*

Wielka tragedia!

Dodane 2010-04-11 08.24, komentarzy 4 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: katastrofa tragedia wysokościomierz samolot prezydent polska

Bezsensowna śmierć, tylu ważnych osobistości, wraz z prezydentem i jego małżonką, rodzi pytania bez odpowiedzi. Wciąż zastanawiam się nad tą katastrofą i zadaję sobie pytanie, czy można było jej uniknąć? Zdaję sobie sprawę, że samolot nie należał do najnowocześniejszych maszyn i powinien być dawno wycofany z użycia, zwłaszcza, że korzystała z niego głowa państwa polskiego. Wiem również, że bezpieczne lądowanie, uzależnione jest nie tylko od samego samolotu, ale również od urządzeń z nim współpracujących, znajdujących się na lotnisku. Polska zainwestowała ciężkie pieniądze w wadliwe samoloty F16 i samoloty bezzałogowe, a trzeba było w pierwszej kolejności pomyśleć o tym, że głowa państwa nie ma bezpiecznego środka transportu.

Tym pytaniem, które nie daje mi spokoju, są przyrządy nawigacyjne, znajdujące się na pokładzie każdego samolotu. Szczególnie chodzi mi o wysokościomierz. Wikipedia, szczegółowo określa ten przyrząd:
Wysokościomierz - jest to przyrząd pokładowy, stosowany na praktycznie wszystkich rodzajach statków powietrznych, a także w sportach uprawianych w urozmaiconym terenie. Jest to czuły manometr wskazujący wysokość dzięki pomiarowi ciśnienia powietrza i wyskalowany w metrach, stopach lub kilometrach.

Bez tego urządzenia, nawet spadochroniarze nie są w stanie ocenić odległości od ziemi. Samolot, nafaszerowany elektroniką, musiał posiadać to coś, co jest niezbędnym urządzeniem do określenia odległości od gruntu. Mamy przecież XXI wiek. Dlaczego pilot nie kierował się tymi urządzeniami? Musiał mieć przecież obraz elektroniki przed oczami, gdyż poza nią nic innego widać nie było z powodu gęstej mgły. Błędem było podjęcie decyzji o przyziemieniu w sytuacji, gdy wieża kontrolna odradzała manewr lądowania i kierowała samolot na inne lotniska.

Prawdy zapewne nigdy się nie dowiemy. Tylko szaleniec mógł podjąć taką decyzję, by lądować w terenie, gdzie nie widać lotniska, a wyposażenie wieży kontrolnej, pozbawione jest urządzeń do naprowadzania. I oto, w tak dramatyczny sposób znów się dowiadujemy, że pośpiech jest złym doradcą. Nic by się nie stało, gdyby pilot skierował maszynę na proponowane lotniska. Zwłoka w czasie spowodowana z tego tytułu, byłaby zrozumiała i każdy by wybaczył opóźnienie. Niestety nie da się cofnąć czasu, ani decyzji podjętej przez pilota.
Stało się i już się nie odstanie.

Pogrążony w smutku
obserwator51

zgłoś nadużycie
Komentarze
Adam Adam
Wstrzymam się z komentarzem, Dodane

do czasu wyjaśnienia przyczyny katastrofy.
To wielka narodowa tragedia,której nikt i nic już nie odwróci.

Realistka XXI w :((( Realistka XXI w :(((
Przygnębiający świat:(( Dodane

Czuję się przygnębiona nie tylko sprawą dotyczącą sobotniej katastrofy,ale również otaczającą nas rzeczywistością w której poprzez wydarzenia ogólnoświatowe z dnia na dzień człowiek coraz bardziej popada z jednej skrajności w drugą skrajność.Obserwując świat dookoła zastanawiam się nad sensem życia, czemu ma to wszystko służyć,pragnienie zaspokojenia potrzeb materialnych (mówię oczywiście o globalnych potrzebach)o władzy nad światem oraz o wojnach w których skutkiem działania ma być zwycięstwo nad słabszym.Zastanawiam się do czego nam to wszystko jest potrzebne.Przecież człowiek został stworzony do kochania,gdzie jest miejsce na tą miłość,na radość z życia, na szczęście bycia tym wybranym z pośród wielu tysięcy,milionów komórek z płodu kobiety??? .To mnie właśnie najbardziej przygnębia
,bezsilność wobec nas samych oraz otaczającej nas rzeczywistości,a jednocześnie walka o przetrwanie i o sprawiedliwą przyszłość dla naszej cywilizacji.Bardzo chciałabym uwierzyć w lepsze jutro,ale z dnia na dzień owe pragnienia nie wydają się wiarygodnymi w stosunku do uzgodnionego już od pewnego czasu Nowego Porządku Świata.

obserwator51 obserwator51
Realistko XXI wieku Dodane

Masz stuprocentową rację. Każdy z nas chciałby uwierzyć w lepsze jutro, ale w naszym społeczeństwie ważne są tylko chwile. Mentalność Polaków jest nieodgadniona i bardzo zawikłana. Bazując na obietnicach, które trwają w momencie wielkiej tragedii zaledwie kilka dni, budujemy swoją przyszłość. Na nic zdały się obietnice po śmierci Jana Pawła II, kiedy Naród spokorniał tylko na moment. Jakaż to była wielka chwila, gdy strony zwaśnione poprzysięgły sobie roztropność, powagę i zażegnanie wszystkich sporów. Nie trwało to jednak długo i wszystko z biegiem czasu wróciło do normy. Tak będzie i teraz. Jest czas zadumy, powagi, obietnic i wszystko zdaje się pozostać takim na zawsze, ale oto budzą się wichrzyciele i świat znowu staje się wrogi i nieprzystępny. Albo mamy krótką pamięć, albo taka już nasza uroda, że nie umiemy żyć w zgodzie na co dzień. Minie czas żałoby i wszystko zacznie się od nowa. Jesteśmy Narodem, który bardzo szybko zapomina o obietnicach i choć większość społeczeństwa to deklarowani katolicy, nie potrafimy przebaczyć i zapomnieć, by dążyć ku lepszemu. Nawet tak wielka tragedia, która się teraz wydarzyła, po kilku aktach smutku i pozorowanej rozpaczy, wkrótce zamieni się w chaos. Mamy powód do tego, by zastanawiać się nad sensem życia i popadać z jednej skrajności w drugą, gdyż jesteśmy mimowolnymi świadkami smutnych wydarzeń w naszej ojczyźnie. Są jednak kraje, gdzie ludzie cieszą się z życia, widzą sens swojej pracy i umierają szczęśliwi. Jak widać nam to z pewnością nie grozi. Zawsze będziemy użalającym się Narodem, a jak widać smutnych rocznic nam wciąż przybywa. Człowiek został stworzony do kochania, ale niestety nikłe są szanse, byśmy kiedyś w pełni wykorzystali tą miłość do poprawy naszego bytu. :((

prezes68a prezes68a
To smutek Dodane

i wielki żal każe nam zastanawiać się, co by było gdyby... Wstrzymajmy się z komentowaniem dopóki nie poznamy oficjalnych przyczyn katastrofy. Wydawanie wyroku na pilota już dziś jest podwójnym wyrokiem dla jego rodziny, która także jest rodziną jednej z ofiar...

[*]

Dodaj swój komentarz: