Zauważyliście może coś dziwnego w codziennym przebiegu zwykłych czynności, które zawsze wykonujecie? Nie wiem, czy są to tylko moje odczucia, czy faktycznie czas przyspieszył? Przemijają dni, godziny, minuty i wydaje mi się, że czas coraz szybciej płynie. Przecież dopiero żegnaliśmy stary rok, a tu już kwiecień na karku.
Wciąż mam wrażenie, że czas biegnie coraz szybciej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdybym był zajęty pracą zawodową, walką o wyższe stanowisko i pochłonięty przez zawodowe zajęcie bez reszty. Wiadomo, człowiek jest czymś zajęty i czas mu szybciej płynie. Ja natomiast nie pracuje zawodowo z racji choroby, która mi na to nie pozwala i większość czasu spędzam w domu. Obserwuję jak czas szybko przemija, a budzę się o piątej rano. Napiszę jakiś artykuł, komentarz, wyjdę do sklepu na zakupy, ugotuję obiad i ani się spostrzegę, a tu już wieczór.
Dni, choć mają tyle samo godzin, robią się coraz krótsze i zaczyna brakować mi czasu. Jaką mamy gwarancję, że czas jest stały i nie przyspiesza wraz z dniem? Są niby wzorce czasowe, które pokazują czas z dużą dokładnością, ale czy one też są wiarygodne? Przecież te wzorce, też mogą przyspieszać. Jeżeli tak się dzieje, to co jest za to odpowiedzialne? Czy częstotliwość, która nas otacza jest stała, czy zmienna? Żyjemy przecież we wszechświecie, który również przyspiesza i wciąż się rozszerza. Wszechświat zbudowany jest z atomów i wszystko co nas otacza, też jest z nich zbudowane, włącznie z nami. Jeżeli te atomy przyspieszają, to przyspieszają również wszystkie inne, z których zbudowane jest wszystko. Jaka jest prawda, to wielka tajemnica.
W poszukiwaniu utraconego czasu z pomocą córki, dotarłem do strony:
http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012_rok_2012.html
Tam niby jest to wytłumaczone, ale jaka jest prawda?
Mamy tu zdolnych geniuszy, którzy ochoczo wypowiadają się na forum jako goście. Jestem ciekawy Waszych opinii na ten temat. Czy tu również wykażecie się elokwencją i bystrością umysłu?
Zapraszam do dyskusji. :)))
Czy to tylko mnie się wydaje?
obserwator51
66 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 185
- Wpisów na blogu: 322
- Komentarzy: 1709
- Miejsc na mapie: 134


choć przyznać trzeba, że w moim przypadku spowodowane jest to kolejnym etapem nauki. W podstawówce czy gimnazjum to niecierpliwe czekałem na weekend, a teraz - w liceum, to nawet się nie obejrzę, a tygodnie mijają...
Aż boję się pomyśleć co będzie na studiach...
to dziwne. Kiedyś dni się ciągnęły i nie można się było doczekać wieczora, a teraz? A może to tempo naszego życia wzrosło i tylko tak nam się tylko wydaje? Jeszcze niedawno wyświetlacze w tramwajach oznajmiały, że 365 dni do Sylwestra, a tu już zostało tylko dwieście z hakiem. :)) Z jednej strony można się tylko cieszyć, ale jak spojrzeć z drugiej strony, to zdecydowanie za szybko czas płynie. :))
Fakt, cos w tym jest, że dni teraz tak szybkoi uciekają.
Tyle chciałoby się zrobić, tyle miejsc odwiedzić, a czasu ciągle brakuje.
W szkole było od weekendu do weekendu, a teraz zostało od urlopu do urlopu :D
oj szybko się zyje szybko. Byle do urlopu :)
Moj ojciec emeryt, a grafik zajęć ma też napięty.
My sie nie zmienimy, to dzieci rosną :)