*

Marudzenie 1

Dodane 2010-01-08 08.26, komentarzy 4 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: parzyszek alexa

Oj, dziś będzie nerwowy dzień...chyba, że zjem czekoladę.

A wszystko przez któregoś z moich współlokatorów, który o 6.00 rano jak, tabun koni, przewinął się przez mieszkanie. Mam nawet swój typ, jeśli chodzi o typa (Rafale, pozdrawiam Cię;). Najpierw walenie garami i kubkami w kuchni, potem trzaskanie drzwiami od łazienki i na końcu NAJGORSZE- zwalanie butów z trzeciej półki na podłogę, w celu ich założenia. Ten etap szykowania się do wyjścia jest dla mnie najbardziej bolesny, bo pokój mam tuż tuż przy tej półce, a na podłodze nie ma wykładziny tylko żywe kafelki. Jak takie buty zimowe, ciężkie, męskie walną z impetem, zrzucone z trzeciego piętra mebla, to hałas postawi na nogi każdego umarłego, a co dopiero mnie.

Choć podobno sen mam mocny. Kilka lat temu, kiedy mieszkałam jeszcze w centralnej Polsce, u kuzynki, miało miejsce zdarzenie, które umocniło mnie w przekonaniu, że mój sen jest mocny.

Zwyczajny niedzielny poranek, budzę się jak Bóg przykazał- o świcie...czyli po 11.00, idę do kuchni, bo potrzebuję kofeiny, a tam moja kuzynka i jej mąż stoją i patrzą na mnie, jakbym była jakimś dziwakiem, kosmitą, czy co najmniej Maryją Dziewicą.
- Dzień dobry- rzuciłam, by zacząć dobrze dzień.
- Olka, ty to masz sen...- odparła z niezmienioną miną kuzynka- w nocy, po 3.00 Piotrek [mąż kuzynki] miał duszności była u nas karetka na sygnale, podjechała pod samą klatkę [a okno pokoju miałam nad klatką], po mieszkaniu łaził lekarz i dwóch pielęgniarzy, a ty ŚPISZ! Ciebie można z łóżkiem w nocy wynieść, taki masz sen.

Być może fakt ten tak na mnie wpłynął, że od tamtej pory nie chcę przegapić przyjazdu karetki i w związku z tym, mam sen nie tak głęboki. Możliwe, że mój współlokator generuje więcej decybeli, niż karetka pogotowia i dlatego się budzę...

No nie ważne...Nie zasnęłam już po tej 6.00, leżałam z oczami wbitymi w sufit i myślałam- To będzie spierdzielony dzień...

A współlokator dostanie reprymendę, jak wróci, bo ja konie lubię, ale nie cały tabun o 6.00 rano....a zasnęłam przed 3.00.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Adam Adam
Wyrazy współczucia, Dodane

ja mam podobne problemy ze snem.Tyle że mnie nie budzą ludzie a dzwonek telefonu.Od czasu,kiedy zima zagościła w Krakowie na dobre,(raczej złe)jestem 24/h na dyżurze.Nigdy nie wiem kiedy zadzwoni telefon i trzeba się będzie zbierać.Przekichane takie spanie!

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
. Dodane

nauczona przykrymi pobudkami, wyłączam telefon na noc i nastawiam tylko budzik ;)

ainur ainur
Ola Dodane

Polecam wiśniówkę na sen. Pomaga ;)

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
. Dodane

to by się raczej źle skończyło ;)
ale dzięki za radę.

Dodaj swój komentarz:

Aleksandra Parz...

Aleksandra Parzyszek

X Miejsce w rankingu

Dzielę skórę na niedźwiedziu, łapię kilka srok za ogon, wywołuję burzę w szklance wody, rzucam perły przed wieprze i szukam igły w stogu siana.

21848225