*

Dopisek o pomnikach

Dodane 2010-05-26 07.42, komentarzy 7 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: grunwald pomnik nazewnictwo kraków

Jak napisałem w artykule o pomnikach;
ARTYKUŁ TU
Uważam, że pomnik Grunwaldzki, znajdujący się na Placu Matejki, powinien jednak posiadać podpis na cokole i powinno być tam napisane, kim jest ten pan na koniu. Każdy pomnik, a nawet samo popiersie w Krakowie są podpisane. Pod Władysławem Jagiełłą napisano GRUNWALD, a przecież to nie Grunwald jest na cokole tego pomnika. Równie dobrze, można by pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki na Wawelu napisać Racławice, czy Maciejowice, a jednak uznano, że ten pan na koniu, to Tadeusz Kościuszko. Jeżeli nazewnictwo stosuje się do innych pomników, czy nawet samych popiersi, to wszędzie powinny obowiązywać te same zasady.

Zdaję sobie sprawę, że wszyscy wiedzą, kim jest ten pan na koniu, na Grunwaldzkim pomniku, ale każdy przechodzący turysta, zapamięta wzrokowo nazwisko polskiego władcy. Co nie przeczyta w szkole na lekcjach historii, to zapamięta widząc pod pomnikiem napis, że to właśnie Władysław Jagiełło. Rozwiewa to wówczas wszelkie wątpliwości, a sam napis utrwala się w pamięci.

To byłoby tyle, odnośnie krakowskiego pomnika, na którym widnieje król "Grunwald".

zgłoś nadużycie
Komentarze
Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
Bo i intencja była inna... Dodane

Pomnik, nie postawiono tylko na chwałę króla Władysława Jagiełły... tylko z okazji 500 rocznicy zwycięskiej bitwy.
Chociaż przyznam... mogło by coś tam być wyskrobane o Jagielle, w końcu to on był autorem tego sukcesu.

Ale nie jest wszystko takie proste... wystarczy wejść na pobliskie Planty. Na cokole pomnika Józefa Bohdana Zaleskiego... widnieje podpis Bohdanowi Zaleskiemu (pierwsze imię pominięte)... a rzeźba nie przedstawia Zaleskiego lecz Bojana - ślepca grającego muzykę na gęślach, oraz przysłuchującego się chłopca.

obserwator51 obserwator51
Chodzi o to Dodane

że mogło by być wyskrobane kilka linijek na temat tego pomnika i władcy, który zajmuje tam czołowe miejsce, a nie Władysław Łokietek. Jeśli chodzi o błędy na innych pomnikach, to najprawdopodobniej wina historyków, którzy nie dopilnowali, by pomniki były właściwie podpisane. Ktoś przecież zlecał wykonanie takiego pomnika i zrobił jego projekt. Pomników nie buduje się, ot tak sobie. Ktoś je wcześniej akceptuje przed oddaniem na publiczny wizerunek. :)

Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
To nie błąd... Dodane

Ale to nie są błędy... to działanie celowe, nie każdy tworzy pod swoim imieniem, nie każdy używa wszystkich imion... i nie zawsze pomnik, który poświęcony jest jakiejś osobie musi ją przedstawiać. Chciałem w ten sposób ukazać, że w wielu miejscach musiały by być "tabliczki-instrukcje" co, kto, komu i dlaczego. Bo idąc Twoim sposobem rozumowania, to np. przy Zaleskim należało by napisać, czemu brak pierwszego imienia, dlaczego postać Bojana a nie Zaleskiego, co to jest Litwa, co to są Kresy, a dlaczego on w jego utworach występował Bojan, kto to jest ten Bojan...

Po co to wszystko, mądry wie o co chodzi lub wie gdzie sprawdzić...

szut szut
pomniki z tabliczkami Dodane

Zrobiłyby się tabliczki z przypisami, odnośnikami... Turysta, jeżeli będzie zainteresowany, to i tak sprawdzi w przewodniku, kupi album. Jak kogoś to nie zainteresuje to i tak na tabliczkę rzuci okiem i pewnie jej nawet nie zapamięta :DD
A propos: czy jest taki album o krakowskich pomnikach i rzeźbach, który zawierałby takie szczegółowe opis? Bo przecież każdy pomnik to historia sama w sobie.
Co do istniejących napisów na pomnikach - zapewne, gdy je stawiano te napisy były w zupełności wystarczające, każdy wiedział o co chodzi, a z biegiem czasu pamięć zbiorowa zatarła niektóre informacje.

Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
AD: szut... Pomnikowe publikacje. Dodane

Kiedyś w Krakowskim Magazynie Informacyjnym Krak (najpierw Kram) był cykl opisujący wszystkie pomniki istniejące do czasów współczesnych wydawnictwu.
Był to pierwszy tak dokładny opis, zawierający: dokładny opis rzeźby, autora pracy, datę wykonania, datę odsłonięcia, historię, cel ustawienia i wiele innych informacji. Brak tam było jedynie opisów pomników utraconych np. w czasie okupacji, których nie odbudowano. Brakuje też tam pomników odsłoniętych po... powiedzmy 89... bo mniej więcej chyba wtedy pismo padło.
Autorem tej pracy jest mój ojciec.
Natomiast później, pod koniec lat 90, wydaje mi się, że widziałem jakąś publikacje książkową na ten temat.

szut szut
Cracoviana Dodane

O, tego pisma to wcale nie pamiętam...
Pamiętam za to cylk z Dziennika Polskiego (albo Echa Krakowa - nie jestem pewny) "Ulica imienia...", gdzie były informacje biograficzne o patronach krakowskich ulic. Nie wiem, czy ukazało sie to później w wydaniu ksiązkowym.

Wojtek z Krakowa Wojtek z Krakowa
AD: szut Dodane

O ulicach ukazała się książka. Nie pamiętam kto to napisał, jedynie wydaje mi się że była to kobieta.

Natomiast w "Głosie Nowej Huty", był cykl "Osiedla i ulice Nowej Huty", gdzie były opisane osiedla i ulice, właśnie z naciskiem na pochodzenie nazwy. Autorem... był ojciec.

Co do magazynu Krak (wcześniej Kram) był to formatowo niewielki, wysokością podobny lecz węższy niż jego obecny następca Karnet, tematyka była podobna do Karnetu - informacje, opisy wydarzeń kulturalnych, programy teatrów, kin, informacje turystyczne. Natomiast szata graficzna była cieniutka. Ciekawostką techniczną było to, że powstawał w dwóch różnych drukarniach. Na Wielopolu 4 (obecnie hotel Holiday inn), w drukarni dziełowej Prasowych Zakładów Graficznych powstawała drukowana typograficznie część czarno-biała. Natomiast na Wadowickiej (obecnie Buma Square) w Drukarni Wydawniczej, drukowano na offsecie część kolorową. Tam też łączono i szyto całość.
Przez parę lat łamałem w ołowiu tą czarno białą część.

Dodaj swój komentarz: