Witajcie
Zapraszam na zimową, wirtualną wycieczkę po Nikiszowcu, jednej z najstarszych dzielnic Katowic, w okolicach kopalni Wieczorek.
Kiedyś w gazecie przeczytałem artykuł " Nikiszowiec umiera". Do tekstu dodano tylko jedno zdjęcie. Po lekturze wiedziałem, że kiedyśwybiorę się tam z aparatem.
Po więcej ciekawych informacji odsyłam na stronę Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nikiszowiec
Zapraszam


Widzę, że nikt nie spieszy się z komentarzem. To pewnie ze względu na temat zdjęć. Widok familoków Nikiszowca w dzień pochmurny jest wyjątkowo przygnębiający. Być może w promieniach słońca ta dzielnica wygląda bardziej optymistycznie.
Dobrze, że nie zmieniłeś koloru zdjęć na czarno-biały, bo z pewnością klimat byłby jeszcze bardziej dołujący. To ostatnie zdjęcie (nr 15) można by nawet zatytułować „Bez wyjścia”.
Wniosek - bardzo się cieszę, że mieszkam w Krakowie:)
A tak ogólnie to kadry ciekawe:)
Jak zwykle bardzo dobre zdjęcia. Pozdrawiam
Szary dzień, szarzy ludzie... ogólnie przygnębiająco... z dzieciakami można było zamienić dwa słowa...wyrostkom należało schodzić z drogi.
Kto może ucieka tylko najstarsi zostają...
właśnie dla tego nie komentowałem tych wspaniałych zdjęć!
Stare dzielnice wielu miast podobnie wyglądają... u nas też znajdziesz podobne miejsca...
Nie odbieram tych zdjęć smutno. Spróbujmy popatrzeć uważniej. Są np. napisy na ścianach, których jednak nie widać wcale tak dużo. Pojawiły się też jakieś samochody, i to wcale nie najstarsze i najtańsze ;-) przeciętnego Polaka wciąż na takie nie stać.
Zwróćcie uwagę na odmalowania wokół okien, wewnątrz łuków - nowa, czerwona farba! Popatrzcie na czyste okna, z jasnymi firankami! Sufity łuków nie wyglądają wcale tak źle. A na 2-gim zdjęciu, ten pomarańczowy łuk balkonowy - żadnych zniszczeń. Wygląda na odnowiony ostatniego lata.
Te familoki wyglądają naprawdę całkiem dobrze. Może się zmobilizuję i wrzucę zdjęcia z mojego rodzinnego miasteczka, dla porównania ;-))
Pozdrawiam!
A gdzie Was tam wywiało? Zdjęcia jak zwykle rewelka i nie można się do niczego przyczepić. Ogólnie rzecz biorąc, Śląsk, wg mnie "Ślunsk", to przygnębiający rejon kraju. Szaro, buro i ponuro. Nawet w słoneczne dni, czuje się tam przygnębienie. Byłem nie raz na Śląsku, bo tam mieszka część mojej najbliższej rodziny. Pracując lata temu, jako kierowca, miałem okazję zgubić się tam kilkakrotnie, gdyż tak "wspaniale" Śląsk jest oznakowany. Jadąc kiedyś do Poznania, wjechałem przypadkowo do centrum Katowic, w których obracałem się jak w bębnie pralki automatycznej, by po dwóch godzinach wyjechać z centrum, na odpowiedni kierunek.
Wracając do budowli Śląska, to zawsze dziwiło mnie kolorowe malowanie futryn okiennych, czerwoną lub zieloną farbą. Być może w ten sposób mieszkańcy, chcieli trochę rozweselić ponury widok czerwonej cegły kamienic? Wjeżdżając jednak w stare zabudowania Śląska, odnosiłem wrażenie, jakbym wjechał w zupełnie inny świat, kompletnie innej epoki. Zawsze jednak widok ten był negatywny. Brudna i do tego czerwona cegła "czarnego zagłębia", wprawiała mnie zawsze w przygnębiający nastrój. Wszystkie domy, wyglądały jak poaustriackie forty, lub poniemieckie koszary. Zresztą mentalność mieszkańców, bardzo kontrastuje z wyglądem zabudowań i określa ich niełatwy trud życia i niezłomną walkę o kawałek chleba.
To charakterystyczny koloryt tego rejonu kraju i ciężko go z czymś innym pomylić. Podobnie wyglądały budynki na Mazurach, wojskowe koszary w Elblągu, czy zabudowania średniowieczne w Malborku. Faktem jednak jest, że to wspaniałe obiekty do fotografowania. Mają swój klimat.
Piotr ...
Może tak smutno nie jest, ale w większości to starsi ludzie tam zostają a wiadomo jak to wtedy jest… owszem malują okna… nawet jakieś dotacje dostali ( to wyczytałem w artykule) … poza tym byli tacy co obiecywali pomoc itd.. ale prawda jest taka że jak wejdziesz między uliczki to jakiś taki smutek ogarnia …coś w stylu zatrzymania czasu… na Śląsku jest wiele miejsc które wyglądają dużo gorzej i bardziej ponuro….
Obserwatorze ...
Co do malowania okiennic…dowiedziałem się tego od osoby która oglądała ten reportaż , że na czerwono malują Hutnicy a na zielono Górnicy… hi też nie wierzyłem…ale zobacz fotka nr 13 po prawo u góry 3 okiennice na zielono….a pomyśleć, że to górnicze osiedle…
Pytałeś co mnie wywiało …cóż teraz taka praca bywam tam i tu ale nie zawsze jest czas i możliwość na ukochaną fotografię… często żałuję że jest chwila moment a ja mam tylko Nokię 3.2mpixla
Dzięki za wpisy i pozdrawiam
że kolor czerwony okiennic, to hutnicy, można przyjąć, że to hutnicze osiedle. Biorąc pod uwagę zdjęcie trzynaste, gdzie widać zielone okiennice, można powiedzieć, że jakaś rodzina górników się tam zakradła. Jednak stosunek hutników do górników jest przeważający i jednocześnie przerażający. Na tyle zdjęć z czerwonymi okiennicami, tylko jedno zielone?
A może tam, gdzie czerwone okiennice, też mieszkają górnicy, którzy utracili pracę w kopalniach i przeszli do hutnictwa? :)) Górnicy, czy hutnicy po utracie miejsca pracy, chyba nie pozbawiają okiennic kolorów? Wtedy by było wiadomo, kogo wylali z roboty. :))
To oczywiście tylko moje humorystyczne przemyślenia.
Pozdrawiam
Polecam: http://fotodej.pl/
Foto Dej 3.0 :)