Tego nie wymyślił ani Fakt, ani Super Express. O przypadku yeti w Polsce napisała angielska gazeta "The Sun", poziomem specjalnie nie różniąca się poziomem od wymienionych, powołując się na relację polskiego turysty.
Według The Sun, pan Piotr Kowalski nigdy nie wierzył w tego typu zjawiska, dopóki nie zobaczył i sfilmował. Polskiego yetiego na YouTubie obejrzało już 90 tysięcy osób:
Jak się okazuje jednak, to nie jedyny przypadek zaobserwowania dziwnego stwora w polskich górach. Ten film pojawił się zaledwie dwa tygodnie temu, czyli w podobnym czasie. Yetim ma być to coś brązowe na końcu:
Czyżbyśmy w Himalajach było za zimno? :) A może z sezonu ogórkowego jeszcze nie wyszliśmy?
I na koniec jeszcze zdjęcie demaskujące obecność delikwenta w Tatrach:
Yeti w Tatrach! Dwa razy!
Andrzej Zabiels...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1225
- Wpisów na blogu: 66
- Komentarzy: 520
- Miejsc na mapie: 1333


Jak dla mnie to, to ostatnie zdjęcie strasznie cuchnie fotomontażem.
No ale SE wyznaczył nagrodę 100 000 zł za dowody istnienia, zobaczymy co będzie dalej ;)
ze to jakiś chwyt reklamowy zeby turystów ściągnąć, jak to się rozniesie to w tatry będą tłumy waliły żeby spotkać yety .... jakby to była prawda to by już tam siedziała ekipa naukowców z kamerami i próbowaliby go namierzyć,,,,a czy siedzą???? prosimy o więcej info....
Na pierwszym filmie mogl byc ktokolwiek :DD
Na drugim widac jakas postac ubrana na czarno, jak biegnie za drzewami.
Zdjecie to az smieszny fotomontaż... reczywiście, fakt jak z "Faktu" :DDD
Ale gdzie tych dodatkowych turystow mozna jeszcze sciagnac w Tatry, jak tam juz i tak jest wszedzie pelno ludzi...
Zdjęcie oczywiście w założeniu jest fotomontażem. A co do filmików popieram zdanie przedmówcy :)
a sezon ogórkowy podobno się skończył :)