W poniedziałek byłam w Katowicach, a właściwie w jednym tylko drobnym fragmencie tego miasta. Oczywiście byłam tam z aparatem :)
Podpatrzone w Katowicach
auchoco
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1
- Wpisów na blogu: 27
- Komentarzy: 51
- Miejsc na mapie: 0


Hmm...Motyw kabli jest bardzo interesujący, ujecie hangaru też. Ale wracając do miasta Katowice przypomniało mi się, że, mimo iż jesteśmy w Krakowie każdy wyjazd po za miasto wnosi coś ciekawego do naszego obrazu rzeczywistości. Posiadam zdjęcia wykonane z kilkudziesięciometrowej wysokości jednego z wieżowców na rondo przy słynnym „Spodku”. Najbardziej charakterystyczną cechą tych zdjęć jest to jak bardzo zmienił się wygląd tego ronda z perspektywy czasu. Świadczy to tylko o tym, że otaczający nas krajobraz zmienia się diametralnie z każdą minutą i każde zdjęcie czy fotka kiedyś w przyszłości jest cennym materiałem ukazującym historie naszych wspaniałych miast.
Mnie się kable podobają, albowiem to z jednej strony takie industrialne a z drugiej prawie jak rzeka...
A czy pamiętacie jak Katowice nazywały się Stalinogród... szczęście że to już minęło
Tak poważnie,to listki,pień brzozy i kable.Ciekawe zdjęcia.
A nawiązując do Stalinogrodu,to nie wiem czy wiecie że stadion Górnika Zabrze do niedawna nazywany był imieniem Adolfa Hitlera.
wow!!
To prawda oficjalnie zmieniono patrona na Ernesta Pohla dopiero 9 czerwca 2005! Przez wiele lat na temat patrona po prostu milczano...
Dziękuję Wam za komentarze, nie miałam kiedy tu zajrzeć, ale już jestem.
Całkowicie się zgadzam, że każdy wyjazd jest inspirujący, po prostu z kochanego Krakowa też trzeba się ruszyć :D
Z tymi kablami, dokładnie to mnie ujęło, że był w nich jakiś ruch, porównanie do rzeki trafne.
Zaraz się podzielę fotkami z gór, pozdrawiam