- Kim oni byli? Czego ode mnie chcieli? Czemu tak się patrzyli i nic nie mówili? – Zastanawiałem się, paląc jednego za drugim.
Moje myśli wędrowały od karłów z cyrku, do karłów policyjnych tajniaków. Nie potrafiłem sobie tego wyjaśnić i zmęczony całą sytuacją, przyjąłem, że to wszystko mi się wydawało. Dla pewności jednak, co chwilę wypatrywałem karłów, lub innych dziwactw, za oknem. Najbardziej bałem się podchodzić do judasza, ale po kilku razach nabrałem odwagi i ostatecznie pewności, że to wszystko mi się wydawało. Miałem nawet nadzieję, że ciągle śpię i wszystko okaże się tylko dziwnym, nieszkodliwym snem.
Pełen ulgi i zadowolony z pomyślnego rozwiązania karłów widm, położyłem się spać. Oddając swoje myśli w sferę, dużo przyjemniejszych i bezpieczniejszych rozważań, na temat okien – gigantycznych ekranów telewizyjnych.
Opowieści z ... cz.III
Łukasz Żołądź
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 307
- Wpisów na blogu: 6
- Komentarzy: 52
- Miejsc na mapie: 102


... ciekawy język. Czekam na kolejne części.
Kto to k... był?