*

Czy Kraków pójdzie w ślady Poznania?

Dodane 2009-08-29 22.11, komentarzy 4 - dodaj komentarz Miejsce: Kraków Tagi: przewodnicy turystyka straż miejska

W Krakowie mają miejsce totalitarne praktyki zamykania ludziom ust przez patrole złożone z przewodnika i funkcjonariuszy straży miejskiej, wbrew zagwarantowanej konstytucyjnie (Art.54) wolności słowa i wolności pozyskiwania i przekazywania informacji oraz zakazowi cenzury. Patrole te interpretują przepisy ad absurdum zaczepiając każdego, kto sprawia wrażenie, że pracuje jako przewodnik np. pokazując zabytki, żądają okazania dokumentów stwierdzających posiadanie licencji przewodnika a w razie ich braku przerywają zwiedzanie i nakładają sankcje karne w formie upomnienia lub mandatu.

Prowadzona w Krakowie akcja policyjnych kontroli grup turystycznych jest kolejnym w naszym kraju przypadkiem naginania prawa przez wąskie grupy interesu, nieposzanowania konstytucyjnych praw obywatelskich i w rażący sposób narusza zasady dobrego współżycia społecznego. Ma fatalny wpływ na wizerunek naszego kraju, jest marnowaniem społecznych pieniędzy, zwłaszcza tych, które powinny być przeznaczone na promocję Polski wśród turystów zagranicznych.


Turyści organizujący sobie wycieczki do Poznania do niedawna byli wprowadzani w błąd z powodu panującego w mediach chaosu informacyjnego odnośnie rzekomego administracyjnego przymusu zwiedzania naszego miasta wyłącznie w asyście licencjonowanego przewodnika, a w przypadku braku takiego opiekuna - karania mandatami.

Ukrywano fakt, że grupy o charakterze niekomercyjnym nie są zobowiązane do wynajmu przewodnika turystycznego, a sankcje karne mogą dotyczyć tylko grup komercyjnych czyli wycieczek organizowanych przez wyspecjalizowanych przedsiębiorców turystycznych, prowadzących stałą działalność dochodową. Ustawa o usługach turystycznych reguluje bowiem tylko i wyłącznie działalność polskich biur podróży a nie ogół obywatelskiej działalności w zakresie organizowania i oprowadzania wycieczek! Jeśli wycieczkę organizuje jakiekolwiek np. stowarzyszenie, parafia, szkoła, zakład pracy, klub, grupa znajomych, osoba prywatna itp., a także firma zagraniczna - nie ma obowiązku wykupienia usług miejscowego licencjonowanego przewodnika i spowiadania się przed strażą miejską z tego, o czym się rozmawia z ludźmi, choćby to były informacje o zabytkach i historii.

Właśnie mijała kolejna rocznica
Wypadków Poznańskich, która zbiegła się z wystosowaniem po mojej interwencji przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu pisma w tej sprawie. Oto jego fragment:
____________________________________________________

Departament Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu wzywa Koło Przewodników PTTK im. Marcelego Mottego w Poznaniu do usunięcia nieprawidłowości w informacji na Państwa stronie internetowej nt. możliwości sankcji karnych za prowadzanie grup po Poznaniu bez posiadania odpowiednich uprawnień.

W ww. informacji brakuje stwierdzenia, że sankcje dotyczą grup komercyjnych. Przypominamy, że grupy o charakterze niekomercyjnym nie są zobowiązane do wynajmu przewodnika turystycznego.

Obecna informacja wprowadza osoby zainteresowane w błąd i przyczynia się do chaosu informacyjnego w mediach, nie tylko lokalnych.
_____________________________________________________

Poznańscy przewodnicy już sprostowali błędne informacje na swojej stronie internetowej. Czy to pierwszy krok w kierunku normalności? Więcej, bo może się okazać, że to pierwsza cegła wyjęta z muru dziwacznej policyjno-prawnej konstrukcji, jaką jest procedura szykanowania ludzi przez służby porządkowe, które żądają licencji i stosują sankcje karne wobec osób organizujących społecznie wypoczynek i turystykę m.in. w ramach szkolnych klubów krajoznawczych, parafii, harcerstwa, jako osoby prywatne itp., dzielących się swoją wiedzą i doświadczeniem za darmo oraz przekazujących informacje krajoznawcze w polskich miastach i na szlakach turystycznych w parkach narodowych, krajobrazowych itd. Kiedy władze Krakowa wezmą wzór z Poznania i Wielkopolski i zaprzestaną totalitarnych praktyk wobec turystów zwiedzających miasto?

__________________________________

Czytaj też:

=> Czekają nas zmiany

=> Turystyczne kurioza

zgłoś nadużycie
Komentarze
Rabarbar Rabarbar
pytanie Dodane

ciekawy tekst, mam w zw. z nim pytanie - czy jeśli oprowadzałbym grupę znajomych obcokrajowców po śródmieściu, to naraziłbym się na sankcje karne? jak to działa? a gdybym "udawał" obcokrajowca?:) pozdrawiam

Lechu Lechu
Jak to działa? Dodane

Ano przykład typowych takich dzialań przedstawiały to dość szeroko media, np. "Dziennik Polski" w artykule pt. "Znajomym Krakowa pokazać nie wolno". Oto link => http://www.dziennikpolski24.pl/Artykul.100+M5f88888b121.0.html
albo bp. Stanisław Pieronek w "Gazecie Krakowskiej" pt. "Mus-przewodnik", link => http://polskatimes.pl/gazetakrakowska/opinie/154847,mus-przewodnik,id,t.html#material_2

Andrzej Zabielski Andrzej Zabielski
Ciekawy artykuł Dodane

Niestety mamy wśród miejskich przewodników, widać nie tylko w krk, do czynienia z próbą zaprowadzenia monopolu, a co jak wiadomo, dobrze się nie skończy, ani dla miasta, ani dla turystów, a konsekwencji również dla nich samych. Zresztą sam fakt coraz częstszych publikacji medialnych na ten temat pokazuje, że przewodnicy strzelają sobie w nogę. Już ich zwykli mieszkańcy zaczynają nie lubić :)

Lechu Lechu
Przepraszam za pomyłkę... Dodane

Autorem wypowiedzi na łamach "Gazety Krakowskiej" jest oczywiście bp Tadeusz Pieronek, a nie jak błędnie podałem imię Stanisław. Tak jakoś Kraków kojarzy mi się z Katedrą na Wawelu i bp. św. Stanisławem, gdzie znajduje się jego sarkofag.

Dodaj swój komentarz:

Lechu

Lechu

X Miejsce w rankingu

brak opisu