Czy mecz piłkarski może być przyczyną wojny? Dlaczego Wielka Brytania była w stanie rozstrzygnąć konflikt w 40 minut, a Holandii nie wystarczyło 335 lat? Z jakiego powodu Australia walczyła z ptakami? Oto najdziwniejsze konflikty w historii:
Wielka Brytania: podbój w 40 minut
Wojna pomiędzy Wielką Brytanią a Zanzibarem była typowym przykładem kolonialnego konfliktu, gdy europejskie mocarstwo podpływało do biednych Afrykańczyków i dawało im krótki czas na zastanowienie się, czy chcą być częścią imperium. Decyzję miały im ułatwić zacumowane przy brzegu kanonierki z armatami wycelowanymi wprost w miasto.
Taki przebieg miało wiele wojen w XIX stuleciu, ale najciekawsza miała miejsce 27 sierpnia 1896 w Zanzibarze. Gdy umarł sułtan tego kraju, na tron wstąpić miał Khalid bin Barghash. Brytyjczykom, którzy już wtedy rozpostarli protektorat nad Zanzibarem, ta kandydatura bardzo się nie spodobała. Powołali się na układ zawarty kilka lat wcześniej, na mocy którego zgodę na nowego władcę miał wydać brytyjski konsul i wezwali Khalida do ustąpienia. Ten jednak się nie poddał i zdecydował się zabarykadować w pałacu.
Gdy upłynęła godzina ultimatum, Brytyjczycy nawet nie szturmowali pałacu. W porcie mieli trzy krążowniki, dwie kanonierki, a na nich 150 żołnierzy piechoty morskiej. Ogień trwał 40 minut. Żaden Anglik nie zginął, zginęło natomiast 500 Zanzibarczyków...
Tak wyglądał pałac po czterdziestominutowym ostrzale
Holandia: 335 lat wojny z małą wysepką
Jeśli ktoś myśli, że Europa Zachodnia to od 50-ciu lat oaza spokoju, może się mylić. Nie tak dawno w sporze o parę skał na Morzu Śródziemnym nie starły się floty Hiszpanii i Francji, które już płynęły w swoje strony. Na szczęście pokój na naszym kontynencie uratował światowy żandarm. Amerykanie wpłynęli swoimi okrętami pomiędzy te dwa ugrupowania, co wystarczyło, aby gorący Południowcy wystudzili swoje zapędy.

Z kolei w 1986 roku po 335 latach wojny zawarty został pokój pomiędzy Niderlandami (Holandia cały czas upomina się w Polsce, aby nazywać ją Niderlandami, więc niech ma) a położoną już przy angielskim wybrzeżu wyspą Scilly. Mimo tak długiego konfliktu, śmierci nie poniosła żadna osoba. Spór o pietruszkę?
Salwador: wojna futbolowa z Hondurasem
Czy przegrana w meczu piłkarskim może być dobrym pretekstem do wojny? 0:1 może jeszcze nie, ale gdy przegrywamy aż 0:3... Tai wynikiem zakończyło się spotkanie eliminacji Mistrzostw Świata pomiędzy Hondurasem a Salwadorem. Oczywiście wygrana nie mogła być jedną przyczyną zbrojnego konfliktu. Już od pewnego czasu biedni Salwadorczycy osiedlali się nielegalnie w Hondurasie, co nie podobało się mieszkańcom tego państwa. Niemal tuż po ostatnim gwizdku radio wezwało do wypędzenia imigrantów. W Salwadorze ludzie wyszli na ulice, a oba kraje zerwały ze sobą stosunki dyplomatyczne.
Miesiąc po meczu Salwador zaatakował sąsiada. W walkach zginęły trzy tysiące ludzi...
Stany Zjednoczone: wojna o wieprzowego
W 1859 roku Stany Zjednoczone miały już obszar taki jak dziś, z wyjątkiem Alaski i różnych wysp na Pacyfiku (w tym Hawajów). To prawie tyle, co cała Europa. Jeszcze więcej terytorium zajmowała Wielka Brytania w Kanadzie. Mimo wszystko doszło wtedy do krótkiej wojny między tymi państwami o kilka wysepek położonych na południe od Vancouver. Spór zaczął się, gdy jedna ze stron zastrzeliła sporną świnie na spornym terytorium.

