Sobotnie popołudnie spędziłam z Alą i córką kuzynki w Cyrku Zalewski.
Wrażenia?... Dzieciaki były zachwycone, ja czuję mały niedosyt.
Poniżej fotorelacja :)
Niektóre zdjęcia kiepskiej jakości bo bez flesza, ale widać małe co nieco :)
Byłyśmy w cyrku
faceoff
5 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 36
- Wpisów na blogu: 81
- Komentarzy: 241
- Miejsc na mapie: 335


Ja mam zawsze mieszane uczucia wobec tych instytucji, ale dzieci to dzieci i cyrk je bawi. A skąd ten niedosyt??
- braku iluzji (jeden magik i jedna pani co zniknęła w skrzyni - to wszystko)
- braku trapezów pod kopułą i akrobatów "latających" od jednego do drugiego
- braku chodzenia po linie na wysokości
- braku gimnastyki artystycznej i akrobatyki (tylko taniec z hula-hop i trampolina)
- braku napięcia (nie było takich sytuacji, w których coś może pójść nie tak)
- braku żywej orkiestry (chyba mp3 ich wyparło)
- braku wielu innych rzeczy, które pamiętam z dzieciństwa
Jednym słowem, to nie jest ten sam cyrk co 20-30 lat temu.
cyrk bez orkiestry to nie cyrk!!