W Krakowie było tak, ze mimo iż Nowa Huta była dzielnicą Krakowa, zawsze jej mieszkańcy uważali, że są z odrębnego miasta. Jadąc do centrum Krakowa, np do Rynku Głównego mówili: "Jedziemy do Krakowa". Dlaczego? Zapraszam mieszkańców Nowej Huty do obalenia mitu złej Nowej Huty.
Przez takie właśnie podziały, stało się tak, ze ludzie z "centrum" bali się tam jeździć, traktując tą część miasta jak jakieś getto.W opozycji do tego stanęli Miłośnicy Nowej Huty, którzy to wymyślili projekt promocji dzielnicy NH. Brawo dla nich:)
Dochodząc do sedna sprawy stwierdzam, ze to nie Huty należy sie bać. Mamy w "centrum" wiele innych dzielnic które straszą. Kiedyś jakaś gazeta nawet opublikowała mapę niebezpiecznych osiedli w Krakowie.Może wypowiedzą się sami mieszkańcy dzielnic? Podgórza, Kazimierza (bo przecież Kazimierz to nie tylko okolica Placu Nowego, gdzie więcej jest turystów niż samych mieszkańców), Grzegórzek czy wielkich blokowisk? Serdecznie zapraszam do dyskusji:)
Niebezpieczne dzielnice? Które to?
Kinga Zielinska
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 1169
- Wpisów na blogu: 30
- Komentarzy: 383
- Miejsc na mapie: 279


Całkowicie się zgadzam...choć obecnie owa alienacja nie jest już tak odczuwalna, nadal słyszy się "jedziemy do miasta" itp; mam nadzieję, że promocja Nowej Huty nabierze rozmachu i ta jakże urocza dzielnica zostanie oczyszczona ze złej sławy...
ja tam jestem jedną z tych osób, które Kazimierz spędzają raczej w okolicach placu Nowego i synagogi Tempel, więc się nie orientuje czy jest tam niebezpiecznie czy nie ;) ale mam pytanie: dlaczego nie ma go w spisie dzielnic??
PS. Jutro w Muzeum Galicja koncert Klezzmates :) polecam.
Taka propozycja pojawiła sie.Aczkolwiek Kazimierz nie stanowi w Krakowie odrębnej formalnie dzielnicy. Kazimierz to część dzielnicy Stare Miasto , do której przynależą także Planty, wzgórze wawelskie oraz Rynek Główny.Na tej zasadzie moglibyśmy wyodrębnić każde z wymienionych wyżej miejsc, bo przecież każde z nich zasługuje na indywidualne podejście:) Ja osobiście uważam, ze wszystkie te miejsca tworzą wspólna całość i mimo ich wyjątkowości, nie trzeba sie aż tak rozdrabniać.
...ale w centrum (i na Kazku) zrobilo sie bezpieczniej.
Jeszcze 15 lat temu strach bylo wieczorem na Rynek wejsc czy na Planty wieczorem...