Kilka fotek z przejścia fali kulminacyjnej na Wiśle w Krakowie.
Powódz 8 wrzesień 2007
Michał Prucnal
15 Miejsce w rankingu
- Artykuły: 10
- Wpisów na blogu: 111
- Komentarzy: 310
- Miejsc na mapie: 121
Wybierz dzielnicę
Personalizuj stronę
Poszczególne elementy tej strony możesz dostosować do swoich preferencji. Możesz zmienić ich kolejność, swobodnie przesuwając je w pionie, lub zwinąć. Po naciśnięciu tego przycisku twoje ustawienia zostaną zapisane.
15 Miejsce w rankingu
Przerażające to jest ludzie.Co wy o tym sądzicie????????????:( :( :( Czemu a kurat ich to musiało spotkać.????????????????
to zawsze to samo. Rząd nic nie robi w poprawieniu sytuacji. O powodzi mówi się tylko wtedy, kiedy jest. Gdy przeminie, zapomina się o tym co było i bagatelizuje się smutne doświadczenia myśląc, że jakiekolwiek odszkodowanie to zrekompensuje. Tu nie jest stosowana zasada, że lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Przy każdej powodzi, straty ludzkiego dorobku idą w miliardy złotych i za każdym razem jest to ciężka strata. Pieniądze przeznaczone na walkę z powodzią i po powodziową, przekraczają sumy, które można by wydać na regulację rzek, naprawę wałów, żelbetowe umocnienia wałów ziemnych, czy nawet zbiorniki retencyjne. Gdyby zsumować wszystkie koszta, które zostały wypłacone poszkodowanym oraz te, które wydano na wszelką pomoc przy powodzi różnym służbom i instytucjom, to mogłoby się okazać, że można by było wszystkie przeciwpowodziowe wały ziemne, wybudować od podstaw z żelbetonu, od Tatr do samego Bałtyku, na dwóch głównych rzekach Polski i ich dopływach. Patrząc na tragedię ludzi i ich zmagania w trakcie i po powodzi, można się załamać.
Ale co tam bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, skoro mamy zamiłowanie do militarnych zabawek za ciężkie miliardy, które do niczego nie służą i nie są nikomu potrzebne. Jakoś dotąd wystarczało nam to, czym dysponuje nasza armia, to mogłoby służyć z powodzeniem i przez następne lata. Nie jesteśmy zagrożeni przez inne państwa i jedynym naszym wrogiem są właśnie powodzie. Niestety ani samolotów F-16, ani rakiet Patriot, nie da się wykorzystać do ratowania ludzi przed powodzią. Patrząc na to, co potrafi zniszczyć woda i jakie zadaje cierpienie Polakom, można się załamać. Jednak tu nikt nie liczy się z ludźmi i wydaje publiczne pieniądze na drogocenne zabawki. Potem jest wielki lament, skąd wziąć pieniądze na naprawę zniszczeń i pomoc ludziom, uruchamiając wszelkie służby i instytucje charytatywne oraz sięga do kieszeni wszystkich Polaków, poprzez akcje sms-owe.
Jak myślicie? Skąd państwo weźmie pieniądze, by dać poszkodowanym? Wymyśli kolejne podatki, bo przecież nie dodrukuje pieniędzy. Żal mi tych ludzi, którzy utracili dorobek całego życia i ciężko mi się pogodzić z ich losem, który za każdym razem wygląda tak samo. Jednym słowem, TRAUMA!