dzisiaj po Krakowie znowu jezdzili kontrolerzy biletów xD miłych panów można było spotkać w tramwajach linii 1 i 5 :D niestety nikogo nie udało się im złapać, przynajmniej w tramwaju, w którym jechałam :DD
kolejny dzień w Krakowie...
shiaa
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1
- Wpisów na blogu: 2
- Komentarzy: 2
- Miejsc na mapie: 2


no właśnie.
ciekawe z czego to wynika.
ostatnio kilkakrotnie byłem świadkiem kontroli, i wynik był taki sam, czyli żaden :-)
czy jest to oznaką bogacenia się społeczeństwa?
czy może stosunek ceny KKM do wysokości kary "za niemanie" biletu zmienił się jakoś?
czy może ludzie zaczynają czuć się głupio będąc łapanymi?
a może jest to po prostu zbieg okoliczności?..
A może po prostu wynik kalkulacji: bilet miesięczny kosztuje mniej więcej tyle, co kara ;-) a na bilecie można spokojnie jeździć, bez strachu, i to bez ograniczeń :-)))
Ja ich od wrzesnia do pazdziernika nie spotkalam ani razu, a teraz od pocztaku roku juz 6 razy. To jakies dzialania falowe, ale czy krotko- czy dlugofalowe, to juz nie wiadomo. Ja tam do nich nic nie mam, o ile nie musze grzebac w torebce w zatłoczyn tramwaju zmuszona do puszczenia uchwytu. Wtedy ich bardzo nie lubie, bo nasi motorniczowie sa "miszczami" szarpania i rozpedzania sie tuz przed hamowanie. Ale to juz inna bajka....
najwidoczniej ludzie zaczeli kalkulować ,a może tylko kontrolerzy mieli niefart.
a widzieliście kiedyś kanarzyce ? ja nigdy,czy to profesja zdominowana przez mężczyzn ?
widziałam kobiety kanarzyce. i wtedy mnie zaskakiwały:P bo kto by się spodziewał, że typowa "solara" za moment wyciągnie legitymację i zacznie sprawdzać bilety?^^ MPK lubi szokować:D
ostatnio np. jechała sobie dość niska kobieta. wsiadła do tramwaju, zagadała się z kolegą, nikt nie zauważył niczego podejrzanego, aż tu nagle, buch! bileciki do kontroli:P no i parę razy się zdarzało, że kontrolerem okazywał się gość, który kupował bilet u kierowcy albo który kasował bilet w kasowniku^^ mają sposoby xD