Język polski kształtował się wraz ze zmianami administracyjnymi i kulturalnymi kraju. I tak, kiedy stolicą Polski było Gniezno- wpływa na język miał dialekt wielkopolski, kiedy przeniesiono stolicę do Krakowa- dialekt krakowski, a po przeniesieniu tronu do Warszawy- dialekt mazowiecki. I dopóki stolica tam zostanie, dopóty wpływy warszawsko-mazowieckie będą kształtowały język ogólny, czyli taki, którym posługują się np. media, władza, literatura. Reszta kraju może zachować swoje regionalizmy i dialektyzmy. Jednak kiedy użyjemy ich w mowie oficjalnej- przemówienie, pismo oficjalne, artykuł w gazecie, czy wypowiedź w TV czy radio, są one uznawane za formy niepoprawne. Co nie znaczy, że używanie ich w rozmowie z kolegami w pracy jest błędem. NIE JEST ;)
I zacytuję Artura Czesaka z IJP PAN, który cytuję klasyka:
"Po pierwszej wojnie światowej problematyka regionalizmów językowych była dyskutowana, bo w jednym państwie znaleźli się Polacy mówiący w różny sposób i ukształtowani językowo w różnych warunkach. W 1914 r. Kazimierz Nitsch w klasycznym artykule Odrębności słownikowe Poznania, Krakowa, Warszawy konstatował:
-- na pole (wyjść), na polu (zimno) [Kraków] – na dwór, na dworze [Poznań], [Warszawa], Lwów--
Tendencje ujednolicające i centralizacja państwa sprzyjają szerzeniu się form językowych właściwych centrum kulturalnemu (i politycznemu). Ponieważ takie tendencje były silne, na dwór nie było traktowane i opisywane jako regionalizm (bo też było bardzo rozpowszechnione), ale jako wariant standardowy.
„Mniejszościowość’’ i „regionalność’’ regionalizmów jest jednak faktem. Nie sądzę też, by gdzieś istniały zwarte obszary, gdzie wychodzenie na dwór jest „abstrakcją’’.
Idee regionalistyczne i decentralizacyjne są dość popularne, nie ma też (chyba) zorganizowanego przymusu wyzbywania się cech regionalnych właściwych „warstwom wykształconym’’. Za sukces uznałbym zatem przetrwanie regionalizmów językowych i to, że znalazły się one w słownikach, gdzie nie są potępiane. Innej nobilitacji się nie spodziewam."
Cieszmy się zatem, że mamy i pole i dwór ;)
Amen!
Na pole, czy na dwór?
Aleksandra Parz...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 743
- Wpisów na blogu: 85
- Komentarzy: 400
- Miejsc na mapie: 206


"na zewnątrz":D Albo na "podwórze"- "podwórko":D
mówią też :pójdę na obkoło lub po pod most.
Za każdym razem gdy to słyszę ,nie mogę się powstrzymać.(od śmiechu)
Nie jestem z Krakowa, bliżej mi zdecydowanie do Warszawy (miejscem urodzenia oczywiście, bo sercem tu od zawsze jestem;) i w związku z tym, "na pole" było dla mnie dziwne.
Po 5 latach w Krk, przywykłam do POLA, tak jak do pierogów ZE SEREM i drożdżówki z BORÓWKAMI, ale nie mogę się przyzwyczaić do krakowskiego "OGLĄDNIJ" ;)
Najtrudniejsza jest gwara śląska i kaszubska.Te językowe,krakowskie anomalia,to nic w porównaniu z gwarą śląską lub kaszubską.Ktoś nieobeznany ,nie zrozumie prawie nic.Kto wie co to jest hasiok,klupsztanga,czy moplik?
Wybacz, ale, jako polonistka, dialektolog prawie z wykształcenia (obrona przede mną), muszę Cię poprawić.
śląski, małopolski, mazowiecki, wielkopolski- to są dialekty
krakowska, katowicka, poznańska, warszawska, podhalańska- to są gwary
kaszubski- to jest już język, uznany przez Radę Języka Polskiego
Gwary zawierają się w dialektach.
hasiok to śmietnik, klopsztanga (a nie klupsztanga) to trzepak do dywanów, a moplik to nic innego jak motorower :)
Mało kto z poza Śląska wie.
(oczywiście że klopsztanga,nie zauważyłem błędu)
Zobaczymy, co pamiętasz, co umiesz, jak przyniosę Ci ankietę z mojej pracy mgr. ;P
Tyle że ja to ze Śląska, więc jak gdyby poza konkurencją ;)
A ankietę przynieś, przynieś!
Po leku tam z gorolami. Co by gibko nie pochytali ło co sie rozchodzi. Ja? :D No, jo myśla.
a klopsztanga to olek juz pedzioł :) jak dluga zyja tak nigdy zech niech niech chodzil na pole. na polu to mozna kartofle hodowac.
A swoją drogą- jesteście śląskimi patriotami? Popieracie autonomię Śląska? Ciekawam...
daj ankietę na stronę!
Zobaczymy jak sobie ludziska poradzą !?
Sam chętnie popróbuję...
to dobry pomysł ;)
wygrzebię w szpargałach papierowych i czem prędzej wrzucę ;)
ale UWAGA!
wcale nie jest banalna i banalnie prosta (jak wykazały moje badania)
Stawmy czoła trudnością!