Serdeczne podziękowanie dla Was wszystkich, za uczestnictwo i śledzenie mojego bloga. Znów po śniadaniu, wybrałem się na bezkrwawe polowanie na leśne zwierzaczki. Miałem nadzieję na jakiegoś żubra, niedźwiedzia w ostateczności jelenia. Niestety nic z tego. Choć dzień w dzień wstaję o godzinie 5 rano bez budzika i pierwsze kroki kieruję do okna wychodzącego na las, nie mam szczęścia na upolowanie zwierzaczków, które przychodzą pod sam budynek sanatorium. Znawcy mówią, że pod budynkiem wczoraj wieczorem był nawet wygłodniały niedźwiedź, który obudzony po zimowym śnie, wybrał się na poszukiwanie jedzenia.
Widziałem ślady na śniegu, ale specem od zwierzęcych śladów nie jestem i myślałem, że to jeleń. Rano, zaraz po śniadaniu i zabiegach, wybrałem się na spacerek do pobliskiego lasu. Jak zwykle zabrałem ze sobą pokarm różnego rodzaju, którym kuszę leśne stworzenia. Wyciągnąłem z kieszeni garść łuskanych orzeszków laskowych i rozsypałem je w dogodnym dla siebie miejscu, by zwabić leśne wiewiórki. W innym miejscu rozsypałem suche i pokruszone bułki, pomarańcz oraz jabłko i zająłem wygodne miejsce na mokrej ławce, uprzednio wyścielając ją woreczkiem reklamówki, by nie przemoknąć do slipów. Nie musiałem długo czekać. Po chwili pojawiła się cała menażeria, czyli wiewiórki i ptaki. To, co udało mi się zarejestrować, zamieszczam na zdjęciach, specjalnie dla Was.
Zamęczę Was wiewiórkami
obserwator51
64 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 185
- Wpisów na blogu: 322
- Komentarzy: 1709
- Miejsc na mapie: 134


"Specjalista od wiórek:)" ... chwile jeszcze wytrzymasz i wrócisz do naszego miasta :) a u nas już wiosnę widać przynajmniej w moim blogu ale to wiesz bo tam byłeś i ślad zostawiłeś :)
A dziś dzień "wagarowicza" może się urwiesz z sanatorium :)
Pozdrawiam cieplutko gdyż u Ciebie nadal zima...
Jak dla mnie, możesz męczyć wiewiórkami i innymi stowrzeniami :) :)
5 rano - to jest taka godzina? powidziwiam.
Wracaj już, bo tu naprawdę bez Ciebie niewiele się dzieje.
wiewióry są the best.Świetne zdjęcia.
Na kim jak na kim, ale na Was zawsze można polegać, (nie mylić, ze stycznością wzajemną ciał) :))) Dobrze mieć przyjaciół, tych prawdziwych, którzy są szczerzy i zawsze na miejscu. Powróciłem z wyprawy na zwierzątka, na którą wybrałem się po obiedzie. Niestety, słońca było dziś jak na lekarstwo i tylko rano połaskotało naszą wyobraźnię i przypomniało, że tak naprawdę jest gdzieś nad chmurami. Teraz zrobił się ziąb, więc wróciłem z powrotem do budynku, bo nawet zachęta orzeszkowa nic nie pomogła. Wiewióry pochowały się w swoich norach i za żadne orzeszki wyjść nie chcą. Łapy mam zmarznięte i wciąż naciskam mylnie przyciski klawiatury, poprawiając za każdym razem błędy. By wykorzystać wykupiony czas, zabieram się za czytanie tego, co Wy napisaliście w swoich materiałach. Po młodzieżowemu NARA. :))
Może Pan Wiewiór? :]
No świetnie z tymi zdjęciami!
Zwierzaki pozowały!
piękne zdjęcia, śliczne wiewiórki i zabawne podpisy idealna kombinacja!
nam (ja i rodzinka) jakoś nigdy nie udał się upolować wiewiórki a ytl razy je widzieliśmy..
Podziwiam takich ludzi.
Pisarz
Wiersze okazjonalne na dowolny temat