Jutro Tłusty Czwartek. Pomarudzę już dziś, bo jutro wszyscy będą się zachwycać i zapychać pączkami, faworkami i innymi plackami, więc moje marudzenie utopi się w tłuszczu po tych pączkach.
To co mnie irytuje akurat w Tłustym Czwartku, to jakość rarytasów. Od kilku lat rzuca mi się w oczy, a raczej na kubki smakowe niewytłumaczalna różnica między pączkiem powszednim, a pączkiem tłustoczwartkowym.
Ten drugi ma jakiś inny smak, ma mniej marmolady i jest jakby mniejszy. Ja rozumiem, że czas goni, że nocne wypieki i smażenia, że piekarze i cukiernicy mają zarwaną noc i urwanie głowy w ciągu tego dnia, ale to chyba nie jest powód/przyczyna "odmienności" pączka.
Gdzie jest pączek pogrzebany?
Jako że jestem przekorna, na opak, wspak i niekiedy na złość, postanowiłam jutro zbojkotować dzień tłustego pączka i nie zjem ANI JEDNEGO!
Uwolnić pączka!
Nie zabijajcie pączka!
Pączek na prezydenta!
Marudzenie 2
Aleksandra Parz...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 743
- Wpisów na blogu: 85
- Komentarzy: 400
- Miejsc na mapie: 206


i zapewniam,moje kupki smakowe nie ucierpią!
Wszystko ,zależy od tego jaką cukiernie wybierzemy.Jeżeli nie zdecydujemy się na własnoręczny wypiek,polecam skorzystać z tych renomowanych cukierni ,działających od lat w Krakowie.
One ,nie nastawiają się na ilość ale na jakość!
Mam taką swoją,ulubioną cukiernię,żonka też uwielbia kupowane w niej wyroby.
rzadko tu ostatnio zagladam, ale zawsze jak wpadam na Twoje wpisy, to jak nie narzekanie, to marudzenie. Ej, wiecej radosci zycia :)
że to ja jestem taki narzekacz i widzący wszystko w negatywie. W sumie jestem szczęśliwy, że ktoś przejął schedę po mnie. :))
Adamie. Ja polecam nie pisać więcej o "kupkach", bo już jedne reklamują w telewizji. Szczególnie te, które chcą robić tylko u Tomka. :))) Jeśli chodzi o cukiernię, to najlepsze pączki ma cukiernia na Krupniczej. Tam zawsze są kilometrowe kolejki, a pączki trzeba wcześniej zamówić. Cukiernia Michałek. Pączki z różą i lukrem. PYCHA!
Nie wiem, co się stało z opisem bloga (takie wprowadzenie przed wszystkimi wpisami), bo wcześniej było widoczne, a teraz gdzieś przepadło, albo ja sierota nie mogę go zlokalizować w nowym layoutcie ;)
Opis ten byłby świetnym wytłumaczeniem, dlaczego tu narzekam i marudzę ;) Z tego, co pamiętam, napisałam że w życiu, na co dzień rozpiera mnie pozytywna energia i prawie wcale nie narzekam, ani nie marudzę.
W związku z tym, że w "realu" nie narzekam, pozwalam sobie ponarzekać TU. To taka konwencja, rys, zamysł, pomysł na bloga. Aczkolwiek, narzekania są prawdziwe, naprawdę denerwują mnie rzeczy, na które tu narzekam ;)
wlasnie dlatego coraz rzadziej tu zagladam, bo za duzo narzekania, marudzenia, wszystko złe, ble i tak dalej. Sama sie dałam w to na tym portalu kiedyś wciągnać, ale basta.
Tez mi sie zawsze wydawało, ze to Obserwator
jest nadwornym maruda :)
Wczoraj na przyklad bardzo ucieszylo mnie to, ze dzien juz tak sie wydluzył i miło było isc na spacerek po pracy.
Mnie wczoraj ucieszył niesamowity koncert Lipali i czas spędzony ze znajomymi, poza tym, cieszy mnie to, że czuć już w powietrzu wiosnę (przynajmniej ja ją czuję) i to, że naleśniki w Jadłodajni Miła mają dużo szpinaku ;)
Kilka rzeczy mnie drażni i nie zamierzam przechodzić obok tego bez słowa. Od tego jest blog, żeby sobie "ulżyć", więc ja z tych przywilejów korzystam. Moje narzekania zawsze są z przymrużeniem oka, z ironią i sarkazmem i tak radzę je odczytywać.
Bierzesz sprawy zbyt poważnie i niepotrzebnie się frustrujesz tym, że ja narzekam.
Pozdrawiam
Fe,jak można to jeść.Zdecydowanie wolę pączki i karpia!!!
Naleśniki ze szpinakiem podsmażonym z czosnkiem i serem pleśniowym....mniaaaam ;p Chyba sobie dziś takie zrobię na obiad ;) A jak jeszcze je zapieczesz w serze żółtym! Nie wspomnę o wartościach odżywczych i witaminach, których pączkom brak ;)