Niestety film nie jest żadną rewelacją, gdyż dostęp do filmowania był utrudniony. Codziennie jednak, przylatują od paru dni młode sikorki na karmienie wraz z rodzicami. Robią przy tym dużo ruchu i pisku, który utwierdza mnie w przekonaniu, że pomysł z karmikiem zrobionym z kuchennego, metalowego sitka, to był dobry pomysł. Na ścianie kuchennego okna, wywiesiłem karmik dla ptaków, a szczególnie dla sikorek. Kupiłem w sklepie metalowe sitko do cedzenia i wgniotłem mu siatkę na drugą stronę, tworząc karmik, w którym nie zbiera się woda. Poprzedni, plastikowy talerzyk nie spełniał dobrze swojej funkcji, gdyż jedzenie w nim pływało podczas deszczu. Przylatują tu również wróble, ale w mniejszej ilości. Kuchenne okno odwiedzają również wiecznie nienażarte gołębie, które gonię z okna, bo one zjedzą tyle ile się wysypie, zostawiając spore "kleksy" na parapecie.
Dzięki temu karmikowi, który założyłem już w zeszłym roku, odwiedzają mnie małe ptaszki, które umilają swoim śpiewem życie. Ptasie rodziny karmione są łuskanym słonecznikiem oraz ziarnem pszenicy, które kupuję na placu, specjalnie dla moich fruwających przyjaciół. Parę dni temu, pojawiły się młode sikorki z żółtymi dzióbkami, które są karmione przez troskliwych rodziców.
Pragnę przypomnieć, że sikorki bogatki, są w Polsce pod ochroną.
Potomstwo sikorek na karmieniu
obserwator51
64 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 185
- Wpisów na blogu: 322
- Komentarzy: 1709
- Miejsc na mapie: 134


Kapitalne są te Sikoreczki,a jak fajnie jedzą.Nie rozrzucają pokarmu w około jak Gołębie.Pewnie przylatują już o świcie,nie przeszkadza Ci to świergolenie za oknem o tak wczesnej porze?
od tego świergolenia za oknem. To bardzo miłe i sympatyczne. Sikorki jednak dokonują segregacji ziarna i wyrzucają za sitko złe ziarno, które wydziobują gołębie i wróble. One tak jak my, mają swoje pory obiadowe. Nie są na posiłkach ciągle. Przylatują rano około 5:30 - 6:30, później sporadycznie koło południa, to zapewne drugie śniadanie, koło 14:00 - 15:00 obiad i odwiedzają nas jeszcze o zachodzie słońca, co bardzo mnie zdziwiło. Tak późno, to myślałem, że już śpią, a one jeszcze jedzą o tej porze. Są piękne i takie kolorowe. Te młode z żółtymi dzióbkami, mają bardzo wyraziste kolory. Zawsze, gdy przylatują na posiłek, dają znać o swojej obecności głosem, tak, jakby trąbiły, że przyleciały. Ćwierkają również, jak odlatują. Jedne porywają ziarenko i odlatują gdzieś na drzewa, a inne potrafią siedzieć kilka minut i kuć ziarno, trzymając między nóżkami. To wspaniałe móc je oglądać. Są jednak bardzo płochliwe, więc staram się je obserwować zza firanki, bo każdy mój ruch je płoszy. Obserwacja i słuchanie śpiewu ptaków, może tylko przynosić radość.