*

O cenach biletów, jakości komunikacji i ZIKiT

Dodane 2008-11-15 01.08, komentarzy 0 - dodaj komentarz Miejsce: Czyżyny, Mistrzejowice, Bieńczyce Tagi: tłok komunikacja mpk zdit zikit

Czytam właśnie wypowiedź niedorzecznika Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, Jacka Bartlewicza. Ubolewa, że wpływy z biletów będą niższe, bo "kierowcy wolą stać w korkach we własnych samochodach niż pojechać autobusem lub tramwajem".

Panie Jacku... Komunikacją poruszają się tylko ludzie, którzy nie mają innego wyboru, bo Ty i cała reszta pożal się Boże specjalistów od krakowskiej Komunikacji Miejskiej, za przeproszeniem, dajecie dupy na całej linii.

Wprowadzenie linii 512 było dobrym posunięciem. Jest to jednak kropla w morzu potrzeb, a na litość boską, nie zamierzam o każdym problemie z komunikacją robić osobnej akcji, bo mam wiele lepszych rzeczy do roboty niż użeranie się z Wami.

Kto może, kupuje własny samochód i z niego korzysta. Powód jest, jak powiedziałem, prosty: w Krakowie nie ma dobrego systemu komunikacji, autobusy są niesłychanie zatłoczone, często pojawiają się duże opóźnienia.

Oczywiście jest to błędne koło. Tłok, opóźnienia i głupie linie powodują spadek zainteresowania komunikacją miejską. To z kolei zwiększa ruch samochodów prywatnych i zmniejsza wpływy z biletów. Wzmożony ruch zwiększa opóźnienia, mniejsze zyski Komunikacji Miejskiej prowadzą do zwiększenia ceny biletów. To powoduje zwiększoną niechęć do KM i tak dalej...

Aby z tego błędnego koła wyjść, ktoś musi się z niego wyłamać, zrobić pierwszy krok. I na pewno nie będą to pasażerowie; klienci nie kupią np. złego proszku do prania jeśli producent obieca im, że jeśli będą go kupować to jego jakość ulegnie polepszeniu; wybiorą inny proszek. Ta jakże podstawowa zasada obowiązująca w ekonomii nie jest najwidoczniej znana ZIKiT-owi. A szkoda, wielka szkoda...

zgłoś nadużycie
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował
Dodaj swój komentarz: