Może jeszcze nie wszyscy wiedzą , że do Krakowa pod Wawel przyleciała parka Mandarynek . Dziko żyjąca zamieszkuje dorzecze Amuru, Sachalin, Japonię, Mandżurię i wschodnie Chiny. W Europie hodowana , a zbiegłe osobniki na wolności radzą sobie jak widać doskonale . Jest nadrzewną kaczką. Warto coś więcej o niej poczytać oraz zobaczyć na własne oczy - spotkać ja można w okolicy mostu Dębnickiego


Nie wiem czy to ta sama parka... ale mandarynki widywałem prawie co roku (od trzech lat), zimową porą, w okolicy stopnia wodnego Dąbie.
Coraz częściej te ptaki są spotykane w naszej strefie. W Warszawie są całorocznymi mieszkańcami Łazienek.
Ciekawe skąd przybyły, czy przyleciały z odległych stron, czy też uciekły z czyjejś prywatnej hodowli lub jakiegoś zoo. Zima tym ptakom nie jest straszna pod warunkiem możliwości zdobycia pożywienia.
Urocze kaczuszki i ładne ostre zdjęcia. Nigdy mandarynek w Krakowie nie widziałam. Chyba się wybiorę na spacer nad Wisłę:)
W Wiśle nigdy ich nie widziałem...koniecznie muszę zobaczyć te kaczusie na żywo !
W Wiśle nigdy ich nie widziałem...koniecznie muszę zobaczyć te kaczusie na żywo !
W Wiśle nigdy ich nie widziałem...koniecznie muszę zobaczyć te kaczusie na żywo !
Kto jak kto ale Rysiek specjalista od ptactwa musiał to uwiecznić...już wcześniej pisałem Kaczusie wymiatają :)