*

Narzekanie 1

Dodane 2010-01-06 18.56, komentarzy 14 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: parzyszek alexa

I zaswędział język! Ponarzekam dziś na zimny tramwaj nr 3 w kierunku Bieżanowa.

Nienawidzę zimy, a jeszcze bardziej jej nienawidzę, kiedy muszę wyjść z domu. Najbardziej jednak jej nienawidzę, kiedy muszę wyjść z rozgrzanego domu i wejść do wyziębionego tramwaju. Poznaję na wejściu, że tramwaj jest nieogrzany, bo okulary nie zachodzą mgłą, a w stopach nie czuję mrowienia. Wtedy mam do czynienia z zimną ***

Po 3 godzinach marszobiegu po zapaćkanych śniegopodobną masą chodnikach Rajskiej, Krupniczej, Batorego i Urzędniczej, z torbą, której waga przechylała mnie w prawo, wpadłam do 3-ki z myślą, że ogrzeję się przez 30min drogi do domu.

Nic z tego. Ciało zesztywniało przy powiewie świeżego powietrza, jakie przedostawało się do wnętrza pojazdu przez "szczelne" okna i zupełnie zamarzało przy kolejnych przystankach. Dobrze, że od Wawelu zaczynało się robić tłoczno i ludzie sami sobą podnieśli temperaturę. Jedynie w takich momentach cieszą mnie zapchane i wypchane tramwaje.

- Panie, włącz pan ogrzewanie! Przecież nie idzie wytrzymać!- odezwał się, bardziej poirytowane ode mnie, dziadek.

Motorniczy z twarzą pokera wprowadził tramwaj w zakręt i słowem się nie odezwał.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Aleksander Glowania Aleksander Glowania
tramwaj Dodane

w 50 grzeją ;)

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
:/ Dodane

50 nie jedzie spod Bagateli ;)
ale do redakcji dojeżdżam tylko cieplutką, wygrzaną, cichutką 50.tką ;D

Adam Adam
Ciekawi mnie co jest przyczyną, Dodane

dopuszczenie przez dyspozytora do użytku tramwai z niesprawnym ogrzewaniem,czy obojętność motorniczych na ludzkie cierpienie ?
Należy zapytać rzecznika M.P.K.Kto ponosi odpowiedzialność za taki stan rzeczy ?

Kinga Zielinska Kinga Zielinska
I tak żlei tak niedobrze:D Dodane

A ja jeżdżę do pracy przegrzanym autobusem, że się człowiekowi słabo robi. To dopiero jest masakra, kiedy na zewnątrz jest minus 5 stopni, człowiek jest poubierany na cebule i wchodzi do takiego pojazdu, gdzie jeszcze nie da się ruszyć, bo taki ścisk. A jeszcze jak ktoś ma tendencje do mdlenia w takich warunkach - jak ja - to już w ogóle ma przechlapane:D

Szyby są zaparowane, nie ma powietrza! Ba! A ile zarazków:D

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
;) Dodane

Jakby był przegrzany, też bym narzekała, bo miałam akurat taki dzień;)
Mimo wszystko, częściej narzekam na mróz, niż na upał i zaduch.

Poza tym, trzeźwo myśląc- ryzyko zachorowania po wygrzaniu w dusznym autobusie i wyjściu na siarczysty mróz jest większe, niż po wyjściu z mroźnego tramwaju na niewielką różnicę temperaturową na polu/dworze. Więc chyba powinnam się cieszyć ;)

Adam Adam
W mrożne dni, Dodane

najlepiej z domu nie wychodzić.A jak już ktoś musi,zapraszam do mnie na kawę,kilka dni temu,zapomniałem wychodząc rano przykręcić kaloryfery.
Efekt,na zewnątrz -6 a w domu +29.Tak grzeją na Piaskach!

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
. Dodane

Przykręć, bo będziesz chory!
A na kawę tak publicznie nie zapraszaj, bo Ci się cała redakcja zwali pewnego dnia ;D

Adam Adam
I o to chodzi, Dodane

zapraszam!

Aleksander Glowania Aleksander Glowania
zimowo-tramwajowo Dodane

#1 tak, 50.tką ;)
#2 zależy, co kto ma: jedni mają pole, inni dwór ;)
#3 i tak nic nie przebije PKP. Pociąg do Katowic od czasu zmiany rozkładu wydłużył swą podróż z ~1:35 do ~1:50, więc czasu na marznięcie więcej. Po godzinie jazdy było tak zimno (pociąg TLK spółki Inter City), że położyłem kurtkę na nogach. Dojrzał to kondkutor, który sympatycznym i ciepłym głosem poradził, żebym przesiadł się do pustego przedziału obok. - Tam jest w miarę ciepło, niech się pan przeniesie.

Adam Adam
No tak,jak drzewiej bywało Dodane

zamiast naprawić,lepiej przesadzić pasażera.
Co do dworu i pola to wg mnie jest tak:Ci,co mieszkali na wsi,mówili idę na dwór. Czytaj (do dworu)wybierając się do miasta.Z kolei mieszczanie,czytaj(Krakusy)wychodząc z grodu,znajdowali się na wsi czytaj (w polu).
Jak by nie było,poprawne są oba określenia.Odzwierciedlają jedynie naszą przynależność społeczną.Cha,ha!

Aleksandra Parzyszek Aleksandra Parzyszek
. Dodane

Adamie, wywołałeś polonistycznego wilka z lasu ;)
W niedzielę skomentuje odpowiednio zwroty "na pole/na dwór"

obserwator51 obserwator51
Zawsze z tym był problem Dodane

Jedni się śmiali z dworu inni z pola, więc postanowiłem wymyślić swoje i mówię wychodząc z domu żartobliwie, że idę na (zewnątrze). :)))

szut szut
ZIMA Dodane

Jak ogrzewanie w tramwaju się zepsuło na trasie, to motorniczy mógłby co najwyżej zjechać awaryjnie do zajezdni, a pasażerów wysadzić na najbliższym przystanku. W sumie nie wiadomo co lepsze - jazda w zimnym tramwaju, czy czekanie 15 minut na kolejny tramwaj...

Co do rozróżnienia pole / dwór:
ja wychodzę na pole (no, może czasem 'na zewnątrz'), ten 'dwór' w kontekście pola jakoś mi przez usta nie przejdzie.
W Kongresówce chodzili na dwór służyć, a w C.K. Galicji na pole, patrzeć jak rośnie.

Adam Adam
Ja tak że pozostanę przy polu Dodane

Ludzkie nawyki trudno zmienić,poza tym jestem rodowitym Krakowianinem!Za chwilę wychodzę na POLE.

Dodaj swój komentarz:

Aleksandra Parz...

Aleksandra Parzyszek

X Miejsce w rankingu

Dzielę skórę na niedźwiedziu, łapię kilka srok za ogon, wywołuję burzę w szklance wody, rzucam perły przed wieprze i szukam igły w stogu siana.

21848225