Jakos mnie tak naszlo dzis na pisanie.
Wczoraj myslalam, ze sie ugotuje w 13, dzis w 502 (musialam wysiasc na Krakowskiej bo sie nie dalo). Czy MPK nie widzi, ze jest + 4, +6, a oni nadal grzeja na maksa, ludzie otwieraja okna.
MIŁOSIERDZIA.
juz sie przyzwyczaiłam, ze pasazer jest jak ziemniak w autobusie, ale czemu ... gotowany w mundurku ?


Bo im dyspozytor mowi, kiedy maja wlaczac/wylaczac ogrzewanie. A jak dyspozytor w kanciapie ma zimno, to nie wydaje dyspozycji "przykrecic ogrzewanie" ;)