*

Miało być ładnie, ale czy jest?

Dodane 2010-07-26 07.34, komentarzy 6 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: trawniki strzyżenie kraków kurdwanów ławki

Zaraza przyszła z zachodu. Na wzór angielskich trawników, kilka razy w roku, strzyże się w Polsce trawniki. Niestety ta trawa, którą obsiane są nasze osiedla, nie nadaje się do strzyżenia, bo to nie ten gatunek trawy. Miało być ładnie, ale wcale tak nie jest. Mnie bardziej podobają się trawniki niestrzyżone. Zieleń koi wzrok i powoduje pozytywne odczucia każdego z nas. Poza tym nasz klimat, też nie służy strzyżeniu trawy. Zamiast ładnie przystrzyżonego trawnika, mamy pożółkły dywan ścierniska, które powoduje przygnębienie. Gdy przychodzą słoneczne dni, tak jak na początku lipca, słońce wypala krótką trawę, z której wyparowała woda.

Według mnie jest brzydko. W długiej trawie zawsze gromadzi się woda i odpowiednia wysokość trawnika, chroni ją przed wysychaniem, a gleba nie jest tak nasłoneczniana, by powodować żółknięcie. Niestety strzyżenie, to już norma i kilka razy w roku dokonuje się dewastacji osiedlowej zieleni, za spore pieniądze, które mogłyby być wykorzystane na inne, bardziej rozsądne cele. Wzdłuż kurdwanowskiego torowiska tramwajowego, jest długi deptak dla pieszych, ale nikt nie pomyślał, by postawić tam ławki i choćby kilka koszy na śmieci. Tak samo jest z międzyosiedlowym zieleńcem, gdzie ciężko o miejsce do odpoczynku. Jest długi deptak, od ulicy Halszki, aż po kurdwanowski kościół na górce, ale ani jednej ławki. Ławki są jedynie w rejonie placu zabaw dla dzieci.

Może zamiast wydawać pieniądze na bezsensowne strzyżenie trawników, warto by zainwestować w miejsca do odpoczynku dla umęczonych nóg? Należy pamiętać, że nie tylko młodzi ludzie mieszkają na osiedlu.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
NIE, NIE, NIE: to nie wina traw, czy klimatu... tylko obsługi Dodane

A ja myślę, że to nie wina traw, czy klimatu, tylko całorocznego dbania o trawnik.

Bo trawę powinno się kosić często (przynajmniej raz na dwa tygodnie), bo to właśnie ją zagęszcza... tylko że oprócz koszenia należy ją nawozić i podlewać. Dobrze jest też spulchniać glebę poprzez jej nacinanie lub dziurawienie.. Trawę można też walcować. Ale u nas tzn. na terenach miejskich czy spółdzielczych tylko się kosi... i kompletnie nic więcej. I tu jest właśnie problem.

Najlepszy na to dowód, że w małych ogródkach, gdzie właściciel nie tylko kosi, ale przynajmniej raz w roku na wiosnę rozsypuje nawóz, a w suche letnie dni zrasza trawnik, to trawa jest piękna, gęsta i zielona... jak na prospektach.

Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
Natomiast co do ławek... Dodane

Natomiast co do ławek, koszy, czy innych dupereli zaliczanych powszechnie do "małej architektury" to masz absolutną rację, tego jest wszędzie za mało.

Za rzadkie jest też opróżnianie koszy w miejscach gdzie już są. Albowiem co z tego że np. w parku jest kosz, kiedy stos butelek i innych odpadków zalega wokół niego, bo się śmieci nie mieszczą i wypadają.

Adam Adam
Co się tyczy koszenia... Dodane

Spółdzielnie mieszkaniowe,życzą sobie aby koszenia wykonywane przez firmy,które przetarg na utrzymanie wygrały,kosiły trawsko gdy to osiągnie wzrost ok.10-15 cm.
Jak widać firmy z obowiązku się wywiązują.
Nawozy.Na rynku jest dostępna olbrzymia gamma środków powodujących wzmożony wzrost roślin,są one jednak na tyle drogie że inwestowanie w tego typu wspomagacze,biorąc pod uwagę dość duży areał,po prostu włodarzą terenów się nie kalkuluję.

obserwator51 obserwator51
Piszcie co chcecie Dodane

ja jednak obstaję za trawnikiem, a nie ścierniskiem. Jeżeli brak funduszy na utrzymanie trawników w ich należytym stanie, to się ich kosić nie powinno. Byłem w Londynie u córki kilka dni i nie widziałem wypalonej do cna trawy w żadnym miejscu. Są angielskie trawniki, ładnie przystrzyżone w samym centrum i to olbrzymie połacie, które są wiecznie zielone, a nikt tam z konewką nie goni, by trawa była wciąż zielona. Ona jest zielona i już. Pamiętam jak byłem w wojsku, a były to lata 1968-1970, kiedy ustrój był jeszcze komunistyczny i już wtedy były problemy z trawą. W jednostce też ją strzyżono, ale jak miał przyjechać ktoś ważny, to tą żółtą trawę, która szpeciła otoczenie, malowano na zielono, aby było ładnie. :)))

Livia - Anna Kowalska Livia - Anna Kowalska
Gatunek i długość... Dodane

A jednak gatunek trawy ma znaczenie. Anglia słynie z najsoczystszych trawników dzięki właśnie różnym mieszankom i... deszczowej pogodzie ;). A koszenie jest potrzebne, ale nie na "3 mm", jak chłopcy z Huty u fryzjera latem, tylko nieco dłużej :) Wysokość ostrzy przecież można regulować!

Adam Adam
@Livia, Dodane

oczywiście że można !
Włącznie jednak wtedy,kiedy koszenie odbywa się za pomocą kosiarek samobieżnych(równe,poziome tereny).
W przypadku koszenia kosą spalinową,regulacja wysokości jest praktycznie niemożliwa.
W przypadku zlecenia na utrzymanie terenu,zachodzi swoisty konflikt interesów:firmy koszą nisko aby robić to jak najrzadziej.
Rozwiązaniem problemu (wg mnie)było by ustalenie stawki za każde koszenie,uzgodniona kwota za M2,wtedy na żądanie spółdzielni przyjeżdża ekipa i po problemie.
Uwierzcie,każdemu przedsiębiorcy zależałoby wtedy na koszeniu jak najwyżej!

Dodaj swój komentarz: