Jeden z moich ulubionych lokali w Hucie. Zawsze się znajdzie wolny stolik.
W spokoju można pogawędzić z przyjaciółmi, zjeść śniadanie lub obiad, wypić piwcio. Jubilatka jest bardzo autentyczna w swoim wystroju, nic się tu nie zmieniło od wielu lat i na pewno nie spotkacie tłumów anglojęzycznych turystów, którzy przyjechali obejrzeć egzotyczne, peerelowskie klimaty.
Jubilatka- os. Teatralne, obok dawnego kina Świt, czynna do 22:00
Sobotnie popołudnie.....


zachęcająco
A jak się nazywa taka jadłodajnia naprzeciw nieśmiertelnej DH Wanda, przy rondzie, w którym panuje atmosfera jak z PRL?
Stołowałem się kiedyś tam, jak mieszkałem w akademiku. Nie pamiętam co to za lokal. Może jakieś fotki też stamtąd?
nie pamiętam jak sie nazywał ten lokal, ale chyba go kojarzę, obiecuję że będę systematycznie wrzucać nowe zdjęcia:))
Bo ja lubię Nową Hutę. Tylko mam do niej daleko.