zapistnik. tak postanowilam nazwac swojego bloga.
nie wiem czy istnieje takie slowo w slowniku jezyka polskiego, ale mnie sie ono podoba. laczy w sobie funkcje podrecznego akcesorium do wylapywania mysli i skojarzen z notatnikiem. teraz notesy na kolkach zastapiono palmtopami, notebookami i innymi - ookami. coz, takie czasy mamy, ze technika idzie do przodu a my za nia, zziajani i zdyszani, jak za dzieckiem, ktore zwialo opiekunce.
nie mam palmtopa ani laptopa. za to mam wielkie pudlo pelne starych notesow, notatnikow, zeszytow, pamietnikow, karteczek i karteluszek. czasami sciagam je z szafy i ogarnia mnie wtedy nastroj wspomnieniowy. znajduje tam opowiesci o rzeczach waznych i mniej waznych, wklejone bilety, patyczki po lodach, ulotki, obrazki, zdjecia z gazet, ot - wyrazalam siebie. skutecznie, bo pudlo sie zrobilo strasznie ciezkie od tych wszystkich srodkow wyrazu. ale nie potrafie go oproznic prosto w czelusc smieciarki. w koncu to kawalek mnie.
od pewnego czasu w moim sercu gosci milosc do Slaska. jakos sie z Krakowiem mieszcza... tesknie za Silesia, choc zycia sobie tam nie wyobrazam, nie tylko z powodu braku perspektyw, drozyzny, braku pracy.. Krakow to po prostu Moje Miejsce na Ziemii.


Więc witamy i liczymy na przelewanie czasem myśli z karteluszek na szklany ekran :)
Sama mam kilka takich pudeł:) Zbierałam absolutnie wszystko, nawet kubki po napojach podpisywane przez znajomych, z którymi wówczas je spożywałam:P Witamy w Moim Mieście Kraków:)
...bardzo mi milo i dziekuje za komentarze :) bede przelewac sukcesywnie na szklanoekranowy notatnik to, co w karteluszkach i w glowie siedzi :)
a co do pudel... wspaniala sprawa... tylko jak przychodzi czas przeprowadzki albo porzadkow generalnych to pojawia sie dylemat wyrzucac czy nie? no i walczy w czlowieku chec posprzatania z checia chomikowania :-)
pozdrawiam cieplo,
solangelica