a w naszym języku...
Siedział na ławce w oddali od ludzi zatopiony w myślach. Jakieś słowa usta wypowiadały bezgłośnie ni to w modlitwie ni to w bluźnierstwie. Kilka przecznic dalej w jednym z tysięcy mieszkań znajdowała się jego rodzina, zatopiona w czynnościach dnia codziennego. On siedział nieruchomo. Powoli przykrywała go zasłona utkana z drobnych śnieżnych płatków spadającymi z nieba. Zatopiony w myślach niedostępnych dla innych zapominał. Potencjał zapomnienia pochłaniał jego rodzinę, pracę, nawet jego samego z tym tlącym się jeszcze uczuciem. - Opcja ZAMKNIĘCIE dostępna wewnątrz zadzwoniła świadomość.
Czas zatrzymał się na te słowa
Spadające śnieżynki zawisły w powietrzu.
Wędrująca śmierć wejrzała łagodnie.
Oślepiający blask wypełnił cały umysł przywracając mu jasność i wyrazistość wszystkich wspomnień. Pozwalając mu na dołączenie wspomnień wszystkich żyjących ludzi. - Mało - przemknęło mu przez myśl. Wir porwał go dalej.
Kolejny błysk świadomości, ale inny błysk dający poczucie wspólnoty wszystkich ludzi.
Otwarł oczy by zobaczyć, mógł teraz widzieć i przeżywać życie innych.
W pędzie przebiegł do zarania dziejów, ludzkich dziejów. Po drodze spoglądając w twarz i życie innych ZAMYKAJĄCYCH Widział jak oni umierając chcieli świata aby nadal trwał. Pędził dalej szukając tego, kto otworzył ten świat, ten świat ludzi. Zobaczył ich. Dwoje wpatrzonych w siebie. Kobieta i Mężczyzna. Patrzących w siebie i wszystko wokoło nich, z nadzieją i tym błyskiem radości życia. - To dalej za mało - błąkało się w jego umyśle. Wir wciągnął go dalej.
Czas i przestrzeń otwarły się.
Gwiazdy były tak blisko na wyciągniecie dłoni.
Wnikał w świat innych istot, tak innych od nas, ludzi. Zobaczył istotę która ZAMKNĘŁA poprzedni świat. Przebiegał przez inny czas, szaleńczo biegł, widząc OTWIERAJĄCE istoty i te, które ZAMYKAŁY każdy ze światów. Nic pomyślał. Coś go zawróciło z powrotem do świata obecnego, świata ludzi. - Patrz - nakazał głos i pokazano mu ten kawałek tlącego się w nim uczucia.
- Opcja ZAMKNIĘCIE dostępna - głos powtarzał
Epitaph for The Living [fragment z całości]
- Nikt jeszcze nie skomentował