I po co było się kłócić o małą wysepkę?
Na szczęście oba państwa szybko się opamiętały i nie doszło do powtórki z lat 1812-15, gdy Anglicy spalili Amerykanom Biały Dom i cały Waszyngton, a ci w odwecie wycięli ich pod Nowym Orleanem.
Stany Zjednoczone: problemy z komunikacją
W 1812 roku Stany Zjednoczone zdecydowały się wypowiedzieć wojnę Wielkiej Brytanii. Decyzja ta omal nie doprowadziła do rozpadu istniejącego dopiero 40 lat państwa - będąca wtedy w mniejszości przemysłowa północ była przeciwna wojnie wymyślonej przez niewolnicze południe, gdyż szczególnie była narażona na atak Brytyjczyków od strony władanej przez nich Kanady.
Do rozłamu jednak nie doszło, natomiast doszło do wojny, która nigdy nie powinna wybuchnąć i do której nota bene Stany Zjednoczone w ogóle nie były przygotowane. Jej przyczyną były iście pirackie praktyki Wielkiej Brytanii, która porywała marynarzy amerykańskich i zmuszała ich do służby na angielskich statkach. Proceder ten był tak ogromny, ze zagrażał istnieniu amerykańskiej żeglugi.
Niestety wojna została wypowiedziana już po tym, gdy Wielka Brytania uchwaliła ustawę zakazującą porywania amerykańskich obywateli. Informacja ta nie zdążyła dotrzeć do USA i spór, zamiast wygasnąć, zamienił się w wojnę.
Tak samo źle ta wojna się zakończyła, jak zaczęła, ponieważ po zawarciu pokoju doszło do takiej samej pomyłki. Oba państwa zakończyły działania porozumieniem z grudnia 1814 roku. Największa bitwa została jednak stoczona w styczniu następnego roku, czyli już po zawarciu pokoju! Z powodu braku telegrafu, pod Nowym Orleanem niepotrzebnie poświęciło życie 2 tysiące żołnierzy...
Z tą wojną łączy się jeszcze jedna absurdalna historia. Gdy Anglicy zdecydowali się uderzyć na Waszyngton, zdobyli miasto tylko dlatego, że demokratyczna armia stanu Maryland, stosunkiem głosów 7 do 5 w głosowaniu oficerów zdecydowała się nie bronić stolicy...
Emu wygrywa z Australią
Australia jest państwem zajmującym cały kontynent. Z naturalnych przyczyn z nikim nie graniczy, więc i powalczyć nie bardzo może. Prawdziwa wojna przytrafiła się tylko raz – z Japonią w pierwszej połowie lat czterdziestych, gdy Australia była nawet zagrożona bezpośrednią inwazją. Wcześniej mieszkańcy Antypodów mogli potrenować z ptakami, które jednak okazały się od nich sprytniejsze...
W 1932 roku zachodnią Australię opanowała plaga emu. Ptaki te są sympatyczne, ale w pewnej chwili było już ich po prostu za dużo, więc rząd zdecydował się posłać na wojnę z nimi batalion dowodzony przez majora o nazwisku Meredith z Królewskiej Artylerii Australijskiej. Jego oddział został wyposażony w dwa cięzkie karabiny maszynowe typu Lewis. Ptaki, które w biegu osiągały prędkość 50 kilometrów na godz., skutecznie uciekały przed ogniem i po niedługim okresie czasu minister wojny zarządził wycofanie wojska z „rejonu konfliktu”.


drogi redaktorze Internetu, jako czytelnik za przetłumaczenie tego tekstu. Zapomniał jednak pan podać źródła oryginalnego artykułu, więc zamieszczę go za Pana: http://www.oddee.com/item_96610.aspx
Szanujmy pracę innych.
Może tak od strony technicznej... strasznie mała czcionka. Na prawdę, czasy 800/600 już minęły...
@Czcionka - nie każdy też ma FullHD. Możesz sobie ją zwiększyć na wiele sposobów. Najprostrszy z nich CTRL+Scroll up(myszki). W mniej niż sekundę możesz sobie ustawić odpowiedni rozmiar dla Twoich oczu.
1 zasada dobrego web mastera:
Nie każ użytkownikowi twojej strony internetowej myśleć!