Oj, dziś będzie nerwowy dzień...chyba, że zjem czekoladę.
A wszystko przez któregoś z moich współlokatorów, który o 6.00 rano jak, tabun koni, przewinął się przez mieszkanie. Mam nawet swój typ, jeśli chodzi o typa (Rafale, pozdrawiam Cię;). Najpierw walenie garami i kubkami w kuchni, potem trzaskanie drzwiami od łazienki i na końcu NAJGORSZE- zwalanie butów z trzeciej półki na podłogę, w celu ich założenia. Ten etap szykowania się do wyjścia jest dla mnie najbardziej bolesny, bo pokój mam tuż tuż przy tej półce, a na podłodze nie ma wykładziny tylko żywe kafelki. Jak takie buty zimowe, ciężkie, męskie walną z impetem, zrzucone z trzeciego piętra mebla, to hałas postawi na nogi każdego umarłego, a co dopiero mnie.
Choć podobno sen mam mocny. Kilka lat temu, kiedy mieszkałam jeszcze w centralnej Polsce, u kuzynki, miało miejsce zdarzenie, które umocniło mnie w przekonaniu, że mój sen jest mocny.
Zwyczajny niedzielny poranek, budzę się jak Bóg przykazał- o świcie...czyli po 11.00, idę do kuchni, bo potrzebuję kofeiny, a tam moja kuzynka i jej mąż stoją i patrzą na mnie, jakbym była jakimś dziwakiem, kosmitą, czy co najmniej Maryją Dziewicą.
- Dzień dobry- rzuciłam, by zacząć dobrze dzień.
- Olka, ty to masz sen...- odparła z niezmienioną miną kuzynka- w nocy, po 3.00 Piotrek [mąż kuzynki] miał duszności była u nas karetka na sygnale, podjechała pod samą klatkę [a okno pokoju miałam nad klatką], po mieszkaniu łaził lekarz i dwóch pielęgniarzy, a ty ŚPISZ! Ciebie można z łóżkiem w nocy wynieść, taki masz sen.
Być może fakt ten tak na mnie wpłynął, że od tamtej pory nie chcę przegapić przyjazdu karetki i w związku z tym, mam sen nie tak głęboki. Możliwe, że mój współlokator generuje więcej decybeli, niż karetka pogotowia i dlatego się budzę...
No nie ważne...Nie zasnęłam już po tej 6.00, leżałam z oczami wbitymi w sufit i myślałam- To będzie spierdzielony dzień...
A współlokator dostanie reprymendę, jak wróci, bo ja konie lubię, ale nie cały tabun o 6.00 rano....a zasnęłam przed 3.00.
Marudzenie 1
Aleksandra Parz...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 738
- Wpisów na blogu: 85
- Komentarzy: 400
- Miejsc na mapie: 206


ja mam podobne problemy ze snem.Tyle że mnie nie budzą ludzie a dzwonek telefonu.Od czasu,kiedy zima zagościła w Krakowie na dobre,(raczej złe)jestem 24/h na dyżurze.Nigdy nie wiem kiedy zadzwoni telefon i trzeba się będzie zbierać.Przekichane takie spanie!
nauczona przykrymi pobudkami, wyłączam telefon na noc i nastawiam tylko budzik ;)
Polecam wiśniówkę na sen. Pomaga ;)
to by się raczej źle skończyło ;)
ale dzięki za radę.