"Podczas tegorocznej powodzi główną atrakcją ma szansę stać się inny obiekt. Są bowiem spore szanse, że budowana od strony ulicy Podgórskiej kładka pieszo-rowerowa, która połączyć ma Kazimierz z Podgórzem, w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin zmieni położenie na bardziej horyzontalne (jednocześnie zaliczając kąpiel w Wiśle). Kładka jest bowiem radośnie budowana od dłuższego czasu na bulwarach wiślanych i wszystko było dobrze, dopóki nie podniósł się poziom wody w Wiśle. Ewakuację zaplecza budowy rozpoczęto już wprawdzie w piątek. Kładka została odpowiednio zabezpieczona, a dziś budowlańcy ofiarnie stawiali osłonę z worków z piaskiem. Stalowy łuk jest niewątpliwie dość ciężkim elementem, który stoi jednak na ażurowych konstrukcjach. Nie zmienia to jednak faktu, że w Wiśle płynie obecnie dość sporo śmieci, w tym duże gałęzie i inne obiekty. Wszystko to będzie osiadać na rusztowaniach, które w pewnym momencie mogą stracić stabilność, podobnie zresztą jak grunt pod betonowymi płytami. W najlepszym przypadku wykonawca będzie się musiał głowić nad tym, jak wyciągnąć wielką konstrukcję z rzeki. W nieco gorszych scenariuszach zagrożone będą kolejne mosty (jeżeli kładka zacznie się przemieszczać pod naporem wody) lub też wcześniejsze przeprawy (jeśli kładka przemieni się w wielką tamę wyłapującą wszelkie śmieci, powodując tym samym utrudnienie lub nawet zablokowanie przepływu wody w Wiśle). Generalnie więc najbliższe dni mogą być ciekawe".
Co myślicie o takim scenariuszu?
Więcej: http://www.psmkms.krakow.pl/wiesci.htm
Kładka pieszo rowerowa a powódź
Kinga Zielinska
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1169
- Wpisów na blogu: 30
- Komentarzy: 383
- Miejsc na mapie: 279


nie widzę tu jednak winy budowniczych.Nie można było przewidzieć tak wielkiej powodzi,samo zmontowanie kładki w innym ,bezpieczniejszym miejscu byłoby niemożliwe.
Uważam że w razie ziszczenia się tego czarnego scenariusza,firma budująca obiekt nie powinna ponosić odpowiedzialności za wynikłe straty.
Ktoś miły mógłby mi wytłumaczyć jaki jest sens budowania kładki może 250 metrów od mostu Piłsudskiego? Ja sensu tej kładki nie ogarniam :]
zanim zaczął padać deszcz. Widząc kładkę na bulwarach wiślanych, zanim jeszcze spadł deszcz, pomyślałem sobie, co by było gdyby? I tak, jakbym wykrakał. Jeżeli kładka runie do wody, jest wielka szansa, że zniszczy most, pomiędzy ulicą Starowiślną a ulicą Na Zjeździe. To bardzo niebezpieczna sytuacja, gdyż za mostem Powstańców jest most kolejowy, a z tego, co mi wiadomo, to most Powstańców, zalicza się do tak zwanych mostów pływających, a nie kratownicowych. Znaczy to, że gdyby Wisła osiągnęła spód mostu, to zepchnie go z cokołów, gdyż most jest od spodu zabudowany blachą, jak kadłub statku, lub barki. Wiadomo jaką siłę ma woda, więc może ponieść ten most dalej, co zagrażałoby mostowi kolejowemu. Wszystkie opcje są możliwe. Było już kiedyś takie zagrożenie, ale na szczęście do tragedii nie doszło.
Kładka ma powstać, po to, aby rozładować ruch pieszy mostu Piłsudskiego. Jak wiadomo, ruch tam odbywa się w bardzo niesympatycznym klimacie wdychania spalin oraz ogólnego hałasu. Kładka ma powstać, aby idealnie połączyć Kazika z Podgórzem. Ma wszczelić się w trasę turystyczną, tak aby ominąć ruch uliczny, przejść się kładką i nawet na niej się zatrzymać, usiąść na ławce i popatrzeć na Wisłę:) Już wiesz?:D
Ta kładka to świetny pomysł,mam nadzieję że woda nam jej nie zabierze.
Przepraszam, co kładka ma zrobić??? Chyba WSTRZELIĆ się :DDDD
A teraz do rzeczy: kładka to całkiem fajny pomysł, przyjemniej będzie isc spacerkiem po kładce, niż wsrod spalin.
Może nie będzie tak zle i mostu nie rozwali, kraczecie, jakbyscie zostali reporterami tvn24. Czy firma montująca powinna poniesc odpowiedzialnosc za ewentualne szkody? Pewnie sa od tego ubezpieczeni. Poza tym powodz jest zdarzeniem typu "siła wyższa".
Montaż w innym miejscu? Obawiam się, że nie ma miejsca, z ktorego mozliwe było przetransportowanie tak wielkiej konstrukcji.
Przecież kładka by zatonęła 20m dalej. Tylko niepotrzebnie wprowadza się histerię.
Chciałbym przypomnieć, że oprócz walorów czysto użytkowych takich jak rozładowanie, a przede wszystkim oddalenie ruchu pieszych od samochodów oraz zapenienie rowerzystom bezpieczniejszej przeprawy, kładka ma też inny wydźwięk bo historyczny. Otóż w tym miejscu 30 XII 1850 roku, otwarto most Franciszka Józefa I... zwany popularnie Podgórskim. Stał on tu do roku 1925, wtedy to konstrukcję nieco zmieniono, ale dalej most wykorzystywał stare podpory przęseł. Rozebrano go w 1936 roku. Przyczółki pozostawiono do dziś... to właśnie w nich (po pewnych przeróbkach) ma zostać osadzona kładka.