Pracownicy lubelskiego Carrefoura muszą stanąć na czerwonej kropce w wyznaczonym miejscu hali, by skorzystać z toalety albo zjeść śniadanie. Na czerwonej kropce czekają na kierownika, który zdecyduje, czy mogą mieć przerwę.
- Tego się nie da opisać słowami, to trzeba zobaczyć. Bardziej się nie da poniżyć człowieka - żali się Czytelnik, który o sprawie poinformował dziennikarzy. - Aby załatwić potrzeby fizjologiczne, pracownicy muszą ustawić się na czerwonej kropce namalowanej na podłodze! Stają się pośmiewiskiem w oczach klientów. Kojarzy się to z obozem czy z więzieniem.
W markecie przy Andersa czerwoną kropkę naklejono na podłodze przy stoisku z wędlinami i serami. Pracownicy nie chcą oficjalnie mówić o nowych zarządzeniach. Tym, do których udało się dotrzeć naszym redakcyjnym kolegom, pomysł się nie podoba.
Zachęcamy do przeczytania artykułu na ten temat na MMLublin.pl


A czy kierownictwo też musi stanąć na jakiejś kropce, gdy chce się połączyć z centralą... Ja na miejscu zarządu Carrefour Polska natychmiast bym kazał wymalować taki punkt, na środku parkingu przed lubelskim sklepem, i tam stanąć temu który to wymyślił oczywiście z transparencikiem wyjaśniającym o co chodzi...
trzeba zaprotestować przeciw takiemu traktowaniu.
Pracownicy powinni solidarnie o wyznaczonej godzinie stanąć na kropce,pozamykać kasy,przestać obsługiwać klientów.Ciekawe co zrobiło by kierownictwo tego burdelu,gdyby kolejka do pracowniczego wc,była większa niż do kas ?
Nie powinni tak poniżać ludzi, którzy ciężko pracują na kawałek chleba!!!
A czy kierownictwo nie zna prawa pracowniczego , to niech sobie przeczta kodeks pracowniczy a jak to im nie wystatczy dajcie im młotki by solidnie postukali sie po głowach i dopiero w wami rozmawiali.
Trzeba byc naprawdę idiotą i chamem, żeby coś takiego wymyślić.
Proponuję jeszcze czytniki kart zegarowych przy drzwiach od łazienek i kary za zajmowanie ustronnego miejsca powyżej powiedzmy 2 minut
Nie zatrudniajcie się w tym kołchozie! Przyjmując się do Carrefoura przeszedłem okropne szkolenie którego nie polecalbym nikomu ale mniejsza... Wyobrazcie sobie ze przechodzicie szkolenie na poczatku pracy, ktore trwa 2x8 godzin bitego siedzenia w sali i przypomina sztukę/film "Metoda" i w srodku szkolenia dostajecie do podpisu papier - umowe...jezeli zwolnisz sie sam w ciagu 2 lat od przyjecia lub jesli oni Cie zwolnia - w kazdym wypadku, placisz bodajze 1700 zł zwrotu kosztów szkolenia (!!!) ktore juz do cholery trwa, a nikt nic nie mowil o zadnych kosztach... wiec wydygany podpisujesz zeby nie zabulic... sredni czas pracy pracownika carrefour to wlasnie 2 lata! przy czym jesli faktycznie sie zwolnisz to sprawy nie ma w ogole...to zwykly chwyt psychologiczny zeby "zmiekczyc" czlowieka...w markecie mozna sie spotkac z agresją i oziębłościa, ludzie wygladaja jakby mieli wyprane mózgi.... nie polecam tego "sklepu"... [powielam ten post na wielu stronach]