Na czwartkowy koncert pójdą:
PTA
GNOZAGNOZA
KASECIARZ
Gratulujemy!!!
Za chwilę otrzymacie maila z prośbą o podanie imienia i nazwiska. Te dane będą wpisane na listę, która będzie sprawdzana przy wejściu na koncert.
-----------------------------------------------------------------------
Na kolejnej edycji Niepokornych wystąpią Let The Boy Decide i Appleseed. Gwiazdą wieczoru będzie Lech Janerka. Koncert odbędzie się w krakowskim klubie Żaczek (al. 3 Maja 5) w czwartek, 22 kwietnia, o godz. 19. Koncertom towarzyszyć będzie wystawa Pawła Brzuzego.
!!! MAMY DLA WAS 3 POJEDYNCZE WEJŚCIÓWKI !!!
Aby dostać bilet, wystarczy w komentarzu napisać
KTÓRA PIOSENKA LECHA JANERKI JEST TWOJĄ ULUBIONĄ I DLACZEGO WŁAŚNIE TA?
Na wasze komentarze czekamy do 21 kwietnia, do godziny 11.30.
Chwilę potem podamy listę zwycięzców, z którymi skontaktujemy się mailowo.
W konkursie mogą brać udział TYLKO użytkownicy zarejestrowani !
UWAGA !!!
Jeśli to właśnie Ty dostaniesz mail z potwierdzeniem wygranej, odpisz szybko podając swoje pełne dane, tz. imię i nazwisko. Zostaną one wpisane na listę, jaka będzie sprawdzana przy wejściu. Nazwiska muszą dotrzeć do organizatorów najpóźniej w środę, 21 kwietnia, o godz. 13.00. !!!
-------------------------------------------------------
Na niepokornych, oprócz Janerki wystąpią także:
Let The Boy Decide
Oddajmy głos krytykom: To zgrabna polska odpowiedź na to wszystko, co w USA upchane jest do szufladki "Americana". Są blisko ideału - Robert Sankowski, "Gazeta Wyborcza". Głos Magdy Nowety to obecnie, obok wokalu Natalii Fiedorczuk, najciekawszy głos na polskiej scenie alternatywnej - Przemysław Gulda, "Gazeta Wyborcza". Zdolna grupa dobrze czująca klimat amerykańskiego alt-country, doceniająca walory produkcji i mająca niezłą wokalistkę - Bartek Chaciński, "Przekrój", Polskie Radio Trójka. Tyle mówią dziennikarze. Dodam tylko, że zespół pochodzi z Ostrzeszowa, a powyższe oceny dotyczyły ich drugiego, wydanego jesienią albumu "Like The Earth, Like The Sun, Like The Ocean In The Night". Dwukrotnie ich występy w ramach Niepokornych były odwoływane z przyczyn niezależnych. Do trzech razy sztuka...
www.myspace.com/ltbd
Appleseed
Pochodzą z Poznania, mają w dorobku pierwsze wydawnictwa. Ich muzyka inspirowana jest dźwiękami największych grup lat 60. i 70. (Pink Floyd, Marillion, Yes, King Crimson, Led Zeppelin, Wishbone Ash, The Doors) oraz dokonaniami współczesnych nowatorów muzycznych (Archive, Aphex Twin, Future Sound Of London, Mars Volta). Appleseed otwierał koncerty takich grup jak Riverside, Snowman czy George Dorn Screams.
www.myspace.com/appleseedband
Paweł Brzuzy (fotografia)
Student filologii rosyjskiej na UJ pochodzi z Ostrołęki. Interesuje się filmem i fotografią dokumentalną. Nie lubi sztucznych kwiatów i zlepionych rzęs, a jednym z jego największych marzeń jest udokumentowanie podróży Koleją Transsyberyjską. Wszystkie zdjęcia, które pokaże w ramach Niepokornych, zrobione zostały w okolicy krakowskiego rynku i w większości są to portrety przypadkowo spotkanych ludzi.
bilety na marcowych Niepokornych:
10 zł dla studentów w przedsprzedaży, 15 zł dla studentów w dniu koncertu
15 zł pozostałe osoby w przedsprzedaży, 20 zł dla niestudentów w dniu koncertu
LECH JANERKA na Niepokornych- rozwiązanie konkursu !!!
Konkursy MM
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 12
- Wpisów na blogu: 228
- Komentarzy: 51
- Miejsc na mapie: 3


"Wirnik" - bo mnie kręci!
adres: bubboshka@gmail.com
"Rower" za genialny tekst, za ironię, wieloznaczność i pozytywny klimat, który zawsze się mi udziela, kiedy słucham tej piosenki. Rower jest wielce OK :) Cool na maxa full i ekstra :)
"i jak ci tam w tym niebie" wybór może ze wzgędu na obecne okoliczności !!!
