Nie wiem, czy to tylko w Krakowie dzieja się takie cuda, czy także w innych miastach, ale poruszanie się jakąkolwiek komunikacją po Krakowie sprawia, że nad tym "cudem" wypada się pochylić.
Nie od dziś wiadomo, że Kraków, zwłaszcza o 8-9 rano i 15-16, jednym wielkim korkiem stoi. Ale korki nagle rozpłynęły się na przełomie czerwca i lipca, by dać o sobie znać dzisiejszego popołudnia.
Co najbardziej zastanawiające, korki powróciły wraz ze "zwykłym", czyli nie wakacyjnym, rozkładem jazdy MPK. Bo nie wierzę, że pierwszego dnia po wakacjach do pracy wróciła taka rzesza krakowian, żeby zakorkować miasto.
Wniosek nasuwa się więc sam - korki powoduje krakowska komunikacja miejska :)
Krakowska przypadłość drogowa
Aleksander Glow...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1828
- Wpisów na blogu: 50
- Komentarzy: 599
- Miejsc na mapie: 784


A z całą pewnością dzieje się to na takich ulicach, jak Lubicz, Basztowa, Dunajewskiego, Podwale, Starowiślna, Karmelicka, Długa. Ciągi te stoją w korku z powodu wzmożonego ruchu komunikacji miejskiej. Niestety tramwaje muszą tam jeździć, Plant na drugi pas ruchu nie poświęcimy, więc trzeba to przeboleć :)
studenciaki i uczniowie ,,,:P
Korki zaczęły się w poniedziałek, a wtedy to ani studentów, ani jeszcze uczniów ;)
Odnoszę wrażenie, że więcej tramwajów powoduje nie tylko korki bezpośrednio, ale także poprzez fakt, że światła częściej świecą na czerowono dla samochodów na dużych skrzyżowaniach, gdzie przejeżdżają tramwaje.