Po wypalonych papierosach i wypitej kawie zrobiło mi się niedobrze. W drodze do łazienki, przechodząc obok drzwi wejściowych, z ciekawością paranoika zerknąłem przez judasza. W ułamku sekundy odrzuciło mnie od drzwi i przykleiło do ściany. Zimne poty okazały się być świetnym spoiwem. Kofeina sprawiła, że ciało szybciej zareagowało od mózgu, przyćmionego nikotyną. Nie zarejestrowałem obrazu sprzed drzwi. Wstrzymując oddech wyjrzałem jeszcze raz. Tym razem reakcja była odwrotna, stanąłem sparaliżowany przed drzwiami i sapałem jakbym przebiegł maraton. Minęło kilka sekund, zanim dotarło do mnie, co widzę. Na klatce schodowej, w judasza od drugiej strony wpatrywała się, zmarszczona twarz karła, z wielkimi niebieskimi oczami. Jego oczy były prawie tak wielkie, jak on sam. Krótkie blond włosy zaczesane na bok. Ubrany był w za duży, szary garnitur, z lat młodości moich rodziców. Twarz miał poważną, skoncentrowaną na czynności, którą wykonywał.
- Spierdalaj, albo dzwonie na policję! – Krzyknąłem bez zastanowienia.
I w tym samym momencie odruchowo podbiegłem do okna, żeby zobaczyć – sam nie wiem co. Kilka metrów od bloku, zaraz obok kanciapy na śmieci, stała karlica. Z tą samą koncentracją wpatrywała się wprost we mnie.
- Co jest kurwa! - Pomyślałem.
Szybko wróciłem do drzwi. Nikogo za nimi już nie było. Znowu podbiegłem do okna. Para karłów powoli odchodziła, w stronę nieoświetlonej części zieleni miedzy blokami, co chwilę rzucając przeszywające i paraliżujące spojrzenie w moją stronę.
- O co kurwa biega? Co to było? – Zacząłem mówić na głos.
Usiadłem przy komputerze i nerwowo zapaliłem papierosa.
Opowieści z ... cz.II
- Nikt jeszcze nie skomentował
Łukasz Żołądź
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 307
- Wpisów na blogu: 6
- Komentarzy: 52
- Miejsc na mapie: 102

