Jeśli ktoś myśli, że wysokie, wielopiętrowe budynki zaczęły powstawać dopiero pod koniec XIX wieku, bardzo się myli. Na południu Półwyspu Arabskiego znajduje się miejscowość udowadniająca, że miasto pięło się w górę już dużo wcześniej.![]()
Jacques Taberlet Flickr/Wikimedia
Zanim w Chicago i Nowym Jorku powstały pierwsze wieżowce, były one już od dawna zbudowane w Shibam – małym jemeńskim miasteczku liczącym 7 tysięcy mieszkańców, wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Około pięćset wieżowców w Shibam ma co najmniej pięć pięter. Niektóre z nich mająż aż 11 kondygnacji. Pomyśleć, że powstawały już w drugim wieku naszej ery, a większość pochodzi z XVI stulecia!
kurvenalbn|Flickr
Osiedle w Shibam jest zespołem najwyższych na świecie budynków powstałych z błota i gliny, mających nawet 30 metrów wysokości. Miasto otacza mur obronny, co tym bardziej dodaje mu uroku. Wyobraźmy sobie stare, trzydziestometrowe kamienice na Rynku Głównym w Krakowie.
Phil Marion | Flickr
Shibam znajdowało się w swoim długim życiu na zakrętach historii. Przed dwudzietoma laty było już prawie wymarłe, ale dzięki rządowemu programowi rozwoju miast wróciło do życia. Rok temu poważnie zagroziły burze tropikalne, a w tym roku – zamachy terrorystyczne.
ninjawil | Flickr


Jakie windy jeździły w tych wieżowcach z gliny? :))) Ciężki miał żywot ten, kto mieszkał na najwyższej kondygnacji. Co dzień z góry i pod górę, przez setki schodów. Gdybym żył w tym okresie i mieszkał 30 metrów nad ziemią, to pewnie rano wchodziłbym do budynku, a do mieszkania trafiał dopiero wieczorem. :))
co by się stało gdyby jeden z nich się zawalił ?Czy powstał by efekt domina?
po wieku widze ze juz malo czasu wam zostalo
to chyba Ty jesteś starszy od całej społeczności razem wziętej.
Nigdy nie wiadomo, komu bliżej? To fakt, że zostało mi niewiele lat do przeżycia, ale miałem kolegę, który był młodszy ode mnie o połowę, a już dawno go nie ma na tym świecie, a też się przechwalał, że mnie przeżyje. Ja bym się tak bardzo nie przechwalał wiekiem, bo los lubi płatać figle. A tak szczerze, to przecież dobry humor jeszcze nikomu nie zaszkodził. Nie bądź zrzędą, bo Ci ten grymas na twarzy pozostanie. Ja mam przynajmniej tą pewność, że odejdę z tego świata z uśmiechem na ustach, albo będę szedł za trumną i kawały opowiadał. :)))
Jedno jest pewne, że runął by jak WTC, ale nikomu by szyb nie powybijał. Nic się nie przejmuj, "Czesiek" i tak tego nie zrozumie. :))
z tego co wiem w pierwszych wieżowcach na świecie na najwyzszych kondygnacjach mieszkali najbiedniejsi mieszkańcy...właśnie przez wzgląd na brak wind....
są ziemianki.Żywot lekki i dostęp do dziury (wiadomo na co) ułatwiony.