Na temat "szybkiego tramwaju", wiele już pisano. Odnośnie jego szybkości i braku synchronizacji, wszyscy mieszkańcy Kurdwanowa już wiedzą. Nikt jednak się tym nie przejmuje, choć o problemie braku synchronizacji wiadomo już od dawna. Miesięczne straty czasowe, sięgają prawie trzech dni, bo tyle czasu traci każdy pasażer, który podróżuje do centrum miasta. Dwie godziny wyrwane z życiorysu dziennie, daje wynik, dwa i pół dnia w ciągu miesiąca. Pomysł zakupu tych wozów był tak chybiony, jak zakup samolotów bojowych F16. Różnica jest jednak kolosalna, bo samoloty się psują, a tramwaje nie.
Problemem jest marna wentylacja w tych wagonach. Jeżeli robi się klimatyzację, to po co otwierane okna? Ze względów duchoty panującej w środku, ludzie otwierają okna, co powoduje zrównanie temperatury z zewnątrz z tą, która jest w środku. Skutek jest taki, że w środku jest duszno i głośno zarazem, gdyż szumi działająca wentylacja klimatyzacji. Z pewnością niektórzy motorniczy w ogóle jej nie włączają, choć jest zainstalowana w każdym wozie.
Naród jest ciemny (bez urazy) i nie zna podstawowych zasad działania klimatyzacji. Skąd szary człowiek ma wiedzieć jak to działa. Klimatyzacja jest przydatna w sytuacji, gdy wszystkie okna są pozamykane. Nie jestem zwolennikiem tej technologii ulepszania powietrza, bo klimatyzacja jest niezdrowa. Pomijam już różnicę temperatur ze środka klimatyzowanego pomieszczenia z tą, która jest na zewnątrz. Szok termiczny po wyjściu z klimatyzowanego pomieszczenia jest wielki i większość skarży się na przeziębienia w centrum gorącego lata. Większym zagrożeniem są tworzące się grzybki w filtrach owego urządzenia, które rozpylone przez wentylację powodują tajemnicze choroby. Nie wierzę, by ktoś się przejmował serwisowym wymienianiem filtrów w ustalonym czasie. Znając system pracy w Polsce, jestem przekonany, że nie przestrzega się rygorystycznych procedur. Mentalność społeczeństwa jest taka, że problem nie istnieje, dopóki się nie pojawi. Gdy jest już za późno, wszyscy załamują ręce i wyciągają wnioski.
Innym problemem są wewnętrzne poręcze podsufitowe, które nie wiedzieć czemu, zrobiono tylko po lewej stronie wnętrza. Czyżby producenci tych wozów tramwajowych wywodzili się z samych niepełnosprawnych, którzy utracili prawe dłonie? My posiadamy obie ręce i nie możemy ich wykorzystać, bo nie ma się czego przytrzymać, gdy tramwaj hamuje. Przepełnione tramwaje, nie są w stanie pomieścić wszystkich po jednej stronie, bo to nie Wąchock, gdzie autobusy są wąskie i długie, bo wszyscy chcą siedzieć przy oknie. Naklejka wewnątrz wagonu nakazuje trzymania się poręczy i uchwytów, ale jak tego dokonać, skoro ci stojący po prawej, mogą się złapać jedynie powietrza.
Minusy ładnie wyglądających składów, można by wymieniać bez końca, ale i tak nikt nie bierze tego pod uwagę. Siadam więc w środku nowoczesnego tramwaju, w którym pan Turnau zaprasza mnie w pasjonującą podróż turystyczną po Krakowie. Witam państwa. Mam przyjemność zaprosić państwa do wspólnej podróży... Ja bym dodał turystyczno krajoznawczej, na trasie zabytkowych kamienic, gdzie będą mogli państwo wraz ze mną, podziwiać budownictwo starego miasta. Przez godzinną podróż, będą państwo mieli okazję nacieszyć oczy tym, co kiedyś zbudowano. Po lewej stronie mamy Stary Kazimierz..., a po prawej zbliżamy się do Starego Miasta. Oto po lewej krakowskie planty, a po prawej Nowe Miasto, zwane "Galeria Krakowska". Proszę spojrzeć w lewo, to stara fortyfikacja miasta, zwana Barbakanem, a w głębi Brama Floriańska z ciągiem murów obronnych... itd., itp.
Bombardier jest beee...
- Nikt jeszcze nie skomentował
obserwator51
64 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 185
- Wpisów na blogu: 322
- Komentarzy: 1709
- Miejsc na mapie: 134

