Jest noc, przeglądam Dziennik Polski. A tam - Pan Rafał Stanowski porównuje w swoim tekście (z 8 października 2010) dwa filmy - jeden to Dorian Gray, który widział (w całości, jak się domyślam), z drugim, polskim filmem - którego nie widział (widział tylko zwiastun), ale wie, że ten polski film został nagrodzony na jednym z festiwali. I na tej podstawie Pan Stanowski wyciąga wnioski dotyczące polskiej kinematografii - bardzo negatywne, ubrane jednak w uczone słowa.
Warto wspomnieć jeszcze, że obydwa filmy prezentują ZUPEŁNIE różną tematykę, różny styl. Porównywanie ich, oraz wyciąganie wniosków na tej podstawie, jest zupełnym nieporozumieniem, które świadczy o pewnej infantylności i nieświadomości kina.
A gdzie jest choć minimalna rzetelność dziennikarska? Bo jak można oceniać coś, czego oglądało się tylko zwiastun? Przecież jest to żenujące.
Rozumiem, że można i należy krytykować polską kinematografię, ale należy robić to w sposób, który nie uwłacza warsztatowi dziennikarskiemu, czy choćby logice.
Krytykuj film nie oglądając go!
- Nikt jeszcze nie skomentował
Piotr Kubic
8 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 12
- Wpisów na blogu: 27
- Komentarzy: 74
- Miejsc na mapie: 21

