W ‘Mieście Lwa’ zatrzymaliśmy się znowu w tym samym hostelu w Małych Indiach, co poprzednio. Większość czasu spędziliśmy tym razem na pieszym wałęsaniu się po mieście. Obeszliśmy Małe Indie, co było głównie spacerem kulinarnym ;), Dzielnicę Kolonialną (Historic District), oglądając znane i mniej znane budynki, takie jak parlament, sąd czy ratusz oraz Marina Bay z drapaczami chmur i Parkiem Merliona – statuy pół-lwa z ogonem ryby, symbolem Singapuru. Oglądnęliśmy też zachód słońca nad portem i przyglądaliśmy się przygotowaniom do zbliżającego się nocnego wyścigu Formuły 1. Montowano właśnie oświetlenia wzdłuż ulic i trybuny, a nad miastem górowały bilbordy zachęcające do zakupu miejsc w hotelach z widokiem na ścigające się bolidy w cenie od 500 USD za dzień. Co za gratka, prawda?
Naszym ostatnim przystankiem w Singapurze było lotnisko Changi, skąd odlecieliśmy do Nowej Zelandii.
Do widzenia Azjo!
ZAPRASZAMY NA NASZĄ STRONĘ:
www.mclong.webs.com


Zwiedzacie świat i słusznie. Jesteście młodzi, zdrowi z pomysłem na życie. Do takich podróży niestety niezbędny jest zasobny portfel, znajomość obcych języków i w pewnym sensie odwaga, bo to mało bezpieczne rejony. Niewielu z nas może się pochwalić takimi podróżami. Dla niektórych, wyjście z domu do sklepu, to już jest wycieczka. Nigdy jednak nie ciągnęło mnie do Azji.
My z żoną wolimy te kraje od strony zachodniej, tak na północ jak i na południe kuli ziemskiej. Nie wychylamy się na wschód, choć z pewnością to ciekawe rejony. Osobiście mogę tylko żałować, że już nie zobaczę tamtego świata na własne oczy, ale dzięki Wam mogę o nim poczytać. Obecnie bałbym się wybierać w tak skomplikowaną podróż, bo to i wiek już nie ten, a i zdrowie też nie to.
Pozdrawiam i życzę szczęśliwego powrotu, choć tu, tak naprawdę nie ma do czego wracać. Było i jest szambo, w którym obecnie tonie nasz wybrany rząd. Jedyne o czym słychać, to tylko afery, korupcja, komisje śledcze. Jedni śledzą drugich, nie mając pojęcia o przepisach prawnych. Od tego jest prokuratura i sądy. Można powiedzieć, że w Polsce bez zmian.
Dziękujemy bardzo za życzenia!
Z naszej strony życzymy wielu dalszych ciekawych podróży (może i Wschód jednak kiedyś skusi, kto to wie, życie jest pełne niespodzianek ;)) i pozdrawiamy najserdeczniej!
ale może w przyszłym roku, polecimy z żoną na Ibizę, a dokładnie do Portinatx. To malowniczy zakątek w północnej części wyspy. Jak będzie, zobaczymy. :)
Zapewne cieplutko, slonecznie, piaszczyste plaze, blekitne morze, pyszne jedzenie i hiszpanski temperament dookola... :) - czego wiecej chciec... moze dobrego humoru! Zyczymy dobrej zabawy Wam obojgu! Pozdrowien moc!