Dopiero dzis zorientowałam sie, że Poczta Polska podniosła z początkiem lipca ceny za przesyłki krajowe. Niby to "tylko" 10 groszy na liście zwykłym, krajowym (co daje obecnie cenę 1,45), ale dla mnie to żenada.
"- Zmiany wynikają z kilku powodów, jednym z nich, choć nie najważniejszym są rosnące koszty pracy – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej. – Musieliśmy zdecydować się na poprawę wynagrodzeń naszych pracowników by być bardziej konkurencyjnym na rynku pracy – zwłaszcza w dużych aglomeracjach – podkreśla." tak piszą na swoje stronie internetowej.
Jak sie maja rosnące koszty pracy do poziomu obsługi?
Przynajmniej raz w tygodniu wysyłam korespondencję z pracy i to nie do przyjęcia, że na poczcie, gdzie "niby" jest 7 okienek, ledwo pracują 2 !!!
Średnio spędzam tam ponad godzinę (poczta na ul. Bronowickiej).
Dla mnie to niepojęte!!!


Bo tam mieszkam, jest tragicznie. Staram się nie chodzić, jeśli nie muszę bardzo :)
Na podwyżce skorzysta Inpost, który chociaz nie ma biur pocztowych, tylko korzysta z punktów pośrednictwa, ma wyższą jakośc usług za niższą cenę. Dużo jednak brakuje do normalności. Gdyby pojawiło się jeszcze 1-2 doręczycieli, nie byłoby tak źle z cenami, terminami doręczeń i kolejkami.