W związku z zaistniałą sytuacją w Gruzji Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat:
„Z uwagi na zaostrzenie się konfliktu gruzińsko-osetyńskiego, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca unikanie podróżowania w strefach konfliktu i okolicach. W celu uzyskania dodatkowych informacji proszę kontaktować się z Ambasadą RP w Tbilisi pod numerem telefonu: +995 32 92 03 98.
Niniejszy komunikat ma charakter informacyjny i nie może stanowić podstawy jakichkolwiek roszczeń.
Piotr Paszkowski
Rzecznik Prasowy MSZ”
Zapewne większości osób obiło się dziś o uszy ( gdzieś w okolicy relacji z rozpoczęcia Olimpiady w Pekinie) o wybuchu wojny gruzińsko- osetyjskiej, właściwie gruzińsko-rosyjskiej.
Dla mnie jest to bardzo wstrząsająca informacja, tym bardziej że jestem z Gruzją bardzo silnie związana emocjonalnie. Dla wielu Krakowian Gruzja kojarzy się jedynie, lub aż z krakowską siecią restauracji promujących się na kuchnię gruzińską. Tak na marginesie z jedzeniem gruzińskim mają nie wiele wspólnego (co jednak nie przeczy faktowi, że podają bardzo smaczne potrawy.) Dziś otrzymałam kilka smsów od przyjaciół Gruzinów, którzy m.in. tak komentują:
„…da vaina, v juzhnoi osetii. Maix druzei uveli katorie prashli vaennie deistvie. Mienja ne vizivali, no ja sam xachu idti…Nasi vzjali vse goroda i derevni. A vainu nacheli ani…Postradali abichnie zhiteli. Vozle Tbilisi tozhe upali bombi, na blizesti vaennoi bazi. Celi den rasia brasaet bombi v gruziu. Nasi brasajut ix samaljoti…Ja xochu idti na vainu. Menja ne vizivali no vsjotaki xachu idti. Eta maja rodina. Tam mai druzia, bliskie i ja ne magu spakoina spat kagda ani pod puljami.”
„… tak wojna, w Południowej Osetii. Moich przyjaciół, którzy przeszli przeszkolenie wojskowe, wzięli. Mnie nie wezwali, ale chcę sam iść…Nasi zajęli wszystkie miasta i wsie. A wojnę zaczęli oni. Ucierpieli zwykli ludzie ( to odpowiedź na moje pytanie o miasto Gori, na które spadły bomby) Obok Tbilisi także spadły bomby, niedaleko bazy wojskowej. Cały dzień Rosja zrzuca bomby na Gruzję. Nasi zestrzeliwują ich samoloty…Ja chcę iść na wojnę. Mnie nie powołali, ale i tak chcę iść. To moja ojczyzna. Tam moi przyjaciele, bliscy i ja nie mogę spać spokojnie kiedy oni SA pod ostrzałem…”
Autorem smsa jest mój 22-letni przyjaciel Irakli, jeden z najlepszych tancerzy i choreografów gruzińskich, student turystyki.
* zdjęcia zrobiłam kilka miesięcy temu w Gori, które zostało dzisiaj zbombardowane.


musiałam umieścić tę informacje na blogu, bo takie są odgórne wytyczne, napiszcie mi co o tym sądzicie?
Rosjanie zapowiadają bombardowanie punktów wojskowych w Tbilisi !!!!
Znów zbombardowano Gori i okolice!!! oraz m.in. Poti
Droga kolezanko
To co piszesz jest smutne, ale w tej chwili nie jestem w stanie nic powiedziec na ten temat, bo nawet nie sledze wiadomosci. Przebywam obecnie w Madrycie u znajomych i jezyk hiszpanski jest mi kompletnie obcy. Ogladajac krotkie wzmianki o walkach Gruzji z Rosja, nie jestem nawet w stanie powiedziec, co tam sie dzieje, bo nikt sie tu tym nie interesuje. Komputer z ktorego pisze nie posiada polskiej czcionki i tekst jest bez ogonkow. Na napisanie tego komentarza musialem czekac, az komputer sie na chwile zwolni. W tym komputerze nie mozna nawet napisac prywatnej wiadomosci, bo strona ta, tu nie dziala. Nie wypada mi rowniez siedziec przed monitorem, bedac w goscinie, bo to nie wypada.
Pozdrawiam z Madrytu.
Obserwator51