Pozdrawiam
"Piąta rano" !! Bo kiedy jej słucham, warto nie spać o piątej rano ;)
'jezu jak się cieszę'
doskonale opisuje krótkie stany euforii które towarzyszą mi od kiedy poszłam na studia;) poza tym była to ostatnia piosenka na 6-cio godzinny koncercie 'nowe brzmienia' we wrocławiu, i było to najlepsze zakończenie dnia jakie mogłam sobie wtedy wyobrazić :)
"Epidemia epilepsji" - Bo podczas grania całej "Historii podwodnej" na Off Festivalu wykonywał ją po raz pierwszy na żywo i to tak, że publiczność prawie dostała ataku epilepsji:).
'śmielej'
bo...
'kiedy mówisz do mnie, ja no i ty, ja no i ty, nic nie znaczy"
bo...
kiedy mówisz, 'chodźmy na piwo' może tylko znaczyć 'nie mam się z kim napić';p
To prawie jak mój Zielonisław, tylko on jest zielony a nie czerwony!! oooooo
ciężko wybrać jedną ulubiną... ale powiedzmy że "Konstytucje"
wersja nagrana z Sydney'em Polakiem i Jr. Stress'em
dlaczego? bo zawsze jest na czasie, niestety w takim kraju żyjemy...
Bo jest taka prawdziwa i tak bardzo o mnie. Uwielbiam słuchać jej idąc przez miasto wczesnym rankiem, bo wtedy programuję sobie cały dzień- na optymistyczny sposób. Ale też czasami "lubię się zaszywać" samotnie w jakieś zaułki- kiedy euforia już minie- i obserwować świat. Najbardziej ten krakowski.
Czyli piosenka nr 5 na płycie "Klaus Mitffoch" z 1984 roku. To jedyna płyta zespołu Lecha Janerki o tej samej nazwie. Muzycy dokonali czegoś niesamowitego, i to najmniejszym nakładem techniczno-sprzętowym - żeby płyta w ogóle mogła powstać musieli porzyczyć instrumenty od Lady Pank. Piosenka, którą wymieniłem w tytule postu jest chyba najbardziej reprezentatywna dla całego projektu. Jak i on ma ten znakomity, wybitnie charakterystyczny klimat, kąśliwy tekst, janerkową linię basu i taki sam, szaleńczy sposób śpiewania. "Klaus Mitffoch" jest do dziś jedną z moich ulubionych płyt w ogóle, a piosenka (prawie) tytułowa rozbrzmiewa w mojej głowie od ładnych dziesięciu lat. Chyba nie trzeba już dodawać, że kowerowała ją m.in. Kasia Nosowska...
pożyczka, a nie "porzyczka" oczywiście. Co za wstyd, chyba staję się ortograficznym ignorantem. Oj tam, w latach dwudziestych nazwaliby to futuryzmem i opatrzyli tytułem "Nuż w bżuhu" ;)
"Wieje" - za to, że naprawdę czuć w niej wiatr. i za tekst cudny.
"Jezu, jak się cieszę" - dlatego, bo mam dokładnie tak samo. Od wskrzeszenia do wskrzeszenia. I pięknie jest, i skromnie bardzo jest...
Ramydada - jest to jedna z tych piosenek, które najszybciej i najłatwiej poprawiają i nastrój i sprawiają, że aż mi się chce żyć! Zawsze po usłyszeniu "Ramydada", lata mi ona po głowie przez cały dzień...
"rower" mistrz !!!
Bo tekst strąca z nieba końcem niczym boski wiatr, a ja lubię radosne piosenki o rzeczach smutnych. Bez wykręcania, bo szykiem i tak wykręci nas Janerka, a przynajmniej kark cały.
Taki werbalny paradzwoniec ku pochwale prostoty, którym straszę zagranicznych kolegów po fachu zabierających się za tłumaczenie naszego języka... bo to donikąd rura jest ;)
Obezwładniajacy geniusz Janerki, to tylko jedna minuta i dwadzieścia cztery sekundy, cały tekst to dwa zwięzłe postulaty i jedno rozbrajające wyznanie, prawdziwe wtedy w 1984, ale jeszcze bardziej aktualne dziś w 2010.
Za wynalezienie i użycie słowa "MAJCIOCHY" właśnie w takim kontekście, Janerka ma u mnie prywatnie Nagrodę Pullitzera.
Czy jest jeszcze ktoś, kto widział Klausa Mitffocha na dwóch ostatnich koncertach w krakowskim Barbakanie 27 i 28 sierpnia1984, kiedy wiadomo już było, że Janerka odchodzi z zespołu?
prosimy nie pisać już komentarzy