lub ul. Smoleńsk niźli ryzykować obsraniem.
Tam regularnie gniazda zrzucane są z drzew, ale ptaki są wybitnie uparte i tak lubią to miejsce że potrafią je odbudować w ciągu kilku godzin (pisał o tym też Adam). Jakiś czas temu działał tam system emitujący krzyki polującego ptaka drapieżnego... i też nic nie pomogło.
Teraz ptaki okupują chodnik wzdłuż ulicy Olszewskiego z wyraźnym akcentem na okolicę przejścia w kierunku ulicy Piłsudskiego oraz drugie takie miejsce to początkowy fragment ul. św. Anny.
Był taki czas, gdy ptaki wolały odcinek wzdłuż ul. Basztowej, był też taki kiedy alejki za obeliskiem Feliksa Straszewskiego były w podobnym stanie, a także przez kilka lat okupowały teren Plant pomiędzy św. Tomasza a Sławkowską. Więc może im się zmieni i za parę lat obiorą inne miejsce.

Ale mam dwie uwagi. Cały ten chodnik i ławki są codziennie rano szorowane i myte myte do czysta pod wysokim ciśnieniem więc nie jest tak że nic się nie robi. Choć przyznaję że już około południa teren jest zaminowany. Natomiast wieczorną porą to już nie jest bezładne zrzucanie guana, jest intensywny nalot dywanowy...

Druga uwaga. Zamieściłeś fotomontaż z gołębiem... ale zwróć uwagę że na tych drzewach nie ma gołębi. Mi to raczej wygląda na kawki, gawrony itp. ptactwo. Wiem ze kupa to kupa, ale dlaczego wrabiać w to gówno inne ptaki. Gołębie nie śpią na drzewach tylko w załomach architektonicznych detali lub korzystają ze źle zabezpieczonych strychów.

Jedyne co możemy mieć na pocieszenie to że pterodaktyle wymarły...

obserwator51 obserwator51
Dzięki za komentarze Dodane

@Wojtek
Fotomontaż z gołębiem jest znany w internecie, jako dowcipny obrazek o precyzji bombardowania nas z powietrza. Kawki, wrony i wszystko co lata oprócz samolotów, zrzuca nam guano na głowy. Jeśli chodzi o pterodaktyle, to archaiczne porównanie, bo ja dla przykładu cieszę się, że krowy nie latają. :)))

Dodaj swój komentarz: