Czyli zbiór ciekawych reklam antynikotynowych.
Około 10 mln. Polaków pali regularnie 15 - 20 sztuk papierosów dziennie. Prawie 5 mln z tych osób pali dłużej niż 20 lat.
70 % palących chce rzucić palenie, jedynie 3 % udaje się to zrobić zdając się na silną wolę.
W Polsce codziennie zaczyna palić około 500 nieletnich chłopców i dziewcząt, a rocznie próbuje palenia około 180 tys. dzieci.
9 mln. Polaków to nałogowi palacze.
57% palaczy to mężczyźni.
54% palaczy wypala 11-20 papierosów dziennie.
Przeciętny palacz rzucał palenie 7 razy.
90% palaczy rzuca palenie za pomocą "silnej woli" - bez wsparcia farmakologicznego
Rocznie statystyczny palacz wypala 3000-3600 papierosów.
[from http://parzyszek.blox.pl]













Poszło z dymem!
Aleksandra Parz...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 744
- Wpisów na blogu: 85
- Komentarzy: 400
- Miejsc na mapie: 207


Bardzo sympatyczna galeria.
Tylko co z tego jak wiele firm, przedsiębiorstw, zarządów budynków, restauracji... ma to wszystko właśnie "w dupie"... i nic nie robią by ukrócić palenie.
Drugą sprawą która mnie denerwuje to że "palący" ma dzięki nałogowi, zamiast kary, bonus w postaci krótszego dnia pracy... albowiem wystarczy że wyjdzie przed budynek powiedzmy 6 razy dziennie na tylko dziesięć minut... i to już powoduje że jest godzinę do przodu względem tych co nie palą... więc jest w pewnym sensie "promowany" przez pracodawcę. Jeżeli jest to firma prywatna to sprawa jest prosta, stratny jest właściciel... ale w firmach państwowych, lub urzędach my wszyscy mamy gorzej i jesteśmy, jako ogół społeczeństwa, zwyczajnie okradani.
Mam taki "żywy" przykład w miejscu gdzie mieszkam jest pewna państwowa firma (inspektorat) utrzymywana z pieniędzy budżetu państwa... i kilkoro pracowników dzień w dzień wychodzi do 10 razy (żeby było sympatyczniej to grupowo) przed budynek "na dymka"... czyli że średnio jeden etat na 7 osób jest tam niepotrzebny, skoro z budżetu państwa płaci się ludziom za palenie.
Rzucennie palenia jest przereklamowane. Jest to proces prosty i bezbolesny zarazem. Ja i 6 moich kolegów rzuciliśmy faje po przeczytaniu książki "Alana Carra - Easyway to quit smoking" (polska wersja też jest). Ja tu nic nie reklamuje. Pisze to z nadzieją, że mogę komuś zapewnić kilka dodatkowych lat życia ;)
U mnie w szkole wisiało coś takiego z ,,papierosy są do dupy".
Ja osobiście mam już dosyć ludzi namawiających palaczy do rzucenia palenia. Nikt nie jest biernym palaczem z przymusu (pomijając małe dzieci i nienarodzone płody, których ciężarne matki palą i za to chętnie karałbym masowo) więc , nie rozumiem skąd te naciski. Czy żyję już w kraju w , którym wolność jest ograniczona nawet do szkodzenia własnemu organizmowi ? A co do przerw na papierosa , to szczerze powiedziawszy , kiedy nie robi się nic , to wyjście na papierosa to pewien sposób rekreacji :)
Nie do końca masz rację...
Wystarczy przejść się przez miasto by zobaczyć... palących na przystankach, którzy ostatni wydmuch robią już we wnętrzu pojazdu, peta oczywiście wyrzucając pod pojazd... palących w parkach, mimo zakazu poza wyznaczonymi do tego celu miejscami... wyrzucających pety przez okna podczas jazdy autem, palących we wnętrzach budynków np. biur. To wszystko to jeden problem z którym część niepaląca spotyka się codziennie stając się biernymi palaczami.
A drugi problem to że, powiedzmy za 20 lat, tacy jaj ty będą pisać pozwy grupowe (właśnie nasze państwo to od dni paru umożliwiło) skarżąc koncerny tytoniowe... pod ogólnym hasłem że "nie wiedzieliśmy że palenie jest szkodliwe"...
Ale oczywiście pal ile chcesz, tylko nie uprzykrzaj tym życia tym, którzy palić nie chcą...
bo 1 papieros to minuta życia mniej...
1 kieliszek wódki to 1 godzina życia mniej...
a jeden dzień w pracy... to CAŁY DZIEŃ ŻYCIA MNIEJ