*

Starożytny Kurion i mocno przesolona zupa

Dodane 2010-09-03 08.51, komentarzy 6 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: kurion archeologia larnaka słone jezioro

Kolejne dni przebiegały, jak w poprzednich opisach. O 5:00 pobudka, o 6:00 kąpiel w morzu, o 8:00 śniadanie, i morze z basenem naprzemiennie. Później obiadokolacja, lulu i tak w kółko, aż przyszedł czas na wycieczki poza obszar Protaras. W tym celu wynajęliśmy na dwa dni samochód, którym zwiedzaliśmy odległe od Protaras rejony. Cypr nie jest duży i by pokonać trasę z jednej strony na drugą, licząc po długości wyspy, wystarczyło jedynie kilka godzin. Pierwszy kurs wynajętym samochodem skierowaliśmy w rejon południowy, gdzie znajdują się starożytne wykopaliska, czyli kompleks archeologiczny o nazwie Kurion, o którym można przeczytać w Wikipedii. Jeżeli ktoś jest zainteresowany informacjami na ten temat, powinien zaglądnąć na stronę: WIKIPEDIA

Ograniczę się jedynie do publikacji zdjęciowej, by zobrazować rejon, który odwiedziliśmy. Wikipedia opisuje historię tego miejsca, a ja, jedynie uzupełniam ją swoimi zdjęciami. Jedno, co tylko mogę dodać, to rejon ten jest tak wyeksponowany na słońce, że moja żona, pomimo posiadania białego parasola, zrezygnowała ze zwiedzania. Jest tam chyba biegun skwaru, jaki panował na całej wyspie, a wysuszona i paląca ziemia, odbierała oddech. Gdyby nie pielucha tetrowa, którą zmoczyłem w zimnej wodzie i powiesiłem ją sobie na głowie, nie wykonałbym tych zdjęć. Pomimo mokrej szmaty i czapki na głowie, pot lał się ze mnie strumieniami, a ja pełzałem niczym żółw po ścieżkach wyznaczonych do zwiedzania. Bardzo ciekawy i rozległy teren, zwiedziłem tylko w części, gdyż trudno się było po nim poruszać. Nie chciałem ryzykować, bo przy chorobach układu krążenia i astmie, takie wysiłki są niewskazane. Sytuację ratowały miejsca osłonięte od słońca, pod którymi można było chwilę odpocząć. Nie sposób było nie zobaczyć, choć części tej ciekawej budowli, zwłaszcza, że to ostatnia taka nasza podróż w tak gorące rejony. Jeżeli wybiorę się w swoim życiu gdziekolwiek jeszcze, to będzie to z pewnością daleka północ. :))


Po zwiedzaniu Kurionu, udaliśmy się w drogę powrotną z przerwą na spożycie posiłku w nadmorskiej restauracji, w której serwowano tylko ryby i owoce morza. Po obiedzie, pojechaliśmy do Larnaki, by zobaczyć najbardziej słoną zupę świata, czyli Salt Lake Larnaca, (słone jezioro w Larnace). Słońce miało się już ku zachodowi, ale zdążyliśmy zobaczyć to ciekawe miejsce i wykonać kilka zdjęć. Rejon ten ciężko jest opisać i najlepiej zobaczyć go na własne oczy, dotknąć palcem i spróbować. To coś niesamowitego, a zarazem fascynującego. Zachód słońca, jeszcze dodał uroku temu ciekawemu miejscu. Brzegi jeziora wypełnia czysta sól o takim stężeniu, że krystalizuje się w płatki, tworzące na brzegu śnieżno różową poświatę. Gdy stąpa się po nich, powstają wgłębienia, które z miejsca przyjmują różową barwę. Sól, która dostała się do butów gryzie w stopy i siłą rzeczy trzeba ją natychmiast usunąć. Woda w jeziorze jest lepkiej konsystencji, gdyż zasolenie wody w jeziorze jest ogromne. Więcej w materiale zdjęciowym.

Po zachodzie słońca wróciliśmy do hotelu i tak zakończył się dzień pierwszej wycieczki.

Cdn...









zgłoś nadużycie
Komentarze
Adam Adam
Obserwatorze, Dodane

Ty na północ,ja na południe !
Przyrzekłem żonie że przyszłoroczny urlop spędzimy właśnie w takim klimacie i choćby skały s.... ,z przyrzeczenia się wywiążę !
Jak oglądam Wasze zdjęcia z urlopu to cieplej się robi.Wiesz,tego lata byłem tylko kilka razy krótko nad wodą,czasu nie było lub pogody.Nadrobię jednak pływackie zaległości w parku wodnym.D

Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
Podziwiam... Dodane

A mnie jedno zaskakuje, konkretnie to ta pobudka o 5.00... Jechać na urlop i wstawać jak do dojenia krów... toż to nawet na Montelupich śpią wtedy snem "sprawiedliwego"...

Jak jak jadę gdzieś to najpierw sprawdzam czy śniadanie do 12.00 wydają i wstaję "skoro świt w południe".

skoczek skoczek
Racja Dodane

Z tym wstawaniem to coś nie tak. Jak jadę odpocząć to nie po to żeby tak wcześnie zrywać się z wyra. Nic mnie nie goni, do pracy nie idę więc leżę bykiem ile się da :)

P.S.
Świetne fotki Obserwatorze.

Adam Adam
Ja nawet w niedzielę wstaje o 4.00 Dodane

Tak już mam ustawiony zegar biologiczny że dłużej spać nie potrafię.Za to mój syn,nawet gdy pójdzie spać o 21.00,to na drugi dzień około 12.00 trzeba go z łóżka siłą wyciągać.

obserwator51 obserwator51
Wstawanie o 5:00 to norma Dodane

Tak jestem przyzwyczajony i choćbym się położył o drugiej w nocy, rano wstaję o piątej. Ale spójrzcie na to z innej strony. Jechać pół świata, jedyny raz w życiu do raju i marnować te cenne chwile, kiedy można w tym czasie pluskać się w ciepłym morzu, to byłaby niepowetowana strata. Wykorzystywaliśmy zatem każdą wolną chwilę. Bywało też tak, że czyniliśmy sobie drzemkę w południe, kiedy słońce operuje najbardziej, żeby nie narażać ciała na zbytnie przegrzanie. Nawet w Polsce lekarze zalecają w tym czasie pozostanie w domu, by osoby w podeszłym wieku nie wychodziły z domu. :))

skoczek skoczek
@ obserwator51 Dodane

Ma Pan racje w tym coś jest, spanie spaniem, ale z drugiej strony marnować czas gdy jest się w tak pięknym miejscu...byłoby szkoda..(nie pomyślałem).

Dodaj swój komentarz: