Mój ulubiony portal powoli umiera. I tak, jak kiedyś hucznie go otwierano i cieszono się z jego powstania, tak teraz mało kto się nim opiekuje. Pamiętam swoje pierwsze wpisy i zapał z jakim chciałem uczestniczyć w życiu naszego miasta. Teraz ten zapał wygasł. Staram się nie pisać kontrowersyjnych artykułów i zamieszczam jak najczęściej treści w wersji soft. Kiedyś wieści napisane przeze mnie ukazywały się w tym samym dniu lub w dniu następnym. Obecnie napisane wiadomości wiszą w moderacji po kilka dni i nie ma kto ich opublikować. Kilka skreślonych słów od trzech dni wisi z wpisem; "materiał czeka na korektę". Widzę w surowym dokumencie wprowadzone zmiany i choć treść jest krótka i już zmodernizowana, to nie ma kto nacisnąć ENTER, by wieść zakwitła na portalu.
Pamiętam również pierwsze urodziny mmkrakow.pl, jak hucznie obchodzono tę rocznicę. Uśmiechnięte twarze, gratulacje, życzenia długiej działalności, miłe rozmowy przy wspólnym stole, wróżyły długotrwałość związku użytkowników z portalem. Był szampan, piwo, a nawet pieczony prosiak, a na sam koniec wielki tort. WIDEORELACJA
Tak obchodzono pierwszą rocznicę działalności portalu. Były to zachęcające początki, po których można było się czuć potrzebnym. Teraz, jakby wszystko obumarło. Obecnie staram się korzystać z bloga, bo ciężko się doczekać na publikację wiadomości. Można w nim pisać, poprawiać, dodawać, czego nie można dokonać w już opublikowanej treści. Teraz portal prowadzi się z musu i już nie jest tak dynamiczny jak kiedyś. Czyżby słomiany zapał?
Być, albo nie być, oto jest pytanie?
obserwator51
66 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 185
- Wpisów na blogu: 322
- Komentarzy: 1709
- Miejsc na mapie: 134


No może jeszcze nie umiera, ale jakaś choroba go toczy. Ze strony redakcji mało jest nowych ciekawych tekstów. Współtworzących też coraz mniej... A aktywnych zaglądających i komentujących właściwie kilku.
Oby portal z tego wyszedł obronna ręką... bo żal... bo szkoda... bo to już też historia współczesnego miasta.
Bo najwyraźniej wasze "cudowne, doskonałe" teksty, które są przesłane do moderacji nie nadają się do publikacji i dyżurny łamie sobie głowę, co z nimi zrobić.
Tak tak, moi drodzy "dziennikarze obywatelscy". Czytam wasze "wypociny", które są opublikowane i połowa z nich w ogóle nie nadaje się do pokazania, bo są albo o pierdołach, albo o wydarzeniach, które miały miejsce kilka dni wcześniej!
Jeśli chcecie, żeby wasze teksty były publikowane szybko, to piszcie je szybko, jak na dziennikarza przystało! Czytam i widzę różnicę między tym, co wychodzi spod ręki tzw. obywatelskiego, a co od redakcji. Czytajcie i się uczcie (mówię o stylu dziennikarskim), zamiast narzekać, że musicie czekać kilka godzin-dni.
I proszę nie zarzucać mi, że jako anonim nie mogę się wypowiadać, czy żebym pokazał własny tekst. Anonimowym nikt mi nie zabroni być i mogę komentować ile lezie. To, czy ktoś jest wiarygodnym komentatorem, czy nie, nie zależy od zalogowania. To wy sobie tworzycie takie kółeczko wzajemnej adoracji. Adam komentuje wspaniałe teksty obserwatora, obserwator Wojtka, a Wojtek Adama. "Och, ach, jak dobrze, że zwróciłeś na to uwagę".
Pisać nie będę, bo nie umiem i nie będę udawał, że jest ze mnie wspaniale-piszący dziennikarz. Niech to robią ci, którzy mają dar.
Napisałem ten post, bo mam dość ciągłego narzekania na tych waszych blogach. Wasze zarzuty są śmieszne, tak jak wasz styl pisania.
Pozdrawiam
Teksty "obywatelskie" pisze kilka osób. Ich poziom faktycznie jest różny.
Teksty redakcji tez sa na roznym poziomie.
Podrzucałam redakcji kilka tematow, ale moje maile pozostały bez odpowiedzi. Na pisanie nie mam czasu.
Patrzac na MM, czy TVP Krakow mozna odniesc wrazenie, ze w milinionym miescie nic prawie sie nie dzieje.
Wiem że ostatnio często się zdarza że komentuje teksty Adama czy Obserwatora... bo są. Chętnie też komentuje teksty innych osób. Co do treści komentarzy to je przeczytaj. Mimo że mam do obu Panów wiele szacunku, jak i do innych piszących to nie zawsze się zgadzamy często się spierając, i prezentując zupełnie inne zdanie.
Co do moich tekstów... to takowych było tylko 9. Redakcja nic w nich nie zmieniła... więc osąd bym bardziej pozostawił redakcji. Tu wspomnę jeszcze jeden drobiazg nigdy nie podpisywałem się jako "dziennikarz obywatelski" bo sam zwrot mi się jakoś tak nie za bardzo podoba.
Natomiast z możliwości pisania bloga korzystam naprawdę rzadko. Blog rządzi się trochę innymi prawami i mogę tam pisać co mi się podoba... dokładnie tak jak tobie komentować.
Głównie bawię się tutaj właśnie komentowaniem a jak sam piszesz, tu pozwolę sobie Ciebie zacytować:
"mogę komentować ile lezie".
Z definicji portal MM jest portalem społecznościowym czyli takim,na którym swoje spostrzeżenia i przemyślenia może zamieścić każdy.Większość użytkowników dziennikarzami nie jest i niemożna od wszystkich wymagać profesjonalnego redagowania artykułów.Zawodowi dziennikarze piszą do swoich redakcji i otrzymują za to wynagrodzenie i podejrzewam,że chętnych do społecznego udzielania się w tym środowisku zbyt wielu nie znajdziemy.
Co do komentowania:Jeżeli jakiś materiał mnie zainteresował to nie widzę powodu , dla którego miałbym zrezygnować z pozostawienia swojego wpisu,ja osobiście uważam że jeżeli mój materiał jest szeroko komentowany (niekoniecznie pochlebnie)to swój cel osiągnąłem.
Jaki masz problem? ...zalogować się i walnąć swój artykuł. Takiś odważny to czemu tą odwagę chowasz w skarpetkach...cwaniak! Jak Ci się nie podoba to nie czytaj a nie obrażaj innych. Inni coś próbują zmienić, czy im wychodzi czy nie, ty szczekasz ale nie wiesz gdzie żarcie....więc wyhamuj.
Nie tytułuję siebie dziennikarzem obywatelskim. Tekst w nawiasie "materiał dziennikarza obywatelskiego" wstawia Redakcja. Jestem zwykłym obywatelem miasta Krakowa i gdy mam jakiś temat, to go tu wrzucam. Ostatnio bazuję na blogu, bo mam coś do przekazania i chcę by inni poznali kawałek świata siedząc wygodnie w domu.
Trafiło mi się, jak ślepej kurze ziarno, wyjechać na sponsorowane wczasy z dala od domu, więc pragnę przekazać Wam to, co widziały oczy obserwatora51. Od dawna nie pisałem o życiu miasta, bo rzadko w nim jestem. Kiedyś jeździłem do śródmieścia i zauważałem to, lub owo i wtedy pisałem artykuł. Od czasu przyjazdu z wakacji, udało mi się raptem napisać jeden krótki artykuł o parkowaniu na osiedlu i na tym koniec. Zdaję sobie sprawę, że czytelnicy oczekują akcji na gorąco i chcieliby zobaczyć obecne zdarzenia, gdy one jeszcze trwają. Niestety nawet sławna TVN24 serwuje odgrzewane kluski, przez 24 godziny na dobę, przekładane reklamami i nie ma na to rady by było inaczej. Oczekujesz ciekawych, bieżących informacji, ale jak one mogą być bieżące, skoro jak sam napisałeś, cytat;
Tak tak, moi drodzy "dziennikarze obywatelscy". Czytam wasze "wypociny", które są opublikowane i połowa z nich w ogóle nie nadaje się do pokazania, bo są albo o pierdołach, albo o wydarzeniach, które miały miejsce kilka dni wcześniej! Koniec cytatu.
Jak mogą być świeże, skoro czekają u moderatora kilka dni, gdyż, również Twoje słowa;
Bo najwyraźniej wasze "cudowne, doskonałe" teksty, które są przesłane do moderacji nie nadają się do publikacji i dyżurny łamie sobie głowę, co z nimi zrobić. Koniec Twoich słów.
W tym przypadku masz dwa wyjścia. Przyzwyczaić się do nieświeżych informacji, albo znaleźć sobie inny portal, gdzie wydarzenia dnia, są podawane na gorąco. :))
Pozdrawiam
Czytaj chłopie dokładnie, bo się rzucasz, jak jakiś kogucik! Napisałem jasno i wyraźnie, że pisać nie będę, bo nie umiem, a jak nie umiem, to nie daje "gniotów", w postaci kilku zdań, które nie są nawet informacją, tylko jakimś pseudo-wywodem.
Może tu komentować każdy, nie muszę się w tym celu logować i tego mi nie zabronisz, a swoim komentarzem tylko potwierdzasz moją opinię o kółku wzajemnej adoracji.
@inni
Rozumiem, że to jest portal społecznościowy, ale także informacyjny, więc jeśli idziecie na jakieś wydarzenie, koncert czy co tam, to chyba wypadałoby wrzucić tekst w tym dniu, ew. dzień później. Wątpię, żeby redakcja wstrzymywała teksty aktualne...
@redakcja.
Właśnie, jak to jest? Puszczacie teksty natychmiast, czy czekacie, jak sugeruje kółko wzajemnej adoracji, kilka dni?
@znowu wszyscy
Nie prawda, że wszystkie teksty są słabe. Jest grupa ludzi (nie wymienię teraz ników bo nie pamiętam), którzy piszą całkiem sprawnie, ale oni siedzą w tej dyskusji cicho.
Ale się zrobiła dyskusja! Taki błahy powód, a tyle komentarzy. To zapewne moc szekspirowskiej treści w tytule, ściągnęła tu dyskutantów. Z drugiej strony się cieszę, że trochę portal się ożywił. Ktoś, komuś nabluzga, później przeprasza i jest ruch na portalu. A ja przecież tylko wróciłem z wakacji i klepnąłem parę słów w blogu. Porównałem początki portalu do czasów obecnych i masz babo placek, tyle komentarzy. Ale cieszę się, że jesteście czujni i czytacie to, co czasem napiszę i chwała Wam za to.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
obserwator51
Widzisz, nas właśnie najbardziej boli ten problem, o który i Ty pytasz retorycznie, że pozwolę sobie Ciebie zacytować:
"Właśnie, jak to jest? Puszczacie teksty natychmiast, czy czekacie, jak sugeruje kółko wzajemnej adoracji, kilka dni?"
oraz wcześniejszy fragment:
"więc jeśli idziecie na jakieś wydarzenie, koncert czy co tam, to chyba wypadałoby wrzucić tekst w tym dniu, ew. dzień później. Wątpię, żeby redakcja wstrzymywała teksty aktualne..."
Bo potem jest taki efekt, że i redakcja i piszący wyglądają, w oczach internautów, śmiesznie. Bo co to za news z życia miasta, prezentujący wydarzenie po dniach kilku...
Moje były wstrzymywane jeden dzień, ale inni twierdzą że czekają dłużej. Naprawdę powodem opóźnienia nie jest tu niski poziom tekstu... bo niektóre pochodzenia redakcji są na podobnym. Tylko podjęcia sprawnej i szybkiej decyzji, typu umieszczamy na stronie lub proponujemy autorowi umieścić to na blogu bo nie ma to odpowiedniego poziomu.
Redakcja się tu broni, że tym iż można natychmiastowo umieszczać też teksty w dziale "dzieje się". To też prawda, tylko że ten dział tak zdominowały informacje dot. zapisów na różne imprezy i warsztaty, że ew. reportaż z ciekawego wydarzenia ginie tam, przez mało kogo zauważony.
Co natomiast do poziomów niektórych tekstów... no to jest bardzo różnie. Ale i redakcja prezentuje czasami równie podobne gnioty. Mało jest tekstów, w które redakcja wkłada więcej pracy. Ostatni dobry to ten dotyczący pieszych na ścieżkach rowerowych ronda Mogilskiego. I nie chodzi mi tu o temat (rower kontra pieszy) tylko o podejście do zagadnienia. Czyli zebranie opinii zarówno jednej jak i drugiej strony.
Natomiast większość tekstów z imprez miejskich bazuje na tzw. materiałach prasowych dostarczanych przez organizatorów. Nikt się nie stara napisać nic więcej, żadnych dodatkowych zebranych przez piszącego informacji. Brak jest czegoś co się nazywa własnym zdaniem.
I tu popełniasz zasadniczy błąd:
"Nikt się nie stara napisać nic więcej, żadnych dodatkowych zebranych przez piszącego informacji. Brak jest czegoś co się nazywa własnym zdaniem."
Ja widzę właśnie zupełnie co innego. Jeśli są relacje z meczów, czy z koncertów, festiwali, to są to relacje dobre i widać, że dziennikarz tam był!
Coś, czego brak zauważasz, czyli jak to nazwałeś "własnym zdaniem" w tekstach obiektywnych nie może istnieć. Ja nie chcę, żeby mi dziennikarz mówił, co mam na dany temat myśleć, ja chcę, żeby mi podsunął ew. problem do rozważenia, pokazał dwie strony medalu, a sam opowiem się po którejś ze stron. Na stronniczość mogą sobie pozwolić opiniotwórcze autorytety dziennikarskie, ale w Polsce jest ich tylu, że można na palcach policzyć.
Sorry, ale jeśli czytam tekst , który ma być relacją, czy informacją, a, który przypomina bardziej rozprawkę szkolną, wypracowanko, to mi się śmiać chce, a gromkim śmiechem wybucham w momencie kiedy autor takiego wypracowanka wypisuje na blogu takie rzeczy, jakie pojawiają się w Waszych wpisach od kilku dni. Jest takie mądre porzekadło: "Wyżej s*** niż d*** macie".
Tak będę się wymądrzać i Was krytykować za postawę (bo raczej stylu pisania nie zmienicie), bo mam do tego prawo, nawet jako niezalogowany i niepiszący.
A krytykuj sobie bo masz takie prawo... a my mamy do pisania.