*

Na pole, czy na dwór?

Dodane 2010-01-10 02.04, komentarzy 15 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: parzyszek alexa

Język polski kształtował się wraz ze zmianami administracyjnymi i kulturalnymi kraju. I tak, kiedy stolicą Polski było Gniezno- wpływa na język miał dialekt wielkopolski, kiedy przeniesiono stolicę do Krakowa- dialekt krakowski, a po przeniesieniu tronu do Warszawy- dialekt mazowiecki. I dopóki stolica tam zostanie, dopóty wpływy warszawsko-mazowieckie będą kształtowały język ogólny, czyli taki, którym posługują się np. media, władza, literatura. Reszta kraju może zachować swoje regionalizmy i dialektyzmy. Jednak kiedy użyjemy ich w mowie oficjalnej- przemówienie, pismo oficjalne, artykuł w gazecie, czy wypowiedź w TV czy radio, są one uznawane za formy niepoprawne. Co nie znaczy, że używanie ich w rozmowie z kolegami w pracy jest błędem. NIE JEST ;)

I zacytuję Artura Czesaka z IJP PAN, który cytuję klasyka:

"Po pierwszej wojnie światowej problematyka regionalizmów językowych była dyskutowana, bo w jednym państwie znaleźli się Polacy mówiący w różny sposób i ukształtowani językowo w różnych warunkach. W 1914 r. Kazimierz Nitsch w klasycznym artykule Odrębności słownikowe Poznania, Krakowa, Warszawy konstatował:

-- na pole (wyjść), na polu (zimno) [Kraków] – na dwór, na dworze [Poznań], [Warszawa], Lwów--

Tendencje ujednolicające i centralizacja państwa sprzyjają szerzeniu się form językowych właściwych centrum kulturalnemu (i politycznemu). Ponieważ takie tendencje były silne, na dwór nie było traktowane i opisywane jako regionalizm (bo też było bardzo rozpowszechnione), ale jako wariant standardowy.

„Mniejszościowość’’ i „regionalność’’ regionalizmów jest jednak faktem. Nie sądzę też, by gdzieś istniały zwarte obszary, gdzie wychodzenie na dwór jest „abstrakcją’’.
Idee regionalistyczne i decentralizacyjne są dość popularne, nie ma też (chyba) zorganizowanego przymusu wyzbywania się cech regionalnych właściwych „warstwom wykształconym’’. Za sukces uznałbym zatem przetrwanie regionalizmów językowych i to, że znalazły się one w słownikach, gdzie nie są potępiane. Innej nobilitacji się nie spodziewam."

Cieszmy się zatem, że mamy i pole i dwór ;)
Amen!



zgłoś nadużycie
Komentarze
Kinga Zielinska Kinga Zielinska
Mamy jeszcze Dodane

"na zewnątrz":D Albo na "podwórze"- "podwórko":D

Adam Adam
Niektórzy, Dodane

mówią też :pójdę na obkoło lub po pod most.
Za każdym razem gdy to słyszę ,nie mogę się powstrzymać.(od śmiechu)

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
z góry przepraszam ;) Dodane

Nie jestem z Krakowa, bliżej mi zdecydowanie do Warszawy (miejscem urodzenia oczywiście, bo sercem tu od zawsze jestem;) i w związku z tym, "na pole" było dla mnie dziwne.

Po 5 latach w Krk, przywykłam do POLA, tak jak do pierogów ZE SEREM i drożdżówki z BORÓWKAMI, ale nie mogę się przyzwyczaić do krakowskiego "OGLĄDNIJ" ;)

Adam Adam
W każdym mieście/kraju,różnie się godo Dodane

Najtrudniejsza jest gwara śląska i kaszubska.Te językowe,krakowskie anomalia,to nic w porównaniu z gwarą śląską lub kaszubską.Ktoś nieobeznany ,nie zrozumie prawie nic.Kto wie co to jest hasiok,klupsztanga,czy moplik?

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
Adamie! Dodane

Wybacz, ale, jako polonistka, dialektolog prawie z wykształcenia (obrona przede mną), muszę Cię poprawić.

śląski, małopolski, mazowiecki, wielkopolski- to są dialekty
krakowska, katowicka, poznańska, warszawska, podhalańska- to są gwary
kaszubski- to jest już język, uznany przez Radę Języka Polskiego

Gwary zawierają się w dialektach.

Aleksander Glowania Aleksander Glowania
odp Dodane

hasiok to śmietnik, klopsztanga (a nie klupsztanga) to trzepak do dywanów, a moplik to nic innego jak motorower :)

Adam Adam
Brawo ! Dodane

Mało kto z poza Śląska wie.
(oczywiście że klopsztanga,nie zauważyłem błędu)

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
Olku! Dodane

Zobaczymy, co pamiętasz, co umiesz, jak przyniosę Ci ankietę z mojej pracy mgr. ;P

Aleksander Glowania Aleksander Glowania
@Adam Dodane

Tyle że ja to ze Śląska, więc jak gdyby poza konkurencją ;)

A ankietę przynieś, przynieś!

Witold Stech Witold Stech
@ Olek Dodane

Po leku tam z gorolami. Co by gibko nie pochytali ło co sie rozchodzi. Ja? :D No, jo myśla.

Jacek Tomaszewski Jacek Tomaszewski
jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Dodane

a klopsztanga to olek juz pedzioł :) jak dluga zyja tak nigdy zech niech niech chodzil na pole. na polu to mozna kartofle hodowac.

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
uwielbiam śląski ;) Dodane

A swoją drogą- jesteście śląskimi patriotami? Popieracie autonomię Śląska? Ciekawam...

Adam Adam
Ola, Dodane

daj ankietę na stronę!
Zobaczymy jak sobie ludziska poradzą !?
Sam chętnie popróbuję...

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
ankieta Dodane

to dobry pomysł ;)
wygrzebię w szpargałach papierowych i czem prędzej wrzucę ;)

ale UWAGA!
wcale nie jest banalna i banalnie prosta (jak wykazały moje badania)

Adam Adam
O.K. Dodane

Stawmy czoła trudnością!

Dodaj swój komentarz:

Aleksandra Parz...

Aleksandra Parzyszek

X Miejsce w rankingu

Dzielę skórę na niedźwiedziu, łapię kilka srok za ogon, wywołuję burzę w szklance wody, rzucam perły przed wieprze i szukam igły w stogu siana.

21848